Witam. Czy pozwalacie swoim kobietom latać same na balety? Jesli jeszcze zapyta czy moze isc np. z kolezanką a wy nie macie czasu czy cos, to pół biedy, a co jesli laska chodzi sobie kiedy chce, uwaza to za nic takiego i nawet wam o tym nie mowi?
Wlasciwie co zajeta dziewczyna moze robic sama w klubie. Wiadomo, "potanczyc", jak to sie mowi, ale przeciez to jest jednak klub i ludzie przychodza tam w eiadomym celu. Taniec ttylko 50% tego. Albo po prostu ja za bardzo sram w pory.
I że niby miałbym Jezioro Łabędzie tańczyć?! Jasne, że niech sama na to chodzi, balet nie dla mnie!
zgadzam się z mistrzemświata
"sram w pory" - i tu pies pogrzebany- spinasz się, każda panna to wyczuje, miej wyjebane a nie zachce iść bez Ciebie ; ), chyba,że ona ma ochotę na kogoś innego, to Ci największe sztuczki tego forum nie pomogą - życie - czym szybciej się dowiesz , tym lepiej dla Ciebie
z resztą, sam wyczujesz - sam jesteś w stanie ocenić , jak dziewczyna się zachowuje względem Ciebie
''Wlasciwie co zajeta dziewczyna moze robic sama w klubie.''
Szuka wrażeń. Rozumiem raz na jakiś czas wyskoczyć z koleżanką, ale nie notorycznie sama. Może się boi potencjalnych świadków swoich wybryków
Chłopie, jak sie z nią zacząłeś spotykać, to nie widziałeś tego?
Jak lata na balety, to nie może byc to materiał na związek.. Jeynie panna do zabawy. Tyle w temacie!
Więc jezeli to jest panna do zabawy, to co cie obchodzi czy lata na balety
25