Siemka opisze wam pokrótce sytuację. Spotykałem się dosyć długo z pewną dziewczyną w międzyczasie spotykając się z innymi chodząc na imprezy itp. Pocałunki erotyczne doznania były na porządku dziennym. Jednak z czasem zad ufałem się w sobie i zapomniałem o podstawowych prawach rządzących światem damsko - męskim. Nie zauważyłem kiedy, nawet ta cwana istota (jest naprawdę dobra w manipulacji) przewróciła pałeczkę na swoją stronę i potrafiła wyzwolić we mnie uczucia. Znajomość trwa rok,a kontrolę nad naszą relacją zaczęła przejmować po pół roku, złapała mnie w pułapkę jaką było to, że powiedziała, że mogłaby się ze mną żenić oczywiście odparłem spokojnie nie tak szybko ale tak czy siak miło mi się zrobiło. Zaprosiła mnie na wesele koleżanki ona zaczęła stosować chłodnik, a ja co prawda nikogo tam nie znałem i dziwnie się czułem no ale jakoś z klasą wyszedłem. Jednak tak mnie oczarowała po nim, że wyznałem jej miłość (tak wiem błąd nie zauwazłyem go) potem oczywiście chłodnik przez miesiąc. Tam w międzyczasie się spotykała z kimś nawet wspominała o jakimś seksie w sumie spoko specjalnie się nie wkurzyłem bo nie chodziliśmy ze sobą. Jednak z czasem było coraz gorzej ja dalej nie widziałem, że mnie zbanialukowała się częściej zaczęliśmy kłócić ja się z inną spotykałem oczywiście wkurzać się zaczęła ale jak się z nią spotykałem to ona dalej swoje. Starała się ze mnie zrobić kolegę z cipką. Najważniejszy jest jednak "koniec" bo z rozmowy wynikło, że ona nic do mnie nie czuje w końcu powiedziała mi to wprost. Wtedy dopiero mnie olśniło, że dałem sie zmanipulować i to przez tyle czasu jak mogłem się zadufać tak w sobie, że wszystko robie dobrze. Ja odparłem skoro tak to ja nie widzę sensu się dalej spotykać, żegnaj miło było poznać. I tak sobie myślę czy błędu nie zrobiłem, bo wcześniej pożyczyłem od niej notatki i powiedziałem że oddam to po tym zdarzeniu spytałem się na fb bez żadnych buziek kiedy będzie na uczelni bo chcę oddać notatki. Z jej strony chłodnik nic nie odpisała, a jakbym już oddawał te notatki to siema z uśmiechem, siema proszę oto notatki, oddał i poszedł w nieznane
. Nie raz powiedziała, że bardzo mnie lubi wiele żeby nie ja to też by na uczelni nie zaliczyła paru przedmiotów i ogólnie ma niespłacony dług wdzięczności wobec mnie. Tak podsumowując jak myślicie czy się wyłamie i po jakim czasie? W międzyczasie chyba czas na łowy, podszkolić się trochę w relacjach trzeba
Pozdrawiam 
Trudny bardzo.
Rób "siema notatki" do następnej.
Jakby co chciałbym odzyskać kontrolę tylko dla własnej satysfakcji
Nie odzyskasz kontroli tak łatwo, sam ją oddałeś. Trzeba zrobić komuś wodę z mózgu żeby się jej pozbył [czyli, to co zrobiła z Tobą]. Kobiety mogą zgrywać nieporadne niewiniątka, ale potrafią wykorzystać w Tobie każdą słabość i zawahanie na swoją korzyść.
Kobiety i ich uczucia zmieniają się jak chorągiewka na wietrze, jak dobrze dmuchasz to będzie ustawiona tak jak chcesz, a jak walniesz jej halnym to odwróci się przeciwko Tobie.
Szkoda energii i czasu na te znajomość, tym bardziej że na uczelni pełno dziewczyn. Ciężko odwrócić taką niby relacje(?) tym bardziej, że panna powiedział wprost że nic do Ciebie nie czuła.
