Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy to już koniec.

9 posts / 0 new
Ostatni
Szarobury01
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2014-12-13
Punkty pomocy: 7
Czy to już koniec.

Witam.

Opiszę teraz pewną sytuację jaką dane mi było ostatnio przeżyć, postaram się w skrócie ale ze szczegółami żeby było wszystko jak najbardziej jasne.

Otóż poznałem niedawno dziewczynę, napisałem od niej na fb. Popitoliliśmy trochę, wspólne zainteresowania itd. spotkanie- dosyć przeciętne (http://www.podrywaj.org/forum/mi... - tak tak. To dalej ta sama..xd). Po spotkaniu kontankt na fb jeszcze większy. Widać było zainteresowanie i drugie spotkanie- u niej w domu, było kino i szybki out z mojej strony. Po tym laska wniebowzięta. Znowu kontakt fb, wspólne gry blabla (laska typ nerdy ale bardzo ładna). No i po tym za jakiś czas kolejne spotkanie na rynku. Miałem doświadczenie z "uwodzenia" lasek na rynku więc z tą postanowiłem zrobić po prostu wszystko tak samo. No i hm.. Można powiedzieć że wyszło ok. Na spotkaniu dużo gadaliśmy, rozśmieszałem ją no i w końcu przychodzi moment na "ławkę". Ciśne z nią na tą ławkę w parku. Aha jeszcze przed tym dziewczyna mówi: "Po co my tu wgl. przyszliśmy?" Ja: "aaa bo wiesz chciałem sobie kupić pewne złote majtki z bazaru który jest tylko w ten weekend" Ona: " haha, to rób to szybko bo mamy mało czasu"(zaraz po tym spotkaniu szliśmy po jej kuzynke i kuzyna). Ja nie wiedzieć czemu zrozumiałem to tak "działaj teraz bo zaczynam się nudzić." To od razu lecimy na tą ławkę, siadamy. I mówię jej "to teraz zagramy sobie w grę." Ona " o nie, ja nie lubie twoich gier" Ja "oj tam oj tam." i mówię omawiam zasady. Była to gra w skojarzenia, tj. ja mówię słowo ona mówi pierwsze skojarzone, jak nie odpowie w przeciągu 3sek dostaje karne łaskotki. To ona że nie będzie w to ze mną grała, ja mówie dobra dobra i mówię pierwsze słowo. Ona taki foszek i patrzy w inną stronę. To ja odliczam i zaczynam łaskotać i ona "dobra dobra" i mówi słowo. Wszystko bardzo pozytywnie oczywiście. Graliśmy trochę, broniła się dobrze aż w końcu użyłem asa i zapytałem o słowo "eklektyzm". Ona takie "serioo?" I jedziemy, łaskotam ją aż w końcu jakoś tak się zrobiło że siedzę z nią i ją obejmuję. Ona nie ma nic przeciwko. No i jakieś tam głupie słowka ode mnie "patrz, i co teraz" blabla. Nie pocałowałem jej... Ale jak wstaliśmy wziąłem ją za rękę, przysunąłem do siebie i chciałem pocałować, na to ona się odsunęła. I w wielkim szoku mówi że "nie widziałam że masz mnie za taką.." i ucieka przede mną. Ja takie o kurww no i lecę za nią. Łapię ją za rękę i mówię że "spokojnie, przecież to nic takiego. Ja jestem spontaniczny i nie mogłem się oprzeć. Jest dobrze" Na to ona "no dobrze, ale mi tak się dziwnie zrobiło". Ogólnie to wiedziałem że dziewczyna jest baaardzo hmm. nie tyle dziwna co nawet aspołeczna. Boi się chłopaków itd. No ale w końcu ją jakoś przekonałem. Widziałem że mnie bardzo obserwuję, chyba zacząłem się jej podobać a ja bardzo zwolniłem tempo i przestałem robić cokolwiek. Po prostu po jakimś jedzeniu szliśmy po tych jej kuzynów. Ona wróciła do siebie a ja byłem taki smętny trochę bo na prawdę nie miałem ochoty widzieć jej kuzynów no ale zostałem. Idziemy do tej kuzynki bo okazało się że jest w klubie jakimś. Ona wychodzi i od razu do mnie "Oo cześć! A więc to ty! i do niej "Łoo XXX aleś sobie znalazła księcia, tylko trochę niski" Tak, jestem niski mam 170. Ale spokojnie, nie mam kompleksów a tamta moja była mimo wszystko dużo niższa bo miała z 160 i się garbiła od kompa xd. No ale wchodzimy, wszystko fajnie, kuzyna mnie gdzieś bierze po piwa. Tamta została na stoliku z jakąś inną koleżanką. Ogólnie rzecz biorąć kuznka mnie bardzo polubiła, przyszedł kuzyn. Od razu negatywnie do mnie nastawiony, nie lubił mnie. To ja chciałem jakoś złagodzić coś tam z nim pogadałem i chyba przestał być taki naburmuszony do mnie. Tą swoją w ogóle się nie zajmowałem teraz tylko chciałem jak najlepiej wypaść przed znajomymi. Cały czas mi się przyglądała, pisałem smski z inną koleżanką która się do mnie odezwała nie dawno, wiedziała o tym i radziła mi napisać żeby spierdalała. Jak wychodziliśmy podała mi kurtkę ja tylko dzięki no i tyle. Coś tam jeszcze pochodziliśmy po sklepie, a potem długa jazda tramwajem do domu. Usiadła oczywiście koło mnie ale już bardzo mało się odzywałem, kuzynka muzyka, ja odleciałem w swój świat, a tamci oglądali jakieś zdjęcia ktore tylko czasami mi pokazywali. Ona między czasie jeszcze tylko takie "kurde, głupie włosy się cały czas do ciebie elektryzują" i takie różne, no byłem pewien że jest zainteresowana. Później wsiadamy w autobus, siadam sam. Ona idzie siąść koło mnie i nagle mówię jej na ucho "muszę" i kładę jej rękę na nodze, i tak trzymałem całą drogę. Kuzynka tylko jeszcze jakieś takie "ooo, i serduszka na nas" A ta tylko "przestań!". Dobra ale już wystarczająco się rozpisałem o tym spotkaniu. Po tym spotkaniu znowu dużo na fb siedzieliśmy i kolejne spotkanie w kinie. Jakoś bardzo się opierała żeby ze mną iść. To napisałem spokojnie, obiecałem że będę grzeczny i ona "aha to ok ;)". Miałem być grzeczny no ale oboje wiedzieliśmy że nie będę. Byłem raczej normalnie nastawiony, wiedziałem już jaka jest i zero spiny totalnie na luzaku. Siedzimy na przystanku i ona mi pokazuję obrazek jakiś na tel. na którym była dziewczyna i chłopak. Na pierwszym obrazku dziewczyna mówi o sobie coś że czasem jest zimna, nie potrafi pokazywać swoich uczuć blabla na drugim chłopak mówi "i tak cię lubię" i wielkie love. I mówi mi że ona jest taka. Ja mówię hah a ja to ten na dole. A ona że noo ale jeszcze niee. Tak jakby sugerowała że powiedziałem że jesteśmy razem. Ja mówię że spokojnie, przecież nic nie sugeruję, śmiejemy się tylko. Ona ok ok. No i wsiadamy do tramwaju jedziemy. Rozmowy nic nie było. Nie miałem ochoty, zresztą się tak tłukło że i tak chujnia by z tego była. Idziemy do kina, też jakby rozmowy mało. Zauważyłem że każdy mi się na nią patrzył i trochę zazdrosny byłem ale nie pokazywałem jej tego. Na mnie też się jakaś dziewczyna która była z chłopakiem gapiła i ona to widziała, też była zazdrosna więc spoko. Kupuję bilety, wszystko płacimy po połowie, coś tam chciała dać więcej ale kazałem dać po równo. Cieszyła się cały czas jak głupia. Idziemy do tego kina, i ona nagle wstaje i zaczyna się śmiać i poprawiać stanik. Ja najpierw nie wiedziałem o co jej chodzi, ale zaraz pytam "co, stanik ci się rozpiął?" Ona kiwnęła głową i się śmieje słodko do mnie. Ja mówię że "hah, widzisz przy mnie sam się rozpina, ktoś tu nie