Na początku napisze tylko, że mój podryw to amatorka
Poznałem fajną dziewczynę, ja student, ona też, 2 lata młodsza. Poznałem ją na imprezie, bo wydaje się być całkiem inna niż typowe laski z klubu... Po imprezie napisałem smsa czy ma ochotę wyjść gdzieś, z przyjemnością (tak się wydaje) zgodziła się spotkać, ale to sesja, to do domu musi jechać... w końcu udało się dograc termin i spotkałem się z nią na kawie i ciastku
dla mnie spotkanie było fajne, może trochę za długie... Od 18 do 24, bo zaprosiła mnie na herbatę jak odprowadzilem ja pod blok. Oczywiście skorzystałem z zaproszenia, byliśmy sami, na rozmowie się zakończyło... Ogólnie to skupilem się na słuchaniu bo jak się rozkręciła to opowiadała duuuzo... Przy wyjściu podziękowalem i spytalem czy do kina się wybierzemy (gadaliśmy o tym już kiedyś, że obejrzymy Szybcy i wściekli, bo lubi tego typu filmy) i oczywiście się zgodziła. Problem w tym że wszystko wygląda fajnie, ale po weekendzie napisałem jak minął weekend itd to dowiedziałem się że film obejrzała, który jej polecalem, wspólnie z "kolega"... i chciałem się spotkać we czwartek na bilard bo lubi pograć
ale odp ze idzie na zakupy ze znajomą i nie da rady... Czuję że znowu będę pisał 50x o spotkanie i wtedy się może zgodzi... A i nie pisze z nią prawie wcale smsow bo nie lubię smsowo i w zasadzie nie wiem o czym... Niby robi mi nadzieję, tyle planuje, że do kina pójdzie, że na imprezę się wybierzemy bo lubi tańczyć, ale ciężko jakos o spotkanie i nie wiem czy traktuje mnie poważnie. To że zepsulem sytuację na jej mieszkaniu to już zdałem sobie sprawę... Mogłem chociaż pocałować... Ehhh, sorki że tyle się rozpisałem ale czy szansa jest?
http://www.podrywaj.org/podstawy...
http://www.podrywaj.org/klasyki
Nie truj jej tyłka bez końca. Zapraszam do lektury.
Ja szans nie widzę.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Chyba trochę za długo posiedziałeś na tym pierwszym spotkaniu z Nią - tak jakbyś nie maił jakiś swoich ważniejszych spraw. Jak już Cię zaprosiła do siebie to mogłeś się postarać coś więcej zadziałać, najpierw wprowadzić jakiś dotyk, a później ewentualnie próbować KC. Jak wychodziłeś to na pewno niepotrzebnie wspominałeś już o kolejnym spotkaniu. Teraz to raczej bardziej wyszedłeś na takiego niezdecydowanego gościa.Z tym oglądnięciem filmu z kolega to może być zwykły blef. Jak się z Nią spotkasz kolejny raz to musisz być bardziej zdecydowany i konkretny, w szczególności kiedy gąska zaprasza Cię do domu to przeważnie to już oznacza, że masz zielone światło żeby coś podziałać. Chociaż wiadomo, różnie z tym jest bo gąski są różne ;p
Na nastepnym spotkaniu postaraj sie o kc i daj do zrozumienia jej,ze jestes pewnym stanowczym facetem chcesz isc do kina to nie pytaj czy ona ma ochote czas itp powiedz jej termin i tyle jak odmowi nie naciskaj i daj spokoj
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Ostatnio spotkalem się z laską ( pierwszy raz w zyciu), nie zastosowalem pocalunku, pytalem sie o kolejne spotkanie i nawet rozmawialem o jej bylych. Siedzialem 2m od Niej....
Zrobilem wszystkie blędy jakich niepowinienem, mimo tego ona chce się ze mna spotkać i z reguły pisze pierwsza.... uwazam ze bląd u Ciebie tkwi gdzieś indziej bo te rzeczy co pisali Ci uzytkownicy wyzej nie sa az tak 'wazne' ...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Na każdą dziewczynę jest sposób żeby ją zdobyć ,ale na każdą inny.
