Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Prośba o opinie z boku.

45 posts / 0 new
Ostatni
Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1
Prośba o opinie z boku.

Witam,

Wiem, że podobnych tematów jest wiele, natomiast mój jest lekko nietypowy i właśnie odnośnie tych szczegółów potrzebna mi wasza opinia drodzy koledzy.

Spotykam się z jedną dziewczyną od 7 lat, aktualnie studiujemy w Krakowie na tym samym uniwersytecie, aczkolwiek na różnych wydziałach. Mieliśmy kilka przerw kilku miesięcznych po których jakoś udawało się schodzi. W przeszłości ja nie miałem problemu z kobietami, ani pewnością siebie, co wiedziała poznając mnie i starając się wrócić. Nie tylko jej zależało, kiedy ja po rozstaniu zaczynałem się z kimś spotykać, ona starała się wrócić, kiedy nikogo nie miałem, po pewnym czasie zaczynały się przypadkowe kontakty, które często to ja byłem kontynuatorem do dalszej znajomości.

Półtora roku temu zamieszkaliśmy razem. Było pięknie do czasu kiedy było tak jak ona sobie wyobrażała życie ze mną. Tzn. pozwalała mi na rzeczy które sama uważała, że są w porządku, a jeśli np. chciałem wyjść do kolegów na piwo, od razu zaczynały się awantury.

Po pół roku wspólnego mieszkania byliśmy umówieni na wyjście na wystawę. Po pracy wróciłem się chciałem się wykąpać i wyjść, ona postanowiła że najpierw trzeba posprzątać w domu (piątek wieczór) dopiero później możemy wyjść. Oczywiście nie zgodziłem się i powiedziałem że ma się ubierać, po awanturze spakowała się i "wyprowadziła się". Postanowiłem nie siedzieć w domu i sam poszedłem na wystawę. Kiedy wróciłem do domu leżała pijana z pociętymi żyłami( nic groźnego) w naszym łóżku. Dogadaliśmy się leciało dalej.

Kilka miesięcy później umarł mój ojciec. Ona była ze mną cały czas, gdzie nie pojechałem tam była. Przepraszała za każdą głupotę pytała 100 razy czy zrobić tak czy inaczej. Wydaje mi się że bardzo jej się podobał taki stan rzeczy. Dwa miesiące później gdy byliśmy w Krakowie (nie jesteśmy z Krakowa) rozchorowała się jej matka. Umówiliśmy się że w piątek wrócimy do rodzinnego miasta i ona pojedzie do domu ja do siebie no i tam będziemy żeby jakoś wesprzeć jej rodzinę. W poniedziałek po powrocie z pracy napisał do mnie kolega czy wpadam w piątek na pokera. Zapytałem jej czy miała by coś przeciwko żebym wrócił w sobotę. Oczywiście awantura i nie zrozumcie mnie źle nie naciskałem na to, dostałem wiadomość i zapytałem, po czym po krótkiej rozmowie powiedziałem, że oczywiście że z nią wrócę, że nie powinienem był tego proponować nawet bo powinienem ją wspierać jak ma taką sytuacje. Ale było już za późno, robiła awantury, nie chciała słuchać, uważała że znowu wrócili koledzy i już nie jestem wdzięczny że była przy mnie a oni nie.

Doszło do tego że w środę rano przed zajęciami na studiach powiedziała mi że wieczorem się pakuje i wyprowadza, że to koniec. Byłem załamany takim obrotem spraw, ale nie chciałem siedzieć w domu kiedy ona podjęła taką decyzję więc wyszedłem na ten czas żeby nie widzieć kiedy zabiera swoje rzeczy.

Później opowiadała mi, że po spakowaniu chodziła po osiedlu z walizką, że chciała wskoczyć pod autobus ale nie mogła tego zrobić rodzinie. Że to moja wina bo nie wróciłem tamtego dnia.

Wyprowadziła się był spokój. Wysłałem jej prezent na gwiazdkę, nie przyjęła go, później sylwestra siedziała w domu, ja postanowiłem nie siedzieć i wyszedłem ze znajomymi.

