cześć i czołem pytacie skąd się wziąłem, zakładam temat bo chce się doradzić w pewnej kwestii... 4 miechy temu urwał się kontakt między mną a pewną dziewczyną, urwał się bo ja zjebałem sprawe, trochę nie tak podszedłem do tej relacji, robiłem właściwie wszystko tak, żeby ona się odkochała... konkretniej to spotykaliśmy się pare miesięcy, byliśmy w takim nieoficjalnym związku takbym to ujął
ale jej się taki układ nie podobał
ja wtedy miałem taką zajawkę, że nie szukałem niczego na stałe, a ona miała jakieś plany w stosunku co do mnie, mam na myśli związek... chciałem zebyśmy spróbowali ale było to w chooooolere za pozno, kiedy ona już odpuściła i nic nie czuła.... pożegnałem się normalnie zycząc powodzenia w zyciu i tyle... mijają 4 miechy a ja ciągle o niej myśle, w sumie to jestem z siebie dumny, że nie napisałem/zadzwoniłem przez te 4 miesiące do niej, korciło, ale byłem twardy... moje pytanie brzmi czy po czymś takim jest sens spróbować raz jeszcze z tą dziewczyną, ale tym razem będąc konsekwentym i zdecydowanym
w sumie to nie była to jakaś toksyczna relacja itd. no i jej zależało na mnie kiedyś, co myślicie?
Zaś z drugiej strony marnujesz czas, który również jest cenny i który możesz poświęcić na poznawanie innych kobiet. A takie powroty rzadko kiedy kończą się sukcesem.
Poczekajcie czy ja zasnalem i obudzilem sie w jakims innym, rownoleglym swiecie, w ktorym zabraklo zgrabnych, chetnych i naiwnych nastolatek, ze trzeba uganiac sie za jedna?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Słeger - polecam poczytać trochę, albo samemu przerzuć co znaczy słowo :"Spójność".
Nie mam zamiaru Cię w żaden sposób hejtować, bo i tak zrobisz co będziesz uważał za słuszne, ale popatrz jak to wygląda z pozycji osoby trzeciej.
- Dwoje ludzi jest w nieoficjalnym związku - git!
- Facet ewidentnie nie chce się wiązać, więc dąży do rozpadu związku.
- Jego plan się powiódł a czas mija.
Co z tego wynika? Że nie chciałeś się wiązać z tą panną i Ona powinna się już z tym pogodzić. To tak, jakbyś Ty dał jej kosza.
Ale co czytamy dalej? Ty chcesz próbować znów tego co zakończyłeś z tą samą kobietą?!
Pamiętasz przysłowie "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"?
Pomyśl - na co liczysz ze strony tej panny? Zapomniała o Tobie, nie będzie na Ciebie czekać prawie pół roku.
Kolejne próby zalotów, to strzelanie sobie w stopę i kompletny brak jakiegokolwiek wyczucia. Ba, z mojej strony to wręcz absurdalne posunięcie.
czyli powiedzenie one zawsze wracają nijak ma sie do mojej sytuacji bo ja ja olewałem itd?
jestem z siebie dumny, że nie napisałem/zadzwoniłem przez te 4 miesiące do niej, korciło, ale byłem twardy...
Dla mnie totalna abstrakcja. Chciałeś napisać, ale nie napisałeś i jesteś z tego dumny. Wow
Powaliło wam się niektórym w głowach od tego PUA... Jak chcesz się bawić w pua to musisz mieć twardą dupę i po zakończeniu jakiejś relacji zająć się inną zamiast zgrywać przez 4 miechy przed samym sobą, że nie rusza cię ta dziewczyna.