Ta dziewczyna z którą się spotkałeś może być tak bardzo needy, ze może nie zwracała uwagi na Twoje "błędy". Ale z taką needy dziewczyną to idzie się zanudzić i porzygać w mig, przeciez wiesz
Moja kuzynka chodzi z gościem już z 5 lat. Ona studiuje , a on nic nie robi. Popracuje od czasu do czasu na umowę zlecenie co chwile gdzie indziej. W dodatku siedzi u Niej na mieszkaniu w mieści , w którym ona studiuje tzn miesza z nią. Zero jakiejkolwiek tajemniczości. Wszystko sobie mówią. Gość po prostu zero swojego własnego życia, żadnych zainteresowań, a nawet planów na przyszłość. Tez nie potrafię tego zrozumieć. Kiedys kuzynka mi powiedziała, że ja nie ma dziewczyny ,bo mam za wysokie wymagania, ja jej wtedy odpowiedziałem ,że to ona według mnie ma za niskie.
Moja kuzynka nie jest jakaś specjalnie ładna (jakaś brzydka też nie jest), pewnie niksa samoocena i chodzi jej zapewne o to , żeby samej nie zostać. Tylko tak jest w stanie to wytłumaczyć.
I dzwoń! Lepiej usłyszeć głos takiego zapewne przystojniaka niż czytać, nie?
Odpowiedź sobie na pytanie czy chcesz być jej kolegą czy mężczyzną, z którym się będzie spotykać?
Okej, wiem że mogłem się lepiej zachować... Wydaje mi się, że chyba nie była rozczarowana czy jakaś nie w humorze, żartowaliśmy, opowiadała dużo swoich historii, ogólnie bez zamuły, luźno a i na jej twarzy widać było uśmiech
nie chce odpuszczać, bo już wiele razy się zdarzało odpuścić, a potem mogę żałować... Tylko problem w tym że nie mam pomysłu co dalej? Na kino wstępnie się umówiłem, na premierę filmu, niestety to w kwietniu dopiero. Nawet pytala czy zapiszę się z nią na kurs tańca bo kiedyś tańczyła coś zawodowo i chciałaby wznowić, więc w sumie myślę, że może nie jest tak źle, ale z drugiej strony nie wiem jak postępować ;/
Doprowadź do spotkania. Postępuj konkretnie i zdecydowanie. Wprowadź dotyk, następnie, kc itp. Obserwuj jej rekację. Jak się obróci to się nie zniechęcaj, obróć to w żart i uśmiechnij się, w zasadzie to cały czas się uśmiechaj. Traktuj to wszystko na pełnym luzie, jak zwykłą zabawę. Zacznij traktować ją jak swoją dziewczynę jeśli chcesz żeby nią została. (tylko nie pytaj sie jej czasem czy jest Twoja dziewczyną czy coś w tym stylu) tylko po prostu tak ją traktuj i z czasem ona zacznie sie zastanawiać co między wami jest i zacznie dopytywać, wtedy ustalasz zasady związku i masz co chciałeś ;p PODSTAWY przede wszystkim przeczytaj z tej stronki i wtedy działaj + ucz się i wyciągaj wnioski to jedyna właściwa droga.
Dzięki za wskazówki, takiej rady potrzebowałem
Tylko jedno jeszcze pytanie ... bo w sumie skończyło się na tym, napisałem żeby dała mi znać jeśli bedzie miala wolny wieczór (czwartkowy) to pojdziemy pograc
Napisała, że okej, da znać 'jak coś'. Ale nie dała znać, więc pewnie była ze swoją koleżanką na tych zakupach ... I teraz nie wiem czy znowu mam pisać do niej z pytaniem czy ma czas ? (wiem, że ma w każdy czwartek, bo mowila mi, że 'jakby co' to ona ma wolne czwartkowe wieczory) Pytac znowu czy czekać, moze sama napisze? (w co nie wierzę)
A no widzisz sam sobie utrudniłeś robotę teraz, bo gdybyś wcześniej przeczytał podstawy to byś wiedział, że dzwonisz i podajesz swoje terminy.
Masz tu przydatne blogi, przeczytaj je koniecznie + PODSTAWY ze stronki.
http://www.podrywaj.org/jak_sie_...
http://www.podrywaj.org/artykul_...
http://www.podrywaj.org/budowani...
http://www.podrywaj.org/blog/pie...