Bardzo mi jej brakowało. Bądź co bądź bardzo ją kocham i na prawdę dobrze nam razem kiedy się nie kłócimy, dlatego postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i się oświadczyć.

Pod koniec stycznia kiedy przyszła wziąć resztę rzeczy przyszykowałem wszystko i się oświadczyłem. Odrzuciła, natomiast porozmawialiśmy otwarcie wyjaśniliśmy sobie wszystko i od tamtego czasu było coraz lepiej. Zaczęliśmy się spotykać czasami. Później znowu zostawaliśmy u siebie na noce. Często dzwoniliśmy do siebie. Ja się starałem, nawet bardzo. Chciałem jej pokazać, że jest dla mnie ważna bo wiem że ma niską samoocenę. że nie musi się martwić i być zazdrosna, nic z tych rzeczy. Robiłem jej niespodzianki, chodziłem razem z nią na zakupy, choć wiecie jak to wygląda.

No i mimo to ostatnio zaczęły się częste kłótnie o pierdoły. Najpierw była zła, mówiła że się nie odzywamy, że to koniec. Później mi zaczynała wysyłać z 10 snapów dziennie bo to tylko snapy, póżniej jakieś pojedyńcze wiadomości, żebym się odezwał, a jak już znowu zaczynałem z nią gadać i wszystko szło dobrze to przychodziła taka niedziela jak ostatnia.

Ona została w naszym rodzinnym mieście do poniedziałku, ja wróciłem do Krk. Był mecz polski, więc umówiłem się z dwoma kolegami na pizze i piwo. Wcześniej w niedziele napisała do mnie wiedząc że wracam, jakie mam plany na wieczór. Powiedziałem jej co mam zamiar robić i z kim. A ona że jej to nie pasuje, że mam zostać w domu. Że znowu się zaczynają moje wyjścia. Oczywiście powiedziałem jej że przesadza, że przecież nie będę balował po nocach w klubie, tylko obejrzę mecz i tyle. Że przesadza i odezwę się jak wrócę. Napisałem jej sms jak wróciłem, żeby wiedziała, bo uznałem że to będzie w porządku. Następnego dnia się w ogóle nie odzywała, wiedziałem że znowu ma focha. W końcu zadzwoniła wieczorem. Mówiła, że nie daje rady już. Że znowu się zaczynają moje wyjścia a ona czegoś takiego nie chce. Jak zwykle zaczęła mówić, że to moja wina, bo ja się tak zachowywałem i zniszczyłem nasze "gniazdo", że zniszczyłem jej psychikę i nie może mi zaufać. Na pytanie jak sobie to wyobrażała że będę siedział zawsze w domu czekając aż zadzwoni, żeby do niej przylecieć, mówiła że tak właśnie myślała. Żebym dał jej spokój i się nie kontaktował bo użyje jakiś poważniejszych środków.

Próbowałem jak zwykle jej wszystko racjonalnie wyjaśnić i porozmawiać. Ale zero efektu zawsze tak ma jak jest w amoku przez tydzień po takich sytuacjach. A później znowu że niby jakieś zdjęcie wyśle. że coś tam napisze.

Rozumiem że ma słabą pewność siebie i potrzebuje być w centrum uwagi, ale ja na prawdę jej starałem się to zapewnić naturalnymi sposobami. A drugie, tak bardzo mówi że mi nie ufa, że sobie kogoś znajdę i sama swoimi zachowaniami prowokuje że zostaje wolny i mogę poznawać inne dziewczyny. Czy nie powinno być odwrotnie, że jeżeli jest taka zazdrosna, to powinna chcieć mnie całego dla siebie?

Napiszcie co myślicie, gdyż potrzebuje drugiej opinii.

Pozdrawiam

SeBlue
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2013-01-26
Punkty pomocy: 617

Brak mi slow.

Tak toksycznego zwiazku dawno nie widzialem.

Odpusc sobie ta kobiete. Szkoda czasu, nerwow, zdrowia.

Awantury za browarka przy meczu, to bedzie to samo ciagle. Chcesz do konca zycia podporządkować sie jej zakaza, nakaza i rozkaza?

Daj spokoj i odpusc sobie to bedzie trudne. Lecz to jedyne racjonalne wyjscie z tej sytuacji.

