Witam umawiałem się z laska poznana w necie i ustaliliśmy miejsce -
pewna kawiarenka. I ona do mnie napisała:
Spotkamy się na miejscu czy masz inna propozycje?
Napisałem ,ze na miejscu i tam się spotkaliśmy.
Druga laska z która się umówiłem tez miejsce kawiarenka gdyby nie pogoda to wymyśliłbym cos innego.
I znów tekst: Gdzie się spotkamy bo chyba nie pod knajpka ?
Czy one chcą ,żebym podjechał po nie samochodem czy ja czegos nie rozumiem?
Nie mam prawka dopiero zdaje. Kazda laska o to pyta?
Pozdrawiam,
Pablo
Z góry dzięki za pomoc
Sprawdza czy stać Cię na kawe/piwo.
Mogą to robić dla samego zbicia Cię z tropu, co jak widać się udało, bo zastanawiasz się o co chodzi i czy czasem nie jesteś dla nich "wystarczający".
Ja mam prawko, drogą furę i zawsze umawiam się pod knajpą/zegarem/fontanną/whatever. Nigdy nie przyjeżdżam po nie na pierwsze spotkanie.
Zamiast knajpki rzuć właśnie zegarem/fontanną/whatever, albo ławką obok knajpki
A powiem Ci szczerze, że mnie nigdy o to kobiety nie pytały, zawsze chętnie zgadzały się na moje "warunki" (o ile się zgadzały). I jak laska jest ogarnięta i normalna, to nie będzie widziała w tym nic złego.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Następnym razem nie proponuj miejsc, tylko je narzucaj. Ja kiedyś wkręciłem laskę, że idę z nią do ,,restauracji pod złotymi łukami" czyli zabrałem ją do McDonalda
...śmiechu z jej strony ale i też sporo zaskoczenia było. Potem zabrałem ją na bilarda...i reszta jakoś tak sama poszła.
OK dzieki ja miejsce narzucilem wlasnie ta kawiarenke.
Pierwsze spotkanie? Spacer - chyba nie ma niczego lepszego, przecież nie ma co sie wypuszczać na miasto jak nawet nie wiesz z kim masz do czynienia. Ty też pozwól sobie na drobną selekcję wstępną laski