chce żebym był grzeczny." I tyle. bo film się włączył. Siedzimy, oglądamy film, ona nagle w telefon i smsy. Byłem dość poirytowany i mówię jej żeby to wyłączyła bo mnie rozprasza i innych na pewno też, ona "o jezu jezu i ok". Cały czas tymi nogami tak jakoś się dziwnie wierciła że miałem ochotę ją dotykać. No i biorę telefon i piszę pustego smsa "mogę być nieco mniej grzeczny? :)" i jej pokazuję, ona czyta i kiwa głową srogo że nie Laughing out loud. No to ja heheh okok biorę rękę, przejechałem jej tylko po udzie i oglądam film dalej. Zaraz po wyjsciu gadaliśmy już dużo więcej. I tak nieustannie aż wróciliśmy na ostatni przystanek powrotny. Tam spotkaliśmy jej najlepszą kumpelę, do której też kiedyś coś, wiecie.. No i najpierw tak nie zręcznie ale zaraz coś zaczynam się wygłupiać i gadać jakieś głupoty do niej (tej koleżanki) one w śmiech i ogólnie wszystko ładnie, tak ją obserwowałem i zaraz patrze zazdrosny wzrok tej mojej który mi delikatnie sugerował że to na nią mam patrzyć. Zaraz przyjeżdża ojciec tej koleżanki i nas zawiózł wszystkich. One tam coś gadały u studniowce i ta moja że jakiś gość do niej " ej, czemu mnie zdradziłaś blabla". Ta koleżanka zaraz się pyta z kim idzie na studniówkę, a ta że z kuzynem i może jeszcze z jakimś jej kolegą. A ta zaraz to może weź trójkę w sensie że jeszcze mnie. A ta "nie, nie chce". Sobie myślę aha fajnie. Nie odezwałem się słowem, udawałem że nie słyszę. Zaraz po tym oczywiście pożegnaliśmy się z koleżanką, która jeszcze mówi do mnie "dzięki XXX" na to ja "hah,spoko!" Chodziło o to że najpierw z nią miała iść do tego kina ale ja się wtrąciłem. Odprowadziłem ją pod klatkę i ona taka "no to cześć heh". Ja trzymam drzwi i mówię że "no ale byłem taki grzeczny, że chyba zasłużyłem na nagrodę" A ona, coś tam kręci że nie wie. To ja w połowie zdania jej przerywam i mówię "dawaj szybkiego w policzek" ona bum dała i wszystko fajnie. Między czasie się jeszcze umówiliśmy do niej na sylwestra. No i tak kilka dni później spędziłem sylwestra u niej, była wystrojona i strasznie przejęta. Była jej mama co mi trochę przeszkadzało bo zmierzałem do seksu. Ale nic z tego. Przez całe spotkanie najpierw było drętwo, później się rozluźniło. Potem na sztuczne ognie ją wziąłem na pole a ona że nie. Ja takie co, niby czemu. A ona że bo wie co chce zrobić. No miała rację bo chciałem ją tam pocałować. Nawet jej mama jej mówiła żeby szła Tongue No to idziemy, na huśtawki ona że czuję się jak dziecko zaczęła się huśtać, ja akurat dostałem tel od kumpla i coś tam pogadaliśmy chwilę. Ok. zaraz ją biorę i zatrzymuję ją, a ona się wyrywa i mówi widzisz? I ucieka mi. To ja ją zatrzymuje i mówię no co, nie ma świetnej atmosfery? Ona mówi z tym swoim słodkim uśmiechem że jest ale jeszcze nie teraz. I ucieka do domu. No to ja swoim tempem idę a ona wręcz biegnie. Wróciliśmy, czekała na mnie pod klatką. I tam w domu, już we mnie coś pękło, że jak to ona jeszcze nie chce, i jakoś tak nie wytrzymałem i zacząłem coś w końcu robić. W sensie już nie żadna gadka tylko dotyk, całusy blabla. Jakoś tak zmusiłem ja do pocałunku no i mi dała ale widać było że jeszcze nie gotowa. Ona ogólnie przede mną nie miała styczności z chłopakiem. W sensie nie miała żadnego, chyba że przez neta. Po tym pocałunku sobie myślę że jadę dalej, wziąłem ją na ręce i rzuciłem na łóżko. Sam je rozłożyłem, i się zacząłem "bawić" jej ciałem. Nie wiem czemu ale cały czas miałem w głowie że nie mogę jeszcze dążyć do seksu bo zjebe skoro ona taka nieśmiała. I tylko tam wziałem sobię ją na kolana, blabla dalej się całować nie chciała. Ale już była praktycznie moja. Widać było że była cała happy i jej to naprawdę wystarczało. I tak jakoś dotykałem sobię ją całą noc, bo spałem u niej. Wiem wiem, że ja nie zrobiłem nic więcej to do dziś sobie pluję w brodę. Jakoś tak wyszło że wstaliśmy, chciałem wyjść bez słowa ale zamykająć dzrzwi od pokoju zobaczyłem że się na mnie patrzy kantem oka i stwierdziłem że jestem "busted" i tylko skorzystam z wc i wracam. Jakoś tak było że wszsytko fajnie i wróciłem do domu. Zapomniałem słuchawek więc za dwa dni przyszedłem po nie ale przy okazji przyniosłem horror grę w którą mieliśmy grać w sylwestra ale jakoś nie poszła jej. Tym razem poszła graliśmy, i zaraz znowu nie wytrzymałem i zacząłem ją całować po szyi, dotykać po plecach i ogólnie wszędzie tylko nie po myszce i piersiach. Czasem przejechałem bardzo blisko żeby zobaczyć jej reakcję i właściwie kiedy już wjechałem na pierś to było tylko "ej, jeszcze nie teraz" i mi brała rękę. Potem miała takie dziwne chwile obmyślania wszystkiego, w sensie " co się tu dzieję, przecież ja taka nie jestem, to za szybko" ale cały czas neutralizowałem jej takie myśli, chyba skutecznie. Później zadzwonił jej tata że słyszał że jakiegoś kolege miała na sylwestra i pytał czy fajny że kiedyś może pozna. A ta że już zna. Gość jest mega w porządku, założę sie że wiedział że to ja i coś tam jej też gadał że super że kogoś znalazła blabla jakoś ją tak przekonał jeszcze bardziej co do tego żeby mi się dawała Laughing out loud. I serio pomogło, sama się do mnie przytulała i nawet pocałowała. Po tym spotkaniu, przyszedłem jeszcze raz. Co raz mniej gadaliśmy przez fb. Raczej już tylko na realu się widzieliśmy. Chyba że ustalić kolejne spotkanie. I kolejne spotkanie okazało się być tym przed ostatnim ... Spotkanie wyglądało praktycznie tak samo jak to ostatnie. Czyli tak tak, monotonia. Byłem tak napalony żeby ją w końcu przelecieć że nie mogłem przestać o tym myśleć. I po tym spotkaniu wręcz kazałem jej powiedzieć mi o której kończy kiedyś tam żeby ustalić kolejne spotkanie, ona już za bardzo nie chciała. Ale zmusiłem ją że w środę. Masakra jak tak teraz na to patrze. No i masz. Dzień spotkania onna mi piszę że nie może. Ja dobrze wiedziałem że może tylko jej się nie chce, bardzo mnie to denerwowało i od razu dzwonie do niej, że czemu, już w drzwiach stałem a tu sms. A ona że no widzisz, bo nie zauwazyles wczesniej smsa. Spotkamy sie innym razem. Z takim pogodnym glosem mowila ale ja juz mialem co innego w glowie. Aha i jeszcze przed tym gralismy z jakims chlopkiem ktory ja ostro podrywal, gosc 24 lata i serio przez neta ja tak potrafil omamic ze masakra. Zwlaszcza ze ona nerdy i zyje w necie. NIe ukrywam byłem bardzo zazdrosny i zadzownilem do niej pod koniec dnia o jakiejs 23. Nie odebrała z 4 telefonów. Nagle odbiera i krzyczy "NO CO" ja takie "wow, co taka zła :D" a ona " no kurdę bo się myję, sory" a ja zaczynam nawijać coś tam jak gdyby nigdy nic, żeby się trochę przypomnieć- wtedy tak myślałem. Ona żebym zadzwonil zaraz to się wytrze. Dzwonie zaraz i gadam o pierdolach, chyba z godzine gadaliśmy. Wszystko fajnie, śmialiśmy się, była zainteresowana. Ale spotkać się dalej nie chciała, powiedziałem że przyjdę w sobotę ona że nie, a ja że i tak przyjdę ona że mi nie otworzy. No byłem w szoku bo tu ze mną fajnie rozmawia a jednak dalej nie chce się widzieć? No i potwierdziła się moja teza że nie dlatego że nie ma czasu ale po prostu nie chce. No i jej mówię dobra dobra, jeszcze za mną zatęsknisz i nagle mi brakło kasy na koncie i sie rozłączyło. Ona zaraz piszę smsa" hihihihhi" i dzwoni. w sumie tylko po to zeby dokonczyc rozmowe i tyle. Napisałem jej w ten sam dzień jakiegoś mega rozczylającego się smsa o tym że wiem jaki jestem, zbyt natarczywy blabla. Na co ona "no masz rację, ale będzie dobrze ;)" To się trochę uspokoiłem, piszę do niej na drugi dzień a ta mnie olewa, myśle co jest, przeciez mialo byc dobrze. Widze ze gra to pize do niej w grze a ona takie ona same takie chamskie odpowiedzi " nie,tak,nie,pozdrawiam" i nie wiedzieć czemu wybuchłem. Za jakiś czas napisałem do niej że mam dość, poddaje się i że jej zachowanie jest pojebane, że mnie niszczy psychicznie. Nara. I usunąłem ją z konkaktów wszędzie gdzie tylko mogłem. Ona tylko "xd ty" (thank you). Na co wyszedłem i poszedłem ryczeć xD Zaraz wchodzę i widzę że coś napisała więcej i piszę "w sumie ja nie wiem co ci takiego zrobiłam, przecież ci tylko nie odpisałam w grze bo nie mogłam a ty tak się zachowujesz no ale już za późno.." Długo pisaliśmy i mi napisała że nawet po tym zaczęła płakać, że nie chce kończyć tej znajomości i że lubi mnie. Ale skoro ja tak bardzo jej nie to nic nie może zrobić. Ja na to że jak nie chce kończyć to niech będzie w porządku wobec mnie i niech przestanie się tak zachowywać bo nie będe za nią latał w nieskończoność. Ona mówi nie.. to już nie ma sensu już usłyszałam że jestem pojebana, oczywiście zrozumiała to po swojemu.. Mówię jej że chodziło mi o jej zachowanie, ale skoro tak to widzi to nie ma sensu dużej gadać, cześć. A ona żebym poczekał, że ok rozumie i że no nie chce kończyć znajomości i że idzie się uczyć, ale sama nie wie jak jej pójdzie bo teraz nie może się skupić, ręce się jej trzęsą i boli głowa przeze mnie. Ja mówię że też mam egzamin i trzymaj się. I jeszcze tylko napisałem że jak nie chce kończyć znajomości to niech nie kończy, pogadamy jutro. Jakoś tak wyszło że się pogodziliśmy, miała urodziny. Miałem dla niej prezent ale dałem tylko różę i napisałem że główny prezent dostanie jak zobaczę że wszystko jest w porządku. Na co ona bardzo się cieszyła. Przyszedłem do niej i nie wiedzieć czemu poczułem do niej jakiś wstręt, nie lubiłem jej, miałem pretensje i tak dalej. I zamiast zacząć od nowa jak gdyby nigdy nic to gadałem jej o tym jeszcze. Mówiłem żeby mnie traktowała normalnie a nie żeby się tak spinała, bo od razu kompa wyłączała i patrzyła mnie zawsze jak przychodziłem. Nie wiem czemu mi to nie odpowiadało.. I jakoś tak z rozmowy tylko jej mówiłem co mi w niej nie pasuję i żeby się zmieniła i już można powiedzieć że to zmieniła a ja zmienie to i to. Musiałem to powiedzieć, tak coś czułem. A ona zaraz między czasie że to co ja od niej chce skoro tak mi ona nie pasuję, i tu już na prawdę nie wiedziałem co