Witam Panowie,
Mam strasznie (dla mnie) nieklarowną sytuację mam nadzieję, że mi pomożecie zrozumieć i zasugerować jak powinienem postąpić. Otóż tłumaczę:
Na imprezie haloweenowej spotkałem się przypadkowo z dziewczyną z roku, studiuje to samo. W zasadzie nie miałem żadnych planów w stosunku do niej, no ale byłem pijany zacząłem z nią tańczyć i jak zauważyłem pewne oznaki zainteresowania pocałowałem ją i zaproponowałem pójście do mnie. U mnie spędziliśmy noc, jednak nie dała mi wejść, całowaliśmy się i zdjąłem jej stanik pobawiłem się i tyle. Rano zrobiłem śniadanie pogadaliśmy, mówiła coś w stylu, że muszę poczekać około miesiąca, żebym mógł ją przelecieć. W każdym razie nie zależało mi i nie pisałem z nią do nast. weekendu gdzie ją zaprosiłem do siebie na wino, przyszła, i robiliśmy dokładnie to samo. Przyznam, że byłem trochę zawiedziony, że musiała wyjść koło 24, bo mieszka daleko i miała ostatni pociąg. Stwierdziłem, że nie ma sensu czekać miesiąca i olałem sprawę, pisała do mnie, ja odpisywałem albo zdawkowo albo w ogóle. W końcu zaczęła mnie totalnie ignorować, nie patrzyła w moją stronę nie odpowiadała cześć przestała pisać itp. Po przerwie bożonarodzeniowej, widzieliśmy się na jednej imprezie (pod koniec stycznia po egzaminach), a że byłem pijany to po 2 miesiącach napisałem co tam u niej itp. Swierdziłem, że naprawię relacje między nami, na zdrowe normalne przyjacielskie. Więc wyprosiłem spotkanie, którego nie za bardzo chciała, żeby jej wytłumaczyć co się stało dlaczego nie chciałem w nic wchodzić itp. Ona przedstawiła swoje spojrzenie, powiedziała, że po tym co się stało wróciła do swojego ex który jest w jej kraju (Francja) (zapomniałem dodać, studiujemy w Glasgow). Następnie zaczeliśmy się dziwnym trafem widzieć na imprezach praktycznie co weekend, zaczęliśmy rozmawiać codziennie, i to zazwyczaj 80% ona zaczynała, i aż mi było głupio czasem nie zacząć. Mimo wszystko była trochę zdystansowana. Strasznie we mnie wątpiła i była bardzo ostrożna na to co mówię. Parę razy udowodniłem jej, że nie kłamię, to co mówię jest prawdą itp, tak jakby nabrała przekonania do mnie i tutaj fakt, na prawdę ją polubiłem świetnie się razem bawiliśmy. Przy wejściu do jednego klubu powiedziała, żebym udawał jej chłopaka bo inaczej nas nie wpuszczą i złapała mnie za rękę. Jak ją chciałem pocałować w klubie to się nie dała i zaraz wyszła, a obiecałem jej wcześniej, że ją odprowadzę. Szliśmy za rękę do jej domu, zaprosiła mnie na herbatę po czym mówię, ze śpię tutaj, wygoniła mnie wtedy:P. Na innej imprezie troche przesadziłem z alko i mówiła, że się do niej przyczepiłem za bardzo ale wybrnąłem z tego, wszystko było ok dalej. Wtedy powiedziała, że czeka z niecierpliwością, aż pokażę jej mój talent kulinarny (bo jej tam obiecałem, że coś ugotuję dla niej) powiedziałem Sobota popołudnie zgodziła się, pozniej przeniosłem na wieczór, nie było problemu zgodziła się (a normalnie imprezuje bardzo często więc myślałem, że na taki termin może się nie zgodzić, dlatego go zaproponowałem, żeby sprawdzić czy jej zależy żeby przyjść). Wszystko extra smakowało jej wino które kupiłem też, wszliśmy do pubu i następnie szliśmy do klubu, gdzie mieliśmy spotkać resztę. Gdy powiedziała, że to ostatnie chwile kiedy jesteśmy one to one, chciałem ją objąć i pocałować, odwróciła głowę i z usmiechem powiedziała, że przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi i że sam dałem to jasno do zrozumienia wtedy w styczniu. Ja jej powiedziałem, że taki miałem faktycznie zamiar ale jak zaczynałem ją lepiej