Jak moje poprzednie nieliczne posty, tak i ten piszę z problemem czy też zagadką niestety. Może kiedyś i innym będę coś odpisywał jak już przestanę być cienki w uszach 
Dość dawno pisałem tutaj http://www.podrywaj.org/forum/ca... o moim zachowaniu mniej więcej trzy trzy lata temu i późniejszej przemianie. Od kiedy napisałem tamten temat postawiłem cały czas na rozwój w każdym aspekcie, chociażby najmniejszy ale żeby cały czas do przodu. Osiąganie kolejnych, nawet niewielkich rzeczy daje mi chyba największą radość. Taką radość mi sprawia np rozmowa z kolejnymi nowo poznanymi dziewczynami, każda interakcja z nimi i osiąganie coraz śmielszych działań z nimi (może i to nie jest jakieś wielkie osiągnięcie ale to chyba przeszłość nieśmiałego człowieka zostawiła jednak ślad w psychice i teraz takie rzeczy cieszą
). I właśnie tutaj jest problem - spotykam się z jedną dziewczyną w miarę regularnie ale żeby być w pełni zadowolonym chcę/muszę poznawać coraz to nowe dziewczyny. A z nimi jakoś mam pod górkę, coś tam z nimi pogadam czy to w klubie czy gdzieś, ale potem kontakt się urywa i na tym koniec. I to jest problemem - chcę znaleźć tego przyczynę i naprawić w sobie tę "usterkę" która przeszkadza.
Uważam że z przeszłości trzeba wyciągać wnioski i zapomnieć więc opiszę moje "przygody" (na szczęście dużo ich nie ma i szaleństwo to nie jest więc może nie zamęczę długą opowieścią
)
Pierwsza dziewczyna która mi się podobała była w gimnazjum, 3 lata temu - uważam, że wtedy praktycznie nie istniałem więc nie ma o czym mówić, cały mój kontakt z nią ograniczał się do rozmów w szkole. Gimnazjum się skończyło, znajomość też.
Następna była rok później, tutaj dalszy ciąg bycia łajzą patrząc z perspektywy czasu - parę miesięcy rozmów w szkole niczym papużki nierozłączki i w końcu poszliśmy razem na jakieś nocne wydarzenie w plenerze, w momencie gdy odprowadzałem ją do domu teraz może i wiedziałbym co mam zrobić, wtedy być może się bałem.. I tyle było moich działań. No przynajmniej mam koleżankę więc jakiś plus heh 
Później spotkałem dziewczynę nr 3, tę z którą spotykam się do tej pory, oczywiście parę miesięcy podchodów ale w końcu zacząłem coś działać w dobrym kierunku.
Kolejna poznana nie pamiętam gdzie - później były dwa spotkania, zabawnie, milutko wszystko pięknie ale na przytulaniu się skończyło. A znajomość urwała się w taki sposób, że zaproponowałem kolejne spotkanie, była już umówiona i nie zaproponowała że może kiedy indziej. No to dałem spokój.
W międzyczasie sex z nr 3 więc od tamtej pory byłem z siebie dumny.
Później zagadałem do dziewczyn w klubie, wziąłem numer, okazało się że mieszka kilkaset kilometrów ode mnie - no to tutaj siłą rzeczy nie wyszło, ale..
Na następnej imprezie w klubie była jeszcze jedna dziewczyna poznana na poprzedniej. Jak Wy to określacie "kino", całowanie. Nie była zbyt inteligentna więc nie miałem ochoty się z nią później spotykać ale zabił mnie fakt, że na poprzedniej imprezie to samo robiła z moim kolegą i powiedziała żebym mu nic nie mówił. Wychodzi na to że ona też chyba ochoty później się ze mną widzieć nie miała 
Tego samego wieczoru złapałem jeszcze jedną, kino i całowanie, dodała mi kontakt na facebooku ale tutaj też nie chciałem się później kontaktować. (ale ona też znów nie chciała, ego by podskoczyło a tu nic ;p)
Następny klub, znów kino i całowanie z kolejną. Później kontakt na facebooku przez kilka dni. Nie proponowałem spotkania bo mieszka w innym mieście a w moich rejonach tylko święta/wakacje. Rozmowa ucichła, w sumie jak na tę chwilę koniec kontaktu.
I ostatnia (mniej znaczące pomijam bo i tak długi tekst wyszedł) również w klubie. Tańczymy, później rozmawiamy przy alkoholu. Kino, wszystko ładnie po czym się rozeszliśmy do swoich znajomych. Odezwałem się na drugi dzień na facebooku, porozmawialiśmy chwilę. Jeszcze dzień później znowu coś tam napisałem ale po odczytaniu odpowiedzi już nie dostałem.
Jak widać obecnie problem mam nie z samym nawiązaniem rozmowy/znajomości tylko z utrzymaniem jej. Nawet mimo dobrego początku wszystko kończy się tak samo.