"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Kobieta bluszcz, z niską samooceną, manipulantka, nie posiada swojego życia, wątpliwej kondycji psychicznej. Wymieniać dalej? Smile Skończysz jako pantofel, z nerwicą, bez przyjaciół ale za to ze swoją Niunią u boku - spełniając jej zachcianki.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Nieźle.

- spirala powrotów. To się nigdy nie skończy. Ślub, dzieci, wspólne mieszkanie. Będziecie tak zrywać i schodzić się z powodu źle odstawionego kubka, do czasu, aż ona nie pozna kogoś ciekawszego niż Ty.
- zaborczość i gigantyczna zazdrość z jej strony w neutralnych sytuacjach. Niedługo zamknie Cię w złotej klatce i zacznie wściekać o to, że utrzymujesz kontakt z rodziną zamiast skupić się tylko na niej
- samookaleczanie się i grożenie samobójstwem, czyli emocjonalny szantaż. Znak, że absolutnie czas spierdalać.
- przerzucanie winy na Ciebie za swoje pojebane zachowanie. Jeszcze troche, a zacznie Cię przedstawiać jako agresywnego tyrana, który niszczy jej życie. Klasyk.
- stawia się w pozycji ofiary chociaż to ona prowokuje całe zamieszanie.

Ciesz się, że jest na tyle rozchwiana, albo ma Cię aż tak w dupie, że nie przyjęła tych zaręczyn i nie zgrywała świętej aż do ślubu, bo zmarnował byś sobie kawał życia.

Od takich lasek się ucieka bo to czyste kłopoty. Nie masz na nic wpływu. Nie zmienisz jej. Spadniesz z nią na sam dół w którym zostaniesz absolutnie sam, z niczym, a ona pójdzie siać zamęt i chaos dalej, jak trąba powietrzna.

Poza tym, dobrze jakbyś sam udał się do psychologa, bo po 7 latach prania mózgu na pewno jest po czym sprzątać. Zresztą widać, bo zamiast dawno się ewakuować to siedzisz i kminisz jak tu naprawić sytuację, której naprawić się nie da.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Da się naprawić tylko do tego potrzeba kogoś pokroju Gena. Autor ma spore braki, dodatkowo 7 lat w gównie też nie przeszło bez echa. No i kobieta - ehm... chodzący zbiór ciekawych przypadków z zakresu psychologii. Zgadzam się - żagle na maszt, kierunek horyzont Smile

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Tylko że gen, albo ktoś jego pokroju nigdy nie tkwił by w relacji z taką laską. I tu koło się zamyka. Szczepionką na takie dupy jest pewność siebie, niezależność i zasady, których nikomu nie pozwalamy naginać. Wtedy kobiety bluszcze same dają za wygraną bo relacja w których manipulacja nie działa to nie jest coś co je interesuje.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

myślę, że problem jest też w tobie, jeśli po takim czasie jeszcze potrzebujesz potwierdzenia, że musisz zerwać na jakimś forum i tu widziałbym istotę tej całej serii "koszmarków" ona po prostu żerowała na twoim słabym charakterze, jak sobie pozwalasz tak masz

they hate us cause they ain't us

Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1

Konstanty masz racje. Zresztą wszyscy macie i piszecie dokładny opis tego co sam myślę. I zdaję sobie sprawę, że chociaż nie jestem jakimś typem pantofla to w jakiś sposób jestem od niej uzależniony i nie mogę sobie poradzić z taką sytuacją bo co z tego że 364 dni w roku to rozumiem, a 365 mnie znowu dobrze przerobi i zaczynam wierzyć w te dziwoty. Próbowałem innych dziewczyn żeby się wyleczyć, ale wtedy ona robi wszystko żeby mnie odbić i jest jeszcze trudniej. Ktoś z was tak miał, jak się leczyć?

