Witam. Chcialbym sie dowiedziec co mogę zrobić i czy waszym zdaniem jest w ogóle jakas szansa? Z mojej perspektywy to nie jest zabawne, więc proszę o wyrozumiałe odpowiedzi 
Spotykalem się przez 2 miesiące z najpiękniejszą dziewczyną w szkole (nie twierdze tak tylko ja, bo jestem zauroczony, tylko każdemu się podoba). Wystarczyło, że do niej napisałem i od razu się spotkaliśmy (podobałem się jej wcześniej). Wszystko fajnie całowaliśmy się, często u niej siedziałem, widać było, że jej bardzo zależy co sama przyznawała, ale jak pytała co ja do niej czuje nie potrafiłem odpowiedzieć, zwlekałem z tym ciągle. Z mojej strony nie było takiego zaangażowania (nie wiedząc czemu, myślałem wtedy, że to za łatwo przyszło teraz żałuję). Nie ukazywałem czasami szacunku, ale to mi wybaczała po dniu, dwóch. W końcu na 18-stce kolezanki przesadziłem i ją olałem można to tak nazwac, więc na drugi dzień powiedziała mi, że chce to zakończyć, bo jej zależy dużo bardziej niż mi. Pewnie jakbym wszedł na tą stronę wtedy to jeszcze bym to naprawił, ale głupi nie wiedziałem o tej stronie. Więc pisałem do niej sam, że chcę się zmienić i prosiłem o kolejną szansę ( ale ona stanowczo nie ). Napisałem więc na kartce co do niej czuje i przekazał to jej kolega. Ale ona odpowiedziała mi, ze to nic nie zmienia, żebym dał spokój. Odpisałem z bólem serca ok. Na drugi dzień byliśmy na 18-stce znajomego. Ja się zajebałem i przelizałem dziewczynę, której nienawidzi (co widziała) i też inne przypadkowe (o czym się dowiedziała). Koleżanka jej pózniej mi powiedziałą, ze strasznie ją to zabolało, bo chciała ze mną pogadac i dac mi szansę. Prze ze mnie płakała parę nocy. Pisałem do niej, przepraszałem i próbowałem wyjaśnic dlaczego to zrobiłem (wymyśliłem głupie argumenty, nie takie jakby chciała). Ona napoczątku, że chce mnie za to zdzielić w pysk, ale z drugiej strony coś ciągle do mnie czuje, że potrzbuje czasu, żeby mi to wybaczyc (ten pocałunek z ta jej "nemezis"), i pytała jak tak szybko sie odkochalem bo ona nie potrafi. Pozniej znowu pisalem czy to przemyslala (strasznie dzialalem pod wplywem impulsow i pisalem tez glupoty) ona między innymi wiecej ze boi sie po prostu ze znowu ja zranie, nazwala mnie dupkiem i ze mnie nienawidzi i nie wierzy mi, że ją kocham bo pokazałem to na tej 18-stce. Nastepnego dnia najebalem sie ona tez (tak wyszlo ze bylismy na tej samej domowce) i chcialem z nia pogadac, przepraszalem i mowilem ze ja kocham ona sie poplakala i powiedziała ze mnie nienawidzi, ze nikt jej tak nie zranil i dodała, że często nie wiem co zrobić i to bardzo ją wkurzało. Na trzezwo nastepnego dnia nie chciala ze mna gadac. Pare dni pozniej jak zapytalem czy dalej mnie nienawidzi to stwierdzila ze po prostu nic juz do mnie nie czuje i nie da mi kolejnej szansy. Na dodatek zaprzyjaźniła (powtarzam tylko zaprzyjaźniła) z moim kolegą. Impulsy mi opadły już, ale chyba się kurwa zakochałem, zadne inne dziewczyny mi się nie podobają teraz mogę chyba powiedzieć, że dopiero ?dojrzałem emocjonalnie?, bo zrozumialem na czym to polega. Minęły prawie dwa miesiące od kiedy z nią ostatni raz gadałem ( w szkole jedynie na cześć). Dowiedziałem się od innych użytkowników, że ma mi na niej przestać zależeć i zająć się swoim życiem/sobą. Czy mogę zrobić coś innego? Czy sądzicie, że są jeszcze jakieś szanse? Jak jej pokazać, że się zmieniłem. Jestem w dramatycznej sytuacji psychicznej, nie miałem pojęcia, że tak można być słabym i tak cierpieć... z góry dzięki za pomoc 
Jesteście dzieciakami i jak dzieci się zachowujecie. Szkoła to czas, w którym powinieneś rozwijać siebie. Po przeczytaniu stwierdzam, że zarówno Ty jak i Ona jeszcze nie dojrzeliście nawet do zwykłego chodzenia ze sobą.