poznawać zacząłem ją lubić i pomyślałem, że coś między nami jest. Po czym ona mówi, że mimo iż z jej chłopakiem do którego wróciła nie jest najlepiej, wciąż z nim jest i nie chce zmieniać, i że to moja wina w sumie że do niego wróciła po tym co się stało w Listopadzie. Chwilę po tym doszli do nas znajomi i mieliśmy wejść ale powiedziałem, że się źle czuję i idę do domu, jestem przeziębiony. Na co wzięła mnie na bok i mówi żebym szedł z nimi, ja mówię, że nie mam ochoty na clubbing i, że nie ma sprawy nie powinna czuć się winna bardzo miło spędziłem z nią czas i rozumiem wszystko, i że nie chce jej psuć wieczoru, który był do tąd tak fajny. Na co podeszła do znajomych i powiedziała, że my spadamy bo ja się źle czuję. Jeszcze raz jej powiedziałem, żeby się bawiła w klubie i że jest w porządku wszystko. Na co powiedziała, że była pod takim wrażeniem kolacji itp że chce ze mną spędzić ten wieczór. No to weszliśmy do pubu kupiła 2 drinki wypiliśmy i do następnego. Cały czas była uśmiechnięta (tak jakby bawiła się tym i była zadowolona, że się przyznałem do uczuć itp i to jest jej zemsta za to co zrobiłem w Listopadzie) Powiedziała, że możemy być przyjaciółmi na co ja (odrobinę pijany niestety, według mnie najgorzej spieprzony moment) powiedziałem, że strasznie doceniam jej intelekt i, że nigdy mi kobieta tak nie zaimponowała mózgiem. Na co powiedziała, że pierwszy raz słyszy taki komplement. I wtedy powiedziałem, że nie możemy być przyjaciółmi bo to by oznaczało, że wpadam w rolę jej pieska na co oczywiście zaprzeczyła. Powiedziałem, że musimy uciąć jakikolwiek kontakt i że będzie mi na pewno cięzko ale tak będzie lepiej. po czym wypiliśmy jeszcze jedno piwo, podczas którego pytała się kiedy ostatni raz spałem z jakąś dziewczyną i że muszę znaleźć laskę albo cos przeleciec zebysmy znowu byli przyjaciółmi. Oczywiście byłem trochę podłamany i pewnie było to widać, mówiła coś w stylu, że jestem jak dziewczyna albo, że to takie słodkie. Później poszliśmy do swoich mieszkań na pożegnanie dowcipnie chciała mi podać rękę po czym pocałowała mnie w policzek. Po tym fakcie mija tydzień gdzie ani ona ani ja nie napisaliśmy do siebie nic, gdzie wczesniej gadalismy codziennie, na zajęciach ją po prostu olałem, tak jakbym nie zwrócił uwagi i normalnie gadałem z innymi ludzmi.
Moja ocena tego (obserwowała, że zaczynam się nią interesować i wykorzystała to żebym to wyznał i w ten sposób zemściła się na mnie a na prawde w ogóle jestem dla niej obojętny. Teraz jak dostała co chciała ma na mnie wyjebane)
Co dalej ? Czy odpuścić ? Nawet jeśli tak to jak zareagować jak zacznie znowu do mnie pisać. Może moja interpretacja jest zła ? Co wy na to Panowie? Co powinienem zrobić, może jednak napisać ? (Teraz jest 2 tyg we Francji bo jest przerwa świąteczna) Czy myślicie, że to wszystko było udawane, flirt ze mną itp, czy może ona rzeczywiście mnie lubi i może i leci na mnie tylko ma tego teraz. Nie mam zielonego pojęcia co o tym mysleć, co robić itp. Pierwszy raz mam taką sytuację, z jednej strony można by rzecz, że Karma mnie dopadła.
Po przeczytaniu tego tekstu nasuwa mi sie pewien gimbusiarski tekst: "Miałeś zjebałeś to teraz spierdalaj". Troszkę w nim racji chyba jest, miałeś swoją szanse, o drugą będzie baardzo ciężko.
1.mówiła coś w stylu, że muszę poczekać około miesiąca, żebym mógł ją przelecieć .
2.Po czym ona mówi, że mimo iż z jej chłopakiem do którego wróciła nie jest najlepiej, wciąż z nim jest i nie chce zmieniać, i że to moja wina w sumie że do niego wróciła po tym co się stało w Listopadzie.
