Opiszę tu moje obserwacje odnośnie wyglądu.
Mimo to, że całe życie byłem marny, ale to na prawdę marny, miałem powodzenie (może nie u każdej u której chciałem ale jak na moje warunki to bajki po prostu), nie raz zostawiałem w tyle przystojniaków. To mi dawało kopa, zawsze banan na ryju, dobra gadka itp. i jakoś te dziewuchy ogarniałem.
Jakiś czas temu wyłysiałem i od tamtej pory zero powodzenia! Wszystko za pewne przez moje radary i dziwny kształt czaszki, póki miałem włosy wyglądało to w miarę ok, a teraz wszystko się posypało razem z włosami. Do tego jestem mega chudy (bez włosów wyglądam jak więzień obozu), niestety po krótkiej przygodzie z budowaniem masy okazało się, że kategorycznie muszę odstawić siłkę z powodów zdrowotnych. Uprzedzając wasze pytania: nie, nie straciłem pewności siebie, dawnej gadki i humoru, bo życie mnie od dziecka kopało w dupę z powodu mojej powierzchowności, uodporniłem się.
Także wniosek, z tego taki, że wygląd faktycznie nie ma znaczenia jeśli ktoś jest taki brzydki w granicach rozsądku powiedzmy te 3/10 (tak wiem ten kto jest dla jednego brzydalem, dla innej osoby może być uosobieniem piękna; niestety są i tacy którzy nie podobają się absolutnie nikomu). Osobniki 1/10 albo -10/10 po prostu nie mają szans, z prostego powodu - choćby byli mega pociągający wewnętrznie, nikogo nie pociągają seksualnie.
Pozdrawiam
Hmmmm to raczej kobiety nie mogą pogodzić się z utratą mojego pierza, uwierz mi, że laski które "dzień" przed tym jak zostałem łysolem wskakiwały mi do łóżka, teraz są zgryźliwe, no tak jak mówię zero oznak zainteresowania.
a ja mysle, ze trochu pitolicie, towarzyszu...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Możesz rozwinąć? W którym momencie pitolę?
Możesz rozwinąć? W którym momencie pitolę?
MrSnoofie wiesz wydaje mi się, że akurat budowa ciała nie odgrywa aż tak wielkiej roli jak twarz. Przecież całkiem sporo kobiet lubi takich pulchnych miśków, co innego gdy ktoś ma na prawdę, że tak się wyrażę krzywy ryj
Zresztą te spojrzenia kobiet z pożałowaniem mówią same za siebie, ale może już nic nie będę pisał, bo z tego postu można na prawdę wywnioskować, że moja inner game siadła. Niestety albo stety nie odczuwam absolutnie żadnej różnicy w mojej bajerze z włosami czy bez, dlatego mam porównanie w zachowaniu kobiet względem mojego wyglądu.
Tak jak już wiele razy było pisane gość średni z wyglądu z porządną bajerą wciągnie nosem wszystkich lalusi z sianem w głowie, ale odrażający typ choćby się zesrał nic nie ugra.
To proste z włosami radary i kanciasta czacha nie rzucały się tak w oczy. Zresztą jak za gówniarza goliłem się na milimetr to od razu widziałem inny stosunek ludzi do mnie, za miesiąc jak włosy trochę odrosły od razu zmieniało się podejście otoczenia do mnie. Zawsze po ogoleniu słyszałem docinki, dlatego sytuacja po wyłysieniu była do przewidzenia i ten czas co się nosiłem z jakimiś tam jeszcze względnie wyglądającymi kłakami wykorzystałem na oswojenie się z faktem łysej glacy.
Jeśli można liczyć na lekkie oświecenie, co to to te radary ?
zgól się na zero i jakąs bródke zapodaj. przeciez neil straus aka style jest mały, chudy, łysy i ma żydowski nos a mimo to daje radę.
no i ćwicz cokolwiek chociaż basen jak nic innego nie możesz, zawsze prościej się chodzi i ma się lepszy vibe.
https://thebestten.files.wordpre...
Basenik uskuteczniam jak najbardziej, zarost niestety mam tak rzadki, że praktycznie nie widoczny. To co mogłem już poprawiłem dawno czyli strój, mowę ciała, bajerkę itd.
Żebyście mnie źle nie zrozumieli nie chodzi mi o to żebyście udzielali mi rady, chciałem tylko zauważyć, jak laski podchodzą do brzydali
Odnośnie Style'a znam go dobrze i można powiedzieć, że głównie na nim i jego stylu bycia się wzoruję. Mimo wszystko Neil jak dla mnie wcale nie jest brzydki, można powiedzieć, że im starszy tym przystojniejszy się robi. Owszem kiedyś wyglądał marnie, zanim zaczął interesować się podrywem ale teraz... Na jednym ze zdjęć na swoim profilu na fb, tym z żonką wygląda jakby przybrał z 10 kg masy i ten nowy styl ścinania bródki według mnie facet może się podobać kobietom. Oczywiście to tylko moja ocena, w sumie na facetach się nie znam, ale nie uważam żeby miał on jakieś problemu z powodu wyglądu.
No bardziej chciałem powiedzieć, że jakby nic ze sobą nie robił to byłby kompletnym brzydalem a tak to właśnie daje radę. Skoro mówisz, że masz wszystko dobrze zrobione to te włosy pewnie w Twojej głowie siedzą. Laski wg mnie patrzą na to czy ktoś jest zadbany, czyste buty itd. a jaki ktoś ma styl czy fryzurę to już nie robi.
I jeszcze jedno jakim cudom utrzymać pewność siebie taką jak do tej pory? Od zawsze byłem wytykany palcami, obserwowany i wyśmiewany z powodu wyglądu. Nieraz dostałem tak po dupie, że sam sobie się dziwię, że to wytrzymałem. O ile kiedyś były to na prawdę raniące rzeczy to zdarzały się powiedzmy raz, dwa razy w miesiącu. O tyle teraz niemal codziennie słyszę krytykę mojego wyglądu.
Czuję się niby nadal odporny, ale jednak wpływa to na psychikę. Budowanie/utrzymanie pewności siebie jest jednak cholernie trudne przez to codzienne wyśmiewanie lub wyszydzanie.
Ten post, to chyba wyrzucenie z siebie tego wszystkiego, bo dzisiaj wyjątkowo oberwałem.
Dziwi mnie jak ludzie potrafią mieć kompleksy z powodu jednego pryszcza czy niskich zarobków.
Deformacja ciała to to co potrafi zniszczyć uczucie, karierę, marzenia. Już dawno zapomniałbym o swoich mankamentach gdyby nie to, że przynajmniej raz dziennie ktoś mi to wytyka i to śmiejąc się w twarz.