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Zerwać kontakt definitywnie.
Jeśli sam nie ogarniasz, idź do psychologa, może Ci pomoże wyjść z tego bagna w którym siedzisz. Ratuj się póki nie jest za późno.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Miałem coś podobnego Smile . Jedyne na co z tą panną możesz się pokusić to FF. Przy ekstremalnej ekwilibrystyce emocjonalnej i antykoncepcyjnej. Z przerwami na normalne relacje. Zyskasz niezły seks i może ten układ stonuje jej gremlina Wink Pamiętaj jednak - jeśli przegrasz zostaniesz wrakiem !

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Poniewierają bo odstają od głównego nurtu Smile

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Nie jestem. I mogę się mylić. A to forum jest po to żeby każdy mógł przedstawić swoje rozwiązanie danego problemu, niekoniecznie typowe. W tej sytuacji racja - związek odpada. Ale ff to coś zupełnie innego. Ja bym tak zrobił dla wiedzy i umiejętności radzenia sobie z manipulacją osoby aspołecznej - delikatnie mówiąc. Kosy w żebra Autor za to nie dostanie. Co najwyżej dowie się na co pannę stać.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Ff - w teorii tak, w życiu różnie z tym bywa Smile
A co do aspołecznych ludzi to znasz: przyjaciół trzymaj blisko a wrogów jeszcze bliżej?
Tak na marginesie decyzja należy do Autora.

Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1

Sądzę że to zły pomysł, bo po 7 latach nie mógłbym mieć chłodnej głowy. Dziwi mnie tylko jedna rzecz. We wszystkich historiach tego typu dziewczyny za nic nie chcą puścić chłopaka. A ona mówi, spoko jak chcesz to idź. Myślę że zdaje sobie sprawę z dalszych działań i wpływu emocjonalnego w ten sposób. Ale kurde, to jest jakieś celowe niszczenie człowieka. Nie sądziłem, że po tylu latach można ze świadomością tak robić drugiej osobie.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"A ona mówi, spoko jak chcesz to idź."

Tak, mówi - owszem, a myśli: i tak nie pójdziesz, bo jesteś ode mnie uzależniony, bo podetnę sobie żyłki (oczywiście nie tak, żeby się zabić, tylko żeby wzbudzić poczucie winy w moim niewolniku) i gdy to zobaczysz, wrócisz...

Oj chłopie, kończ ten związek i to definitywnie.
Odetnij się kompletnie, zero kontaktu.
Wyprowadź się na drugi koniec miasta, zmień numer telefonu itd.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Są gorsze przypały na tym łez padole Wink Nie wejdziesz do wody to się pływać nie nauczysz. A tak masz okazję do zdobycia cennego expa w luźnej relacji z postrzeloną cizią. Kto wie jaka będzie następna, bo nie myślisz pozostać w celibacie do końca, prawda? Jeśli twierdzisz że nie dasz rady to fakt, odpuść całkowicie i zrób sobie długi urlop ( spędź go aktywnie aby nie rozkminiać).

o_damian
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Siedlce

Dołączył: 2013-11-02
Punkty pomocy: 9

Mój braciszek miał prawie identyczną sytuację chodził z dziewczyną przez 8 lat i ona bardzo podobnie zachowywała się do Twojej tak samo go ograniczała miał przez nią głównie tylko zły humor kiedy chwilę było dobrze to zaraz przechodziło to w ten zły stan i trwał on znacznie dłużej. Wszyscy mu mówili że ona nie jest odpowiednia dla niego ale on był zaslepiony i nie sądzę że to była miłość tylko przyzwyczajenie. Kiedy się pod koniec związku postanowił jej oświadczyć ona przyjęła zaręczyny ale za 10 dni oddala mu pierścionek i tak zakończyła się znajomość. Pamiętam jak miał wtedy strasznego doła w sumie to nic dziwnego po 8 latach. Ale po jakimś czasie chyba roku dokładniej odzyl bo w sumie kumple i rodzeństwo czyli ja i reszta sie nim trochę zajęliśmy żeby się nie nudził i po tym roku był w lepszym stanie niż jak był z nią a za jakiś czas znalazł kobietę swojego życia i za pół roku ślub będzie i wiem że jest znacznie szczesliwszy niż kiedyś. To taka historia z życia wzięta. Ja osobiście sądzę że ta kobieta Cię ogranicza i sądzę że Cię hamuje bo bez niej mógłbyś więcej robić i dokonać coś czego chcesz o czym marzysz. Ty nie masz żyć dla niej ani ona dla Ciebie macie się uzupeniać i żyć razem i razem się rozwijać. Braciszek ma teraz taka kobietę z którą może razem biznes zrobić bo zajmują się tym samym i widać że się razem rozwijają i są szczęśliwi. Nie będę decydować za Ciebie, ale historia mojego brata może naswietli Ci sprawde.