Zapisałem sobie te 2 odpowiedzi z jej ust, z opisu wygląda na laskę taką trochę zakręconą bo z jednej strony poznajesz bierzesz na chatę zapewne gdzieś poległeś a ten cały miesiąc to jest shit test jak zawsze możliwe że ciężka jest odrazu do zdobycia po prostu zabrakło umiejętności pomysłu silnej ramy, czy czegoś wiadomo nie zawsze się udaję
, wygląda też na taką flirciare bo zazwyczaj jak zaprowadzimy laske do domu, to odzywa się pierwsza, sama chce się spotykać baa często już nawija o jakichś uczuciach, ale jeśli jest kilka piesków naokoło którzy ją dowartościowują + w późniejszym etapie jej były chłopak, tak w ogóle to wróciła do tego chłopaka że niby Twoja wina a coś Ty takiego niby zrobił w tym Listopadzie ja bym o to zapytał i nasunął że sama zaczęła kombinować, gierkować jak jakaś zimna suka się zachowywać, Co ja o tym sądze : Laskę czymś przyciągnąłeś nie przeleciałeś jej wpadłeś w rame przyjaciela i bałeś sie stanowczych kroków stanowczych tekstów gdyż widzisz że ona jest w stanie zerwać kontakt itp
najlepiej by było aby zobaczyła jak zajebiście bawisz się z innymi kobietami, zmień się w stosunku do niej zmień ton głosu (wolniej spokojniej pewniej) zrób coś spontanicznego jak będziesz miał okazje wzbudź zainteresowanie a następnie odpuść na trochę i w kolejnym kroku uderz do seksu i przy jakichkolwiek jej zawachaniach ubierz się i uznaj to spotkanie za zakończone bo nie masz zamiaru bawić się w przyjaciółke z kutasem a życie jest jedno , ja to tak widzę ;p
A i jeszcze jedno, jak już mówiłem, wtedy w barze powiedziałem jej, że nie chcę być jej przyjacielem nie tego oczekiwałem i że musimy uciąć kontakt. Myślę, że powinienem być mimo wszystko konsekwentny i nie odzywać się jako pierwszy, a w przypadku jak wróci i się miniemy mam plan po prostu zachować się jakby nic się nie stało (W sensie pokazać,m że nie jestem obrażony ani nic w tym stylu, że mam się dobrze i normalnie)
"Tylko nie graj z nią w te gierki już " - W sensie jak ewentualnie później będzie flirtowała to mam olać, czy o coś innego Ci chodziło .
Dzięki, w zasadzie to już rozumiem i zrobię jak radzisz (też wydaje mi się to najlepszą opcją), wszystko się składa w logiczną całość. Moja kolej na bycie niedostępnym znowu, a jak się nie pokusi o walkę no to uderzam inną !
@Kamileq- prawda, nie neguję tego, też nie sądziłem, że zmieni się mój stosunek do niej. Wiem , że teraz jest to praktycznie nie do odrobienia.
@Patryk03 - dzięki, masz w 100% rację, w zasadzie niby czemu to miałaby być moja wina. Z tym seksem to na tym drugim spotkaniu z winem itp w momencie jak jej chciałem łapę wcisnąć w spodnie reakcja była błyskawiczna, od razu mnie przyblokowała, ale też się zgadzam z tym, że jakbym to inaczej rozegrał to mogłoby się udać wtedy.
Pójdę w myśl twojej rady, po prostu nie napiszę do niej ani nic, jeśli sama nie napisze no to zakończę definitywnie. Poimprezuję w między czasie, coś się wymyśli.
Poza tym wydaję mi się, że ostatnio poznała nowych znajomych, którzy latają za nią jak pieski (to jest aż karykaturalne) i często z nimi imprezuje i flirtuje. Myślę, że też chciała mnie tak zaszufladkować chociaż wg mnie się nie dałem. Z racji tego, że dawałem znać i wykonywałem kroki, żeby było wiadomo czego chcę, a po fakcie sam wyjechałem z tekstem, że nie chcę być jej przyjacielem oczekiwałem czegoś innego i musimy zerwać kontakt. Myślę, że wzrosła na pewności siebie w stosunku do tego co było wcześniej, przez tych gości co się tam ślinią i za nią latają. Więc myślę, że dobrze to odczytałeś. Jeszcze raz dzięki.
@ Korrzi najgorsze jest to, że właśnie tak mi się wydawało, że ze mną gra i prezentuje się jako ciężką do zdobycia. I właśnie jak napisałeś, ześwirowałem. To mi się wydaje główny powód dlaczego znowu się zainteresowałem nią.
stp94, w sumie mogłeś na początku dać jej (sobie) ten jeden miesiąc, wtedy być może byś sobie poruchał (choć nie na pewno!). Jakkolwiek odpuściłeś i powinieneś był się już tego trzymać, a tak - wkręciłeś się i zostałeś jej zabawką. Nic z tego więcej nie będzie (tylko sobie zryjesz bardziej banie), daj sobie siana.
PS. Przed następną panną popracuj troche nad techniką dobierania się do szpary (być może niewłaściwie rozpalasz pannę?)
Ja uważam że jak masz taka sytuacje i jest brak sexu to spotykaj się z innymi.Jeśli zbliżycie się do siebie bardziej, to wtedy należy podjąć decyzję co dalej.
Nie tracisz wtedy czasu i w razie W możesz przenieść energię na kontynuowanie innej relacji, a dodatkowo masz większy luz. Łatwiej też taką sytuację przeczekać - cierpliwość myśliwego;).