Tak tak śmiejcie się
( W sumie na to zasłużyłem). Co do tekstu znany jestem z chaotycznego pisania xD. Za duży ciągotok myśli, co nie co poprawiłem
Ale wracając do tematu
@sanko ona tak mi powiedziała ale wydaje mi się ,że kręciła (przewracała oczami, nie utrzymywała kontaktu wzrokowego). Nie mam zamiaru jednak robić jakichś postojów w podbojach miłosnych tak jak napisałeś tego kwiata jest pół świata
. Cieszę się, że w końcu klapki mi się otworzyły, a życie jest za krókie by stać w miejscu
@Neal Caffrey
@MrSnoofie
Dzięki za rady zawsze dobrze usłyszeć o sobie od innych, bo można wyciągnąć wiele wniosków na swój temat
Opiszę jak cała sprawa się potoczyła
Ale my doskonale wiemy jak to będzie wyglądać jeszcze przez parę miesięcy i z Twojej, i z jej strony : )
Temat dość dokładnie wałkowany... i stety niestety, na obecnym etapie wtajemniczenia zakopiesz się w tym bagnie.
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Wychodzi na to że taka księżniczka, jeszcze mało dojrzała. Gratuluje, że sie ogarnąłeś w miarę i potrafiłeś jej powiedzieć że nie zamierzasz być jej koleżanką. Bajeczki o seksie z kimś tam, mogła Ci wkręcać, żeby zobaczyć Twoją reakcje. Leci sobie w gierki z Tobą, wiec co tu sie rozczulać? zostaw tą relacje, skoro ona nie chce by była bliższa. Ponadto pewnie Paniusia sama chłodzi, bo sie jej ciśnienie podniosło że taki chłoptaś jak Ty potrafił ją olać, a nie latać jak piesek. Miałem kiedyś taką podobną sytuacje, też jakieś tam zainteresowanie, gierki z jej strony, a potem powiedziałem co o tym myśle, to wielkie fochy i gierki, olałem. Po jakimś czasie chciałem sie z nią zobaczyć, bo pomyślałem że dorosła. A tu niestety nie, no to jej powiedziałem dosadnie co o tym myśle i koniec.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
@Christiano
Brawo ! Jednym postem podsumowałeś i zdefiniowałeś całą sytuację w ogle mnie nie znając i jej osobiście. Jestem pod wrażeniem. No tak masz rację a szkoda bo naprawdę jest kobietą najbardziej mi się podobającą i z wyglądu i z cech charakteru (inteligencja, szczerość, dobroć) jaką do tej pory poznałem
. Muszę postąpić jak facet i pogodzić się ze stratą niech ktoś inny się męczy 
Nie toleruję takich zachowań u kobiet. Możesz o nią walczyć, jeśli masz sił, ale dla mnie to strata czasu na zmianę swojego wizerunku u niej.
Zacznij z czystą kartą u innych
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
A jeszcze mam takie pytanie:
Ona jest ze mną bardzo mocno związana emocjonalnie. Bardzo entuzjastycznie reaguje na moje pozytywne uwagi, wpada w rozpacz jak skomentuje jej wygląd, powiem coś nie tak
Np. jak powiem: Założyłaś fajną koszulę podobała mi się. Na to ona: A to dlatego tylu facetów do mnie dzisiaj się uśmiechało.
Dodam, że jest zakompleksiona:
Ona: Kurcze grubo wyszłam na tym zdjęciu
Ja: No może troszeczkę, czyli normalnie
Ona: "wybucha" gdzie grubo co grubo?
Ja: Rozmowe doprowadziłem do tego, że to ja mam grubego bicka xD
Ona: "płacz" buu mam grube ramiona
Ona: "Robi chłodnik" (o jakąś głupotęm wkurzyłem się wtedy)
Ja: SMS jak nie chcesz ze mną gadać to usuwam numer
Ona: "Już tutaj prawi mi jakieś morały" że tak nie wolno że zasady niepisane i 100 innych argumentów
Podsumowując czy wiązanie się emocjonalne z dziewczynami jest dobre czy złe, a może obydwa ?
Coś tutaj zrobiłem źle? Czy nie ukrywam, że w przyszłości z innymi dziewczynami nie mam zamiaru powtarzać tych samych błędów i lepiej zrozumieć tą sytuacje
Emocjonalne wiązanie jest dobre z kobietami. Jak inaczej chciałbyś się spotykać, utrzymywać kontakt?
Z dziewczynami ta sprawa wygląda już zupełnie inaczej, kolega wyżej zauważył, że laska wygląda na niedojrzałą. Osