Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

18 posts / 0 new
Ostatni
kiszyniow
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-16
Punkty pomocy: 2
Prośba o neutralną ocenę osób postronnych

Cześć.

Postanowiłem napisać tutaj swój post, ponieważ potrzebuję informacji, jak z boku wygląda to, co zaraz przeczytacie odnośnie mojego związku, który niedawno się rozpadł, albo też zakończył.

Byliśmy z moją dziewczyną parą przez osiem lat. Oboje mamy 25 lat, więc chodziliśmy ze sobą od czasów szkoły średniej. Po liceum nadszedł czas na wkroczenie w dorosłe życie. Ona dostała ofertę pracy blisko mojego miejsca zamieszkania, a ponieważ mieszkała 40km ode mnie, zdecydowaliśmy wspólnie, że po akceptacji moich rodziców zamieszkamy razem, co też w końcu się stało.

Później przyszedł czas na własne mieszkanie. Ponieważ ja zarabiam dużo lepiej od niej, wziąłem kredyt na siebie i sam go spłacałem, natomiast pozostałe rachunki typu – czynsz, prąd, woda dzieliliśmy na pół. Mieszkając razem przestało nam się układać, choć tak naprawdę, to chyba już wcześniej nam się nie układało. Często się kłóciliśmy, robiliśmy sobie wyrzuty, raniliśmy wzajemnie, ale później dochodziliśmy do wniosku, że nie możemy jednak bez siebie żyć i godziliśmy się.

Ona dążyła do ślubu i dziecka. Ja nie byłem gotowy. Nie byłem gotowy, ponieważ bałem się mieć żonę, z którą ciągle będę się kłócił. Wielokrotnie proponowałem wizytę u psychologa, psychoterapię itd.., ale ona nie chciała, więc nie nalegałem. W pewnym momencie ja uciekłem emocjonalnie. Zacząłem szukać sobie na siłę hobby, które jakoś mi pomoże, znalazłem gry komputerowe, wracałem po pracy i w ten sposób spędzałem czas. Często kładła się sama, ja przychodziłem gdy już spała. Ale przecież mnie kocha, c’nie? Nic złego nie może się przecież wydarzyć? Przecież ja jestem taki inteligentny, mądry, z dobrym stanowiskiem, masą znajomych i wysoką samooceną. Teraz jeszcze do tej listy należy dodać dwa – głupi oraz samotny.

Zdaję sobie sprawę, że problem nie leżał tylko po mojej stronie, lecz jej problemy ze sobą nie ułatwiały budowania tej relacji. Do rzeczy, do czego dążę. Pewnego dnia usłyszałem, jak rozmawia z kimś przez telefon o ściąganiu majteczek ….. znasz to uczucie? Stan przedzawałowy, łzy w oczach, pustka w głowie, setki pytań, brak możliwości zaśnięcia, czujesz się jak śmieć. Jak to, ona? Ta moja kochana, najwspanialsza? Jak to kurwa możliwe? Przeczytałeś już to, co wyżej? A więc już wiesz, jak. Nie usprawiedliwiam jej wcale, jestem realistą z chłodną głową, dlatego kazałem jej się spakować i wyprowadzić, co też uczyniła. Uciekła od rodziny, ode mnie, od znajomych, od wszystkiego. Do innego miasta, gdzie dostała nową pracę, wynajęła mieszkanie. Po miesiącu we mnie coś pękło i poczułem się, jakby ktoś wyrwał mi serce, a bez serca przecież nie można żyć? No więc zacząłem płakać, błagać, rozpamiętywać. Teraz już wiem, że to był błąd.

Jak ona zareagowała? Powiedziała wprost, że to wzięło się z mojej ignorancji, że żałuje tego, że wyjechała i że tęskni. Natomiast potwierdziła mi, że całowała się z tamtym oraz, że się z nim spotyka. Zrozumiałem. Przestałem być frajerem. Nie przestałem kochać. Nie przestałem tęsknić. Nie przestało mi zależeć. Nie przestałem być tym, kim był.

Nauczyłem się widzieć szerzej, nauczyłem się czuć mocniej, nauczyłem się przestać ignorować, uczę się od nowa żyć, jest mega chujowo. Powiedziałem jej, że chciałbym być jej mężem i mieć z nią dziecko. Napisała mi, że nie potrafi przestać mnie kochać i kocha mnie całym sercem i duszą. Wierzę.

Natomiast teraz trzeba nauczyć być się chłodnym cynikiem. Dla dobrej mojego i jej. Przestałem być frajerem. Ona mówi, że nie potrafi teraz ze mną być i potrzebuje czasu oraz, że na pewno wszystko będzie dobrze i nie wyobraża sobie dalszego życia z innym mężczyzną. OK, rozumiem.

Zgubiła mnie moja pycha, mimo młodego wieku osiągnąłem bardzo dużo, co w tym kraju jest niemal niemożliwe. Nie mam bogatych rodziców, na wszystko zasłużyłem swoją ciężką pracą. Wiem, że ten tekst jest długi, ale nie może być krótszy, bo i tak staram się najbardziej, jak potrafię.

Reasumując, co teraz zrobić? Wiem i chyba czuję, że błaganie i skamlenie niczego nie naprawi, a tego da jej poczucie, że jestem poduszką, na którą zawsze może spaść, gdy jej coś nie wyjdzie. NIE JESTEM I NIE BĘDĘ. Chcę z nią być, chcę spróbować, bo czuję że to miłość mojego życia, lecz pragnę, żeby sama do tego doszła i sama poczuła, że tego pragnie. Jak to zrobić? Czy porady, aby przestać się odzywać, unikać kontaktu, zacząć spotykać się z innymi dziewczynami, wzbudzać zazdrość, to jedyna droga? Czy wszystkie kobiety na to pójdą? Czy to dobre wyjście? BTW - wiem, że nie spała z nim, póki nie odeszła.

Dziękuję wam dobrzy ludzie Smile

Realista.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

8 lat?
albo się finalizuje, albo rozstaje...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Nie byłem z moją poprzednią tak długo jak Ty (5 lat), ani też razem nie mieszkaliśmy.

Ale własnie wspólne mieszkanie to taki mega ważny test. Taki weryfikator, czy wasze charaktery, osobowości, poglądy i zwykłe zwyczajne zachowania nie rozjeżdżają się aż nadto, powodując, że dalsza wspólna przyszłość jest bez większego sensu.
Bez większego sensu, ponieważ przy ciągłej spinie o byle pierdołę, zaczynają fermentować i psuć się pewne mechanizmy. Przestaniecie się szanować, nie będzie bliskości, intymność też ucierpi, bo nie ma nic gorszego jak uprawiać seks na siłę. W konsekwencji ona albo Ty , albo oboje naraz , poszukacie sobie kogoś na boku.

Tak btw. 'Pewnego dnia usłyszałem, jak rozmawia z kimś przez telefon o ściąganiu majteczek..'
No właśnie. To już nawet nastąpiło. Z tym, jak ona powiedziała, że się z nim tylko całowała, brałbym mocnoooo na dystans... Smile Zrobiła to, będąc z Tobą kolego. To, że Ci gada słodkie słówka, to może tylko fakt, że jej rura mięknie samej, bez znajomych, bez rodziny, w innym mieście.
To wszystko za długo trwało. Byliście ze sobą od 17tego roku życia. Ona też już ma swoje lata a z Twojej strony nie było żadnych deklaracji, czy w tą czy w drugą stronę. Takie coś mogło zrodzić w jej głowie różne wątpliwości co do sensu tej realcji. Dodatkowo chyba każdy będąc w tak długim związku (w którym się pieprzy), zaczyna się zastanawiać, jak to by było, gdyby skusić się na jakiś mały romansik i skok w bok i pewnie ona sobie to już własnie o tym pomyślała. Smile

Z drugiej strony wypada też, abyś pomyślał, czy wszystko trzeba zrzucać na nią.
Sam napisałeś, że gdy zaczęło się pieprzyć, TY uciekłeś w swój świat i to jeszcze w gry komputerowe. To jest słabe. Zamiast usiąść jak dorośli ludzie, pogadać i rozwiązać problem z jakimś konkretnym stanowiskiem, Ty wybrałeś ucieczkę. Poczuła się zaniedbana i szybko znalazła pocieszenie u innego.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

a to nie był już taki temat kiedyś ?
ponadto nie ma sensu wracać jak nie sprawdziłeś innych opcji (może inne są lepsze ?)
dodatkowo z czasem człowiek wybiela ex związek i nie pamięta minusów Wink

they hate us cause they ain't us

kiszyniow
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-16
Punkty pomocy: 2

Dziękuję za wasze odpowiedzi. Pokazują mi one, że istnieją jeszcze w tym kraju ludzie, którzy potrafią nie być obojętni na los drugiego człowieka. Z jednej strony wracam myślami do tego, kiedy się kłóciliśmy i jak miałem ochotę się z nią rozstać, ale z drugiej strony są te dobre wspomnienia, wyidealizowane, ta chęć powrotu do niej, żeby było jakkolwiek. Muszę próbować zachować chłodną głowę. Dziękuję, że próbujecie wczuć się w moją sytuację. To wiele dla mnie znaczy, choć się nie znamy. Są na tym świecie jeszcze dobrzy ludzie. Będę wam wdzięczny do końca życia, że pomogliście mi na rozstaju dróg.

Sądzę, że w tym momencie przestanę naciskać na cokolwiek, na smsy będę odpisywał rzadko i zdawkowo, jeśli zadzwoni, to ja będę kończył rozmowy i nie będę mówił o związku, powrocie. Sądzę, że jednak jestem facetem, który zasługuje na prawdziwą miłość i kobietę, której będę mógł ofiarować całe swoje życie i siebie samego. Nie wiem, czy się odezwie? Jeśli tak, to będę trzymał ją na dystans. To, że rozmawiała z nim w drugim pokoju i fantazjowała erotycznie, to jakby ktoś mi dał kopa w potylicę i otrzeźwił na alkoholowym tripie. Ciekawe, czy on będzie w stanie jej tak doradzić i pomóc, kiedy będzie tego potrzebowała?

Jest mi źle, bardzo źle, ale dzięki wam jest lepiej. Dziękuję wam, piszcie tu. Będę w kontakcie.

zivetar
Portret użytkownika zivetar
Nieobecny
Wiek: 2X
Miejscowość: WLKP.

Dołączył: 2014-03-15
Punkty pomocy: 795

Ale bagno. Masz jaja by z tego wyjść? Wątpię.

kiszyniow
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-16
Punkty pomocy: 2

Tak, mam. Kocham siebie i swoje wysokie poczucie własnej wartości. Wyjdę z tego, ale potrzebuję trochę czasu, trochę nowego impulsu, trochę zadbania o siebie. Wierzę, że będzie dobrze. Nie jestem jednym z tych internetowych Werterów. Wierz mi! Przybywam z internetu Wink

mihaszysz
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: glw

Dołączył: 2015-03-14
Punkty pomocy: 3

Wiem co czujesz, miałem identyczną sytuację. Razem 7 lat, pierwsi dla siebie w sprawach łózkowych (chociaz ja tam wcześniej coś robiłem ale bez seksu). Też byłem frajerem, zdradzałem ją, traktowałem trochę jak wiernego pieska, ona zawsze wybaczala, zawsze wierna. Po 5 latach znoszenia mnie kolega z pracy zaczał do niej pisać, gadki w pracy itd. No i zobaczyła ze ktoś inny odnosi się do niej ładnie, jest miły itd ale w porę zareagowalem, kupilem pierścionek, pojechałem i powiedziała "tak". Super, zaczeliśmy razem mieszkać, tzn ona na jedna noc w tyg jechala do rodziców. Trwało to może z 7 miechów i było idealnie, zero spin, ja wierny, pokasowalismy fejsa, życ nie umierać.. i własnie, umarł jej ojeciec i wróciła do mamy. Od tego czasu zaczeło się sypac konkretnie, po 2 miechach przestałem być juz wyrozumiały na to że jej nie ma przy mnie, brakowało mi tego, ona rozdarta między mną a matką. Następny rok to takie wieczne szarpanie, praca (nocki), dom, ja i tak w kółko. Matka namieszała jej w głowie, kolezanki z pracy namieszały do tego stopnia ze zostawiła mnie dla kuzyna jednej z nich.

Pierwsze 2 tyg dzwonilem, blagalem, skamlałem, krzyczałem, płakałem. miazga. Ale zrozumialem ze to koniec, odpuściłem. I tak dobre 4 miechy zajeło zanim mogłem powiedzieć że jestem "wyleczony". Po 6 miechach poznałem dziewczynę diabła, która przez nastepne 10 miesięcy pokazała mi jaki byłem dla mojej byłej. Karma wraca!

Wygadałem się troche chaotycznie gubiąc puentę. Odpokutuj, nie odpisuj, nie reaguj, nie ogladaj zdjęć, nie myśl o tym, nie rozdrapuj ran. Usuń ją ze swojego życia, jakby nigdy nie istaniała.

Wariant B który powinieneś zapomnieć po przeczytani:
Mojej bylej po 9 miesiacach od tego jak mnie zostawiła się odwidziało, 2 miechy błagała żeby wrócić, odmówiłem. BTW. nadal jest z tym typkiem Wink gdyby była sama to może bym się zgodził.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

A mnie to dziwi, młody facet, który jak twierdzi osiągnął w życiu tak wiele, a kobieta od niego odchodzi i bang bang leci na dno jak Tytanic.
To, że się rozstaliście, to może być najlepsza rzecz jaka Cię ostatnio spotkała. Miałeś 17 lat jak ją poznałeś. Chłopie, wiesz ile straciłeś??
Jesteś młody, z udanym życiem zawodowym, więc zacznij z niego korzystać.
Masz to jak w banku, że trafisz na taką, z którą będziesz się rozumiał bez słów, a wtedy podziękujesz swojej ex, za to, że Cię zostawiła, to był najlepszy prezent jaki mogła Ci zrobić. Zobacz sam, że ten związek Cię niszczył. Chciałbyś skończyć w kapciach, grając w GTA, z płaczącym dzieckiem i wiecznie niezadowoloną żoną? Nie sądzę.

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

"Zgubiła mnie moja pycha" - no absolutnie nie! Ogarniasz szeroko rozumiane tzw. życie (praca, mieszkanie, rachunki): kochająca, traktująca partnesko związek kobieta powinna to docenić i zrozumieć a przynajmniej jakoś na spokojnie syganlizować wprost Twój brak czasu itp. a nie rozmawiać o ściąganiu majteczek z kimś tam

Trzymanie jej na dystans - chujowa opcja; będziesz zamknięty na inne znajomości bo będziesz czekał co się wydarzy, co ona wykombinuje będąc w tym "dystansie" a z drugiej strony jej też do siebie nie dopuścisz. Pat. 8 lat..wiadomo..ale pamiętaj żebyś wyszedł z tego pata wmiare szybko, żeby poprostu nie marnować czasu.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Co Ty gadasz za głupoty.
Robienie coś z przymusu, bo ślub wzięty i musi być miłość, to bardzo zły pomysł.
Seks też po ślubie?
A jak sie okaże, że facet ma 7cm pitola a kobieta jest szeroka jak wiadro, bo taką naturę. I co wtedy?

kiszyniow
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-03-16
Punkty pomocy: 2

Panowie! Dostałem od niej wiadomość. Nie odzywałem się od poprzedniej niedzieli.

Napisała "OK, nie chcesz to nie odbieraj, nie odpisuj. Jeśli tak chcesz, to niech tak będzie. Nie będę już więcej dzwonić. Pa.

Dobrze mi się wydaje, że ona wewnętrznie błaga, żebym ja choć napisał "spierdalaj"? Myślicie, że jeśli nadal nie będę się odzywał, to ona jednak przyjdzie na kolanach?

Nie odzywałem się, nie odpisywałem, nie odbierałem od poprzedniego tygodnia. Myślicie, że boli?

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 583

Na chuj Cię to obchodzi. Jej gadka z innym facetem o ściąganiu majteczek zwalnia Cię z jakiejkolwiek odpowiedzialności za nią.

I nie ma tu znaczenia, czy byłeś chujowym chłopakiem dla niej, czy coś. Zaniedbywałeś - być może. Nie deklarowałeś się - pewnie tak. Robiłeś wyrzuty i raniłeś - wierzę. Natomiast te lekcje przydadzą Ci się przy następnej pannie, niezależnie, jak dużo zawiniłeś tutaj - nie próbuj odzyskać, ani nic. Zapewniam Cię, że kiedy Wasza barwna przygoda się już zakończy, będziesz czuł do siebie kurewskie obrzydzenie za każdego jebanego SMSka wysłanego, gdy już wiedziałeś że ona daje po rogach, a nawet za każdą minutę, kiedy przejmowałeś się co ona myśli, co robi i czy ją boli.

Taka analogia mi do głowy przyszła. Masz psa. Uwielbiasz tego psa. Chodzicie na spacery i opatrujesz mu łapę kiedy jest chory. Ale jeśli nagle zwariuje i ciężko pogryzie dzieciaka - to musi wkroczyć weterynarz z zastrzykiem.

Ja to jednak umiem pozytywną historyjką dowalić, nie ma co.

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW