4 spotkanie, każde, poza pierwszym, średnio po 7-8 godzin, od drugiego mnóstwo KC. Dziś pierwsze spotkanie u mnie, film na lapku, po 5 minutach akcja na łóżku. Później stanowczy protest co do bluzki, o staniku nie wspominając. W końcu metodą czułych słówek (w stylu jesteś inna niż wszystkie i chce sie zmienić dla ciebie, nie chce szukać zabawek itp) tudzież zakładów, udaje się po godzinie ściągnąć jedno i drugie, przy okazji spodnie i skarpetki, ale majtki zostają. No i niestety, znowu teksty o wstydzie, byciu łatwą, że za szybko. A dzyndzel już jak statua wolności...
Próbowałem różnie, i na śmieszno ze zdejmę zębami, i że chce tylko pocałować, wcześniej starałem się nagrywać temat, że to dla mnie jest za szybko i ona chce mnie wykorzystać. Nic nie dało rezultatu i zostałem z niczym więcej. Kolejne spotkanie niedługo. Jak najlepiej radzić sobie w takich podbramkowych sytuacjach? Za którąś próbą już zgłupiałem i odpuściłem.
To proste- pokaż że jesteś osobą godną zaufania. Ona musi czuć że jak pójdzie z Tobą do łóżka to nie będzie przez to gorsza. Musi czuć że po wszystkim Wasza relacja nie zejdzie na niższy poziom. Stary, panna i tak już dała z siebie wiele i teraz czeka Was ostatnia prosta- doceń to ;p
Mam wrażenie że podchodzisz do tematu z takim nastawieniem, a to błąd:
"Oł jeeeee mam wolną chatę dziwko! Teraz czeka nas mega super wykurwiste ruchanko
"
Jak panna nie chce to nie ma co na siłę naciskać, jak zobaczy że jesteś normalny to sama ściągnie z siebie majtki.
od drugiego mnóstwo KC
KC jest jedno, pierwsze. Później to już nie 'domknięcie' tylko seria
I co do tego mnóstwo - serio lubicie się tak ślinić, że aż 'mnóstwo'?
Rozpal, ale nie rzucaj się jak na mięso rzucone między sępy
4 spotkanie i już byłeś bliżej niż potencjalna konkurencja była
po prostu bariery muszą jej puścić, mówisz jaka to ona nie jedyna ale na poziomie emocji to dla niej za szybko. Kwestia czasu 
Moim zdaniem i tak doszedłeś dość daleko. Ale trochę to takie na siłę.
Paplasz ozorem bez sensu: "w stylu jesteś inna niż wszystkie i chce się zmienić dla ciebie" - po przeczytaniu tego mina mi zbladła.
...żeby Cię zmieniła, że nie szukasz zabawki. A mimo to naciskasz jak uparte ciele!
Takie coś da się wyczuć, że to tylko złudne piepszenie, żeby zaliczyć.
Daj jej więcej emocji, zbuduj komfort, niech ona też tego chce, a nie tylko odda Ci się. Samo oglądanie filmu to niezbyt emocjonujący zapalnik do działania na początku znajomości.
Podzielam Twoją uwagę. Dlaczego guzik88 miałbyś się dla niej zmieniać? Bo chcesz sobie zaruchać? Jak dla mnie to ona odebrała to jako zwykły bajer. Daj jej trochę emocji. Odpal świece albo zrób jej masaż bo film to trochę za mało.
dorzuć troszke alkoholu, u mnie zawsze skutkowalo ... rozluznia wtedy klimat
do tego film :> zgaszone swiatlo...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dziekuję za odpowiedzi, a za te zawierające krytykę nawet dwukrotnie.
Nie chciałem się rozpisywać i przedstawiać tu historii mojego życia, dlatego pominąłem kilka szczegółów. Odrobina alkoholu oczywiście była, wcześniej spacer, gwiazdy ;p knajpa, podobnie jak zgaszane światło.
Moje zdanie do którego się odnosi słuchacz1993 w zasadzie było odpowiedzią na jej stwierdzenie w stylu "zostałam skrzywdzona, boje się, nie chcę być kolejną zabawką, pewnie mnie wykorzystasz, pewnie nie jednej to zrobiłeś". Przedstawiłem tu tylko fragment swojej wypowiedzi, a bardziej jej główny sens. Wspomniałem jeszcze później żeby nie myśleć ani o przeszłości, ani przyszłości pytając czy jej źle? W odpowiedzi "masz racje, liczy się tu i teraz" i pocałunek. Powinienem zareagować inaczej na jej pytanie?
Na koniec, jak już wiedziałem, że nic z tego, powiedziałem jej tylko ze nie zrobię niczego czego by nie chciała, rozumiem jej obawy i związane z nimi emocje i że rzeczywiście jest jeszcze za wcześnie. Choć tyle.