powiedzieć. Ona zaraz jeszcze że współczuję mojej przyszłej dziewczynie że tak się wściekam o byle co. To też już miałem takie co?? Przecież właśnie zaczynamy jakby od nowa a ta takie rzeczy mówi? Nie czaję.. Jeszcze ja mina przejęta a ona wgl., jeszcze sie uśmiecha. Nagle dochodzi do mnie że ona serio już nie chce mieć nić ze mną wspólnego ale jadę dalej. Coś tam jakiś kolega się jej napisał w tej grze po francusku to jej powiedziałem co to znaczy bo nie wiedziała. Swoją drogą cieszyła się jak z nim pisała jak idiotka... Zaraz kuzyn jej coś jeszcze piszę że jak zaraz będa grali ze mną to on nie gra, czyli dobrze mnie musiała obsmarować do niego.. Ja pytam czy to coś o mnie i podchodzę, coś zaczynam do niego pisać, a ta mnie łapię za rękę i tak widać że jak ją dotykałem do od razu miękła. Więc coś tam ją po dotykałem i na prawdę była za. Ale dla mnie już to było za dużo i musiałem po prostu iść. Jeszcze tylko ją złapałem za szyję, popatrzyłem chwilę i pocałowałem w policzek. Wtedy wyszedłem. Po tym jeszcze tylko graliśmy, oni mieli super fun ja nie wiem w sumie po co tam byłem, nie rozumiałem ich żartów na poziome gimnazjum, a jak coś mówiłem (bo na ts-ie byliśmy) to oni tacy jakby wgl. nie wiedzieli co się dzieję. Serio czułem się jak gówno. Coś tam jeszcz śmiali się z czegoś a ja ją pytam jak totalna pizda czy to o mnie chodzi bo mnie nie było przy kompie chwile, a ta do mnie "pojebało cię?". Wtedy zrozuimałem tylko jedno wielkie aha... Zaraz po tej grze, zero kontaku przez 2 dni. Nagle piszę do niej co słychać a ona nic. Za kolejne dwa dni znowu coś napisałem i tylko takie a nic ciekawego, była sobie sukienke kupić blabla. Kolejne dwa dni zero konkatku i napisałem do niej długą wiadomość że o co jej chodzi, przecież dopiero co pisaliśmy że nie urywamy znajomości blabla było fajnie a tu znowu coś nie tak? A ona że z tej znajomości już nic nie będzie. To tylko jeszcze zapytałem co robiłem nie tak, a ona że tak jak już mi pisała wcześniej, chciała żebym się trochę od niej odczepił. Ale tylko trooszkę, że najbardziej zjebałem tą agresją. No to ok zrozumiałem i dowidzenia. Później Za jakieś kilka dni byłem z kumplami i popiliśmy, dzwonilismy po dziewczynach i ja idiota zadzwoniłem do niej. Odebrał jej kuzyn, i coś tam mu gadałem czemu odbiera jej telefon zamiast niej. A on że jej nie ma teraz, i czy ma coś przekazać. Ja że ją kocham i ma piękne oczy.. Ale chyba mógł usłyszeć ludzi w tle i muzykę, ogólnie że jestem porządnie NIE trzeźwy. Po tym mi było głupio i chciałem jej powiedzieć coś. Juz nie wiem co ale chyba tylko chcialem ja zobaczyc. Nie otworzyla mi drzwi. Usunela mnie i zablokowala. Napisałem jej smsa ze jest chora psychicznie i że tylko chciałem jej coś powiedzieć. Po tym zero kontaku, za jakieś 2/3 tygodnie spotkałem ją na osiedlu, ja szedłem na przystanek ona wracała. I tu bardzo dziwne zachowanie z jej strony. Jak mnie zobaczyła to stanęła jak wryta. Patrzyła na mnie i stała. Ja udawałem że nie widzę i idę dalej nie zwracając uwagi. Ona nagle zaczeła się pindrzyć i udawać jak jej to jest super teraz, zaczęła się śmiać w niebogłosy uśmiechnięta od ucha do ucha i jeszcze tylko jak przechodziłem obok niej to zacichła na moment i stanęła. Ale jak zobaczyła że przeszedłem obojętnie to znowu uśmiech i idzie pewnie.

Po kolejnych 2 tyg. popatrzyłem sobie ni stąd ni zowąd przez balkon i co? Widzę ją, idzie styrana jakby ją życie karało.

I teraz tak, ona mi się dalej podoba. Co myślicie o tym całej znajomości z nią? Cholera, może Wam się to wyda głupie ale dalej mnie do niej ciągnie, i dalej chce pójść z nią do łóżka. Wink Założyłem sobie cel już na początku znajomości i tak głupio z niego rezygnować nawet po takim biegu wydarzeń.

Napisałem tego tak dużo że chyba daruję sobie czytanie tego wszystkigo od nowa, ale mam nadzieję że jest wszystko w miarę czytelnie napisane. Pozdrawiam

.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Omatkoboszsz.... jakież to długie. Trzy razy zdążyła się zmienić pogoda i dwa razy powtórzyli te same wiadomości na POLSATNews zanim skończyłam czytać. No dobszsz...

"Nie wiem czemu mi to nie odpowiadało.. I jakoś tak z rozmowy tylko jej mówiłem co mi w niej nie pasuję i żeby się zmieniła i już można powiedzieć że to zmieniła a ja zmienie to i to. Musiałem to powiedzieć, tak coś czułem. A ona zaraz między czasie że to co ja od niej chce skoro tak mi ona nie pasuję, i tu już na prawdę nie wiedziałem co powiedzieć."

Tia... bardzo czytelnie.

Ogólnie gimbaza jak się patrzy. Dziewczę stabilne emocjonalnie jak ruchome piaski w okolicach Thurgarton, a Ty Autorze nie lepszy (no może oprócz jasno sprecyzowanego celu: zaliczyć pannę w łożu).
Rób co Ci intuicja podpowiada, ona jest tak dziecinna, infantylna i beznadziejnie głupia (sorry, ale tylko takie wnioski mi się nasunęły), że żadne sprawdzone metody postępowania nie poskutkują.

A tak w ogóle, to może znajdź sobie jakiś inny obiekt westchnień, bo na nią naprawdę szkoda czasu.

Milanista
Portret użytkownika Milanista
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-11-17
Punkty pomocy: 30

Człowieku, Ty jesteś u tej dziewczyny całkiem skreślony, ona nie widzi w Tobie potencjalnego chłopaka, kolege czy nawet znajomego, ona ma Cie za psychopate!

Dzwonisz do laski cztery razy o godzinie 23 bo pisze z jakimś gościem przez internet? Japierdole. Przecież Ty jej nie dawałeś żyć, stalking przy tym to jest pikuś. Nachodziłeś ją w mieszkaniu, nie dawałeś jej normalnie funkcjonować. Desperacja to również określenie zbyt łagodne w stosunku do Twojego zachowania.

Skoro wiedziałeś, że laska nie spotyka się z innymi chłopakami, a większość czasu spędza przed kompem, czemu nie mogłeś troche spuścić z tonu? Przecież nie miałeś żadnego potencjalnego zagrożenia, a wartość Twojej osoby w jej oczach diametralnie by wzrosła.

A z resztą co ja będę pisał, sam do niej napisałeś, że "jestem zbyt nachalny" co ona z resztą potwierdziła..

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

w skrócie: panienka ewidentnie potrzebuje faceta, ale nie taką napaloną, marudną do usrania popierdułkę!!! No ja pier.... Dawno takiego upierdliwca z parciem na seks nie było... A te telefony, smsy... Na serio, az się boję deskę klozetową podnosić, bo możesz nagle z kibla wyskoczyc!!!

Wyjdź, poczytaj, przemyśl i wróc. Zakładam, ze przy takim "nieogarze" nie wczesniej niż za rok!!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Szarobury01
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2014-12-13
Punkty pomocy: 7

Taa, ja wiem że byłem cholernie needy a moje zachowanie było nie do przyjęcia. Ja nie wiem co miałem wtedy w głowie. Nigdy wcześniej tak nie miałem... Nie, nie mówię że bardzo się zmieniłem bo to przecież było bardzo nie dawno, ale dotarło to do mnie. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak mi głupio jak o tym myślę. No ale co zrobię. Bardziej mnie interesuję czy nawet po czymś takim kiedyś mogę jej jeszcze zmienić zdanie na swój temat.

.

Ardian
Portret użytkownika Ardian
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: StW-Rze-Tbg

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 149

jest gdzieś dostępne streszczenie ?

muay thai guy

Paulo90
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2014-11-08
Punkty pomocy: 120

Stary,dla niej to Ty już nic nie zrobisz..ale dla siebie jak najbardziej!

Podstawy->przemiana->nowy start z nowymi pannami.

Dziewcze niestabilne emocjonalnie..NEXT!!!

YOLO.