Pozdrawiam
Moda na sukces edycja Sosnowiec o.O
"Spotykalem się przez 2 miesiące z najpiękniejszą dziewczyną w szkole (nie twierdze tak tylko ja, bo jestem zauroczony, tylko każdemu się podoba)" No tak, skoro inni tak twierdzą, to musi być najpiękniejsza, nie?
Pozwól, że kartki z wyznaniami, lizanie przypadkowych dziewczyn na imprezie na jej oczach i inne zagrywki zostawię bez komentarza, bo po prostu łapy tak mi opadły, że nie jestem w stanie pisać.
"ona między innymi wiecej ze boi sie po prostu ze znowu ja zranie, nazwala mnie dupkiem i ze mnie nienawidzi i nie wierzy mi, że ją kocham bo pokazałem to na tej 18-stce."
Bardzo mądra dziewczyna, niech trochę dojrzeje i będą z niej ludzie (bo na razie to dziecko nadal niestety po tym co piszesz)
Naprawdę, mówię serio. Czym Ty chcesz ją zdobyć? Nie okazywałeś jej żadnego zainteresowania poza fizycznym, olewałeś, nie wspominając o tych akcjach na imprezach (odbija Ci po alkoholu to nie pij, dobra rada), więc JAK chcesz u niej podtrzymać zainteresowanie? Jesteś jak taki lizak który nieważne jak ładnie wygląda, jak go spróbujesz to mało co się nie porzygasz, taki jest ohydny. Mówisz, że się zakochałeś?
Na jak długo?
Parę dni wcześniej nie potrafiłeś jej odpowiedzieć na pytanie o odczucia, a teraz nagle jak Cię olała to jesteś zakochany na zabój?
Czyżby Kotkowi zabrali słynny kłębek i docenił jaki to on był fajny jak już go nie ma? 
"Dowiedziałem się od innych użytkowników, że ma mi na niej przestać zależeć i zająć się swoim życiem/sobą. Czy mogę zrobić coś innego?"
Tak, odpuścić sobie dziewczyny i zająć się budowaniem siebie i relacji między Tobą a Tobą, do czasu aż dojrzejesz na tyle, by wpakować się w jakąkolwiek dłuższą relację.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Chłopie zdecydowany to ty nie jestes, sam sobie dołki kopiesz i w nie wpadasz. Napisales ze chcesz sie zamienic i ci na niej zalezy, a na drugi dzien lizesz sie z kolezanka na jej oczach... Mowisz ze stwierdzila ze nic juz do ciebie nie czuje, ale odkochac nie da sie w kilka dni ;p Jesli nadal zalezy ci na niej do tego stopnia ze nocami zwijasz sie z bólu w pozycji emrbionalnej to powiedz jej ze chcesz powaznie porozmawiac, jesli nic z tego nie bedzie to sobie odpusc bo pojechales po bandzie.
Aha, i przystopuj z alkoholem bo nie dosc ze odwalasz po nim dziwne akcje to z tego co napisales wnioskuje ze co drugi dzien chodziles najebany