Myślę, że przyczyna jest we mnie tylko nie mogę zlokalizować, dlatego tutaj piszę. O wygląd raczej nie chodzi - bo żadna by wtedy prawdopodobnie nawet słowa nie zamieniła
Myślałem, że może jestem nudny, ale patrząc na to jak znajomi mnie postrzegają i jak sam siebie oceniam to chyba nie.. Pomożecie? 
PS. Cegiełka w niebie dla tego który to przeczyta. Krócej nie mogłem. Pozdrawiam.
Tak jak napisałem, przeszło mi to przez myśl ale logicznie rzecz biorąc chyba nie

A jeśli jednak to chyba nie ma ratunku i idę do zakonu
Tak na prawdę pocałowanie laski w klubie to nie jest wielki wyczyn. Dla lasek to jest przeważnie "no big deal" i zapominają dużo szybciej niż facet. Cała sprawa rozchodzi się o to żeby laska była zainteresowana tobą na tyle, że będzie chciała się z tobą spotkać po imprezie, a można to osiągnąć i bez całowania. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie, że to co z nimi ugrałeś opierasz głównie na tym czy było kino i pocałunek, a to jest pryszcz w klubie dla ogarniętego chłopa.
To zdumiewające, bo znam wiele inteligentnych osób i jakoś każda z nich od czasu do czasu wychodzi na imprezę do klubu. Nie uważam, że w klubie jest trudniej znaleźć wartościową laskę niż na ulicy.
No to teraz dałeś pocisk. Nie wiem do jakich klubów chodzisz, ale ja takie omijam szerokim łukiem. Wybieram miejsca gdzie nie znajdziesz patologii o której wspomniałeś.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
Czyli jedyną przyczyną może być to, że po prostu na takie dziewczyny trafiłem co to zapomną zanim wyjdą z klubu?
Jakieś inne pomysły? Bo chciałbym jednak się pozbyć tego małego problemu, bo jednak tak łyso trochę czlowiekowi po wyzej opisanych sytuacjach lub w klubie w takim razie podziałać więcej niż do tej pory.
Oświecajcie mnie bo jak widać doświadczenie jeszcze mam nikłe
A powiedz mi, poznajesz dziewczynę i o czym z nią gadasz przy pierwszym kontakcie?
Problem może być w tematach, może być w twojej mowie ciała, czyli twoich nerwowych ruchach i tikach..
Pomyśl sam co robisz jak poznajesz nową dziewczyne i o czym z nią rozmawiasz i jak ona reaguje na dane tematy/ twoje ruchy i napisz o tym..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Czy ja wiem o czym gadam... raczej same luźne tematy, bez żadnych poważnych rozmów typu polityka, religia czy jakieś problemy trzeciego świata. Nudnych tematów typu szkoła też nie poruszam. Sporo żartów, śmiechu i w sumie zawsze dziewczyny sprawiają wrażenie zadowolonych i radosnych, bez jakichś negatywnych odczuć.
Z mową ciała myślę że nie jest źle, patrzę w oczy gdy rozmawiam, nie trzęsę się jak epileptyk, podczas jakichś pierwszych prób poznawania może i były jakieś sztywne, nerwowe ruchy ale teraz to już czuję pełny luz i raczej nic z tych "złych rzeczy" mi nie zostało.
Ma ktoś jakiś pomysł co do przyczyn zaistniałych sytuacji?
Hmm, nie wiem w czym może być tutaj problem skoro mówisz że niby rozmowa też jest ok, może nie widzisz swoich błędów po prostu.
Ja w takim razie mogę Ci polecić żebyś przeczytał "Alchemie Uwodzenia" powoli i tak żebyś rozumiał każdy rozdział, jak czegoś nie zrozumiesz to przeczytaj tą książke kilka razy, albo te ważniejsze rozdziały czytaj po 2-3 razy żeby lepiej przyswoić to co tam pisze.
Pełny tytuł: "Alchemia uwodzenia, czyli jak hipnotycznie kontrolować umysły, uczucia i zachowania seksualne kobiet"
Autor: Andrzej Batko, Lech Dębski, Paweł Sowa
Jeśli przeczytasz tą książke i dalej będziesz uważał że wszystko robisz ok i dziewczyny nie są Tobą zainteresowane, to znaczy że coś jest z Tobą, jestem pewny w 99% że ta książka Cię naprowadzi na odpowiednie tory..

Jakbyś ebook a necie nie znalazł (na chomiku powinien być) to pisz na pw to Ci podrzuce
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Masz zbyt psiapsiółkowate nastawienie - co da się zauważyć w Twoim stylu wypowiedzi. Pamiętaj jesteś mężczyzną masz testosteron we krwi a nie jogurt. Obejrzyj sobie np: fight club- no to podstawa. Aha. I nie bierz zbyt dosłownie.
Co rozumiesz przez psiapsiółkowate nastawienie?
Nie możesz być za miły to najwazniejsza zasada. Ciepłe kluchy sie nudzą, a kobiety szukaja emocji.
25
Pisał ktoś blogi na ten temat żeby zagłębić się trochę?