BeefJerky
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 64

Wariatka jakich wiele. Nie mialem sily calego czytac ale to klasyczny związek ze zgarowana laska. Uciekaj jak najdalej bo skończysz z kosa w zebrach. Don t stick your dick in crazy. Wiadomo że się dobrze pruje, dlatego tyle gosci ma zgarowane laski ale szkoda zycia. Wariatek sie nie leczy, nie zmienia i nie da logicznie zrozumieć. Pogadaj z normalnymi dupami to sobie przypomnisz swiat bez patologii. I nie bądź dziewczynką.

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Spróbuj bardziej "trzymać się" jej słów. Jeśli mówi, że odchodzi zaakceptuj ten stan i użyj tego argumentu jako najważniejszy w waszych rozmowach. Sam możesz dodać w trakcie rozmowy, że relacja z rozchwianą dziewczyną Cię nie satysfakcjonuje. Potrzebujesz w końcu STABILNEGO związku w przyszłości Wink

De facto znasz ją najlepiej i w Twoim interesie jest naprawiać tę kobietę, albo zostawić to komuś innemu... Podejmij decyzję sam Smile

-------------------
"Zostaw ją lepszą."

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

No, Wawerku!!!!

Czas na wnioski...

Słuchamy...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Anani
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: nibylandia

Dołączył: 2015-03-27
Punkty pomocy: 53

Miałem podobnie można powiedzieć że identycznie tylko związek był krótszy, to jest kobieta która mówi Ci że jesteś mój a w myślach dokłada i zamknęliśmy cię w złotej klatce i wiesz mi ty jej nie kochasz jak można kochać kogoś kto cię krzywdzi to przyzwyczajenie nic więcej zobaczysz że jak zaczniesz spotykać inne kobiety wchodzić w inne związki to zapytasz się siebie gdzie ja kur** miałem głowę, ja też zadałem sobie to pytanie i zacząłem śmiać się sam z siebie jaki byłem głupi, żebym poznał te forum wcześniej ten związek trwałyby krodzej Smile

Medykowski
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-02-25
Punkty pomocy: 130

Za wszelką cenę chcesz ją? Potrzebujesz jej do życia? Wygląda to właśnie tak. Stary, szanuj siebie i zdrowie psychiczne. Nie powiem, sytuacja trudna, dziewczyna może sobie coś zrobić, nawet jeśli chce tylko zwrócić na siebie uwagę. Ma wiele kompleksów, skoro ''robi Ci awantury'', więc jej nie pasujesz, a i tak ciągle wraca. Idź na miasto, poznaj nowe osoby. Zobaczysz, że jest wiele dziewczyn, z którymi będziesz dobrze spędzał czas.

Chyba, że uważasz siebie za nieudacznika, i cieszysz się, że jakaś JEDNA kobieta jest tobą "zainteresowana". Idź do przodu a nie babraj się w gównie Smile.

---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.

Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1

Nie o to chodzi. Po prostu była w ciężkim dla mnie okresie kiedy umarł mój ojciec. Była jak członek mojej rodziny i tak ją wszyscy traktowali i bardzo mi tym pomogła, a po tym wszystkim uważała że tak to ma jakieś prawo roszczenia do mnie.
Do tego dochodzi fakt że ma podejrzenie raka piersi. Czym też zagrywa i wpędza mnie w takie poczucie winy, że jak ja potrzebowałem pomocy to była, a jak ona jest chora to ją zostawie. Do tego tak jak było wspomniane opowiada jaki to zły jestem i większości znajomych opowie właśnie taką historie jak to ja ją zostawiłem w ciężkiej dla niej sytuacji, a ona mnie zawsze wspierała, a potem sama w to uwierzy.
Źle się z tym czuję i wiem, że powinienem był to zakończyć wcześniej, ale potrzebowałem bliskiej osoby, a ona wtedy była i za to jestem jej wdzięczny. Tylko że nie mogę z tego powodu zaprzedać się jej całkowicie, a ona tak to rozegrała.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupę. Pomyśl o niej - o swojej dupie rzecz jasna Smile .
Wiem, wiem - wyrzuty sumienia, moralność itp., ona była przy Tobie w trudnych chwilach, więc powinieneś się zrewanżować. Rzucisz ( znaczy nie wrócisz) opinia zj...na, chore akcje, cięcie, bieganie za autobusami, PKP, może jakaś sprawa w sądzie. Wrócisz - mózg do wymiany plus uraz do kobiet na 3 lata w zawieszeniu (po tym jak wymieni Cię na nowszy model).
Twój wybór - jaki by nie był, dostaniesz rykoszetem.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"fakt że ma podejrzenie raka piersi. Czym też zagrywa i wpędza mnie w takie poczucie winy, że jak ja potrzebowałem pomocy to była, a jak ona jest chora to ją zostawie."

Wyjaśnić czy faktycznie tak jest (wystarczy, żeby Ci pokazała wyniki badań etc...) - poza tym WCALE nie trzeba być czyimś facetem/kobietą żeby mu pomóc. Zgodzisz się chyba ze mną? Można kogoś wspierać niekoniecznie chodząc z nim do łóżka.

Gdyby się okazało, że z tym rakiem to ściema, masz wystarczający dowód na to co panna z Tobą wyprawia.

A co do samej choroby - to jest dosyć proste (jeśli chodzi o diagnozę etc... - mówię z autopsji, bo też u mnie podejrzewali, na szczęście spoko). To kwestia 3 tygodni i wiedzą (USG i mammografię robią wtedy na cito, do tego biopsja i badania z krwi - i na 95% wiedzą czy jest, czy nie). Więc nie czeka się nie wiadomo jak długo na wyniki.
Jeśli ona Ci bajeruje od miesięcy o chorobie, to znaczy że kłamie - bo te sprawy nawet w naszej biednej Polsce załatwia się b.szybko.

Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1

Macie rację. Wydaje mi się że czas to zakończyć zanim będzie za późno. Próbowałem być z nią, ale mi nie pozwoliła, a dalsze ciągnięcie tego nie rodzi nic dobrego dla żadnego z nas. Mam tylko nadzieje że za miesiąc z tęsknoty znowu nie przebiją się jakieś pojebane myśli :/

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Jakie Smile że chore akcje przez 7 lat to była jednak mistyfikacja iluminatów? Będą takowe, że ona wcale poje...na nie jest, że mi się wydawało, że zniosę to w imię miłości i inne tego typu. Ot uzależniony mózg będzie domagał się endorfin.
Swoją drogą jak wytrzymałeś te 7 lat?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

kilka razy już cię pogoniła i nadal to ciągniesz... Stary! Ty miałeś okazje. Ale chciałeś zostać!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Wawer21
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-30
Punkty pomocy: 1

Tak, i przyznaję się do tego otwarcie że czuję coś bardzo podobnego jeśli nie tożsamego z uzależnieniem. Rzucisz papierosy bo wiesz że są złe, że ci szkodzą, że Ci nie smakują, że okradają znaczną część Twojego funduszu, aż Twój mózg nie robi Ci psikusa i nie mówi że chcesz znowu zapalić. Dlatego rozumiem i zniosę waszą krytykę i wiem, że jestem współwinny. Ale proszę aby była poparta jakimiś radami które mi pomogą, bo na tym najbardziej mi zależy.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

Rady? Jeszcze?
Ty rad także nie chcesz... no chyba, ze cudowne zaklęcie wymazujące pamięć.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Czas zawsze leczy rany. Jeśli teraz czujesz, że nie możesz o niej zapomnieć to możesz być pewny że każdy dzień abstynencji od tego koszmarnego związku będzie leczniczy. Któregoś dnia wejdziesz tu na podrywaj.org by podziękować nam za te rady

-------------------
"Zostaw ją lepszą."