22 lutego czyli za 3 dni pyknie nam 3 miesiące i jesteśmy zajebiście szczęśliwi
Jak to na początku, chociaż jest to jak do tej pory mój najdłuższy związek. Chodzimy do liceum. Ja do 3ej, ona do 2ej - rok różnicy. Znamy się od ubiegłych wakacji i do wczoraj było wszystko super... Zaczęliśmy uprawiać seks miesiąc po tym jak zaczęliśmy być razem. Pytałem jej i upewniałem się czy jest tego 100% pewna, bo nie chciałem tego spieprzyć jak to zrobiłem z inną laską. Ona po tym była super szczęśliwa, nigdy nie mówiła, że żałowała - chciała więcej i robimy to regularnie, że tak powiem. Nikt w naszym związku nie jest dominatorem chociaż mogło tak być ponieważ nie raz dostałem na początku parę shit testów, ale skutecznie odebrałem je na klatę. Strzelamy obecnie do jednej bramki. Przechodząc do sedna sprawy problem polega na tym, że jej matka dowiedziała się że to robimy i jej bardzo i to bardzo pojechała po ambicjach. Dziewczyna czuje się teraz jak szmata. Mówi, że zaczyna strasznie żałować i nie chce przez dłuższy czas uprawiać seksu, dodając, że nie na tydzień czy dwa. Mówi, że chce zacząć związek od nowa wyciągając wnioski z naszych błędów. Proponowałem, że chciałbym porozmawiać z jej matką, ale nie godzi się na to bo wie, że mogę powiedzieć coś źle. Co radzicie? Jak mógłbym rozwiązać sytuację, żeby było tak jak sprzed dwóch dni?
Zdublowane, proszę o usunięcie.
Musisz to przeczekać. Nie podejmuj tematu, powiedz tylko, że ją rozumiesz.
Panna jak dostanie chcicy, to sama Cię zgwałci, tym bardziej, że nie będziesz wywierał na niej presji, zobaczysz
Zasmakowała tego, z Twoich relacji wynika, że jej się podobało, więc przyjdzie po więcej. Na razie to świeża sprawa więc, a jak emocje opadną to wszystko wróci do normy, tylko pokaż cierpliwość.
Ja wiem, że ona sama podejmie ten temat. Z jej nastawienia wynika, jak już pisałem, że żałuje i zastanawia się czy nie popełniła życiowego błędu. Może to przez emocje, nie wiem. Nie wiem nawet co ona sobie teraz myśli na ten temat. Po prostu nie rozmawiać z nią o tym i udawać jak gdyby nigdy nic i udawać, że nic się nie stało?
E... no raczej na gadki z matką bym się nie zdecydowała.
Przeleci po Tobie jak szarża ułanów.
Mamusi nie zazdroszczę pannie, ale bywa - są toksyczni ludzie które uwielbiają wzbudzać w swoich bliskich poczucie winy, żeby nimi manipulować.
Jak panna ogarnięta, zaproponuj lekturę (może być wspólna) o toksycznych rodzicach, powinno dotrzeć i wszystko wrócić na swój stary tor.
Z tą lekturą to bym poczekał jednak. Ogólnie temat rodziców jest bardzo delikatny i uważałbym jak stąpasz.
Co do rozmowy to rzeczywiście nie ma to sensu. Z kobietą w emocjach chcesz rozmawiać? Ha, powodzenia
Nie przetłumaczysz nic, do głosu też nie dojdziesz za bardzo. Bez sensu ziomek, bez sensu. Cel szczytny, lecz efekt będzie żaden.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Panna ma 18 lat (rok młodsza od Autora), aczkolwiek nawet to (młody wiek) nie powinno być przesłanką do wzbudzania w córce poczucia winy, osądzania jej i oceniania jako szmaty, tylko dlatego że zaczęła prowadzić życie intymne. Zwłaszcza gdy robi to ktoś, kto teoretycznie powinien kochać ją najmocniej i akceptować w całości, czyli matka.
Przykro mi, ale NIC nie tłumaczy rodziców poniżających swoje dzieci.
Może uważasz inaczej, może zostałeś inaczej wychowany (nawet na pewno zważywszy na to: pieprzniętaś.), ale i tak zdania nie zmienię.
Manipulowanie ludźmi od nas zależnymi (dziećmi, podwładnymi, osobami z jakiegoś powodu słabszymi), granie ich emocjami itd... dla osiągania własnych celów (min.posłuszeństwa) jest niedopuszczalne.
A stosowanie kolokwializmów typu "ogarnięta", idealnie pasuje do równie kolokwialnego użycia zaimków przysłownych.
Takie też jest moje zdanie. Matka bardzo ogranicza ją, może dlatego że sama ją wychowuje. Moja partnerka nie ma ojca, a ma strasznie przes*ane. Za jakąkolwiek jedynkę czy to ucieczkę z jednej lekcji robi jej straszne wyrzuty. Od dzisiaj nie możemy się spotykać u mnie. Taka dyktatura ze strony trzeciej nastała.
Nawet nie wiem co mam robić. Jak podejść tą matkę. Bo nie wiem czy mnie polubi od nowa, bo ogólnie wcześniej to było fajnie bo bardzo mnie lubiła. Zobaczymy jutro ponieważ spotykamy się u niej.
klif - pierwsze i ostatnie ostrzeżenie!!!
Bez takich sformuowań (pieprzniętaś)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
czyli 16 i 17 lat? hmmmm
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
17 i 18, a za niedługo 18 i 19
Kolejny przykład , że w takim wieku to się powinno iść w innym kierunku, niż bawić w związki. Najogólniej mówiąc to masz teraz próbę związku - u jej matki jesteś spalony choćbyś nie wiem co zrobił i ile czasu pokazywał jej, że jesteś spoko gość. Musisz również uważać, aby Twoja dziewczyna nie za bardzo nasiąknęła opinią swojej mamy. Zresztą, już to widać skoro chce zaczynać związek od nowa i chce przeczekać jakiś czas od seksu. To nie wróży niczego dobrego; sam zawsze unikałem czegoś takiego jak ,,zaczynanie od nowa" Pilnuj się abyś nie wpadł pod łaskę swojej dziewczyny.
ale nie zgodzę się! "to nie wróży niczego dobrego" ale co ma niby wróżyć - koniec? bo matka skrytykowała córkę? autor tematu nic złego nie zrobił! ba- mniemam, że jest jej pierwszym seksualnym partnerem, na pewno w pewien sposób też powiązała się z nim emocjonalnie.. dlaczego miałaby się z nim niby rozstać?
najlepsza rada od Dazwid- daj sobie czas.. nie napieraj, jej matce też w końcu przejdzie(może nie tak szybko) ale przejdzie...
któregoś pięknego popołudnia czy nocy, będziecie sobie leżeć, pannie się zachce i nici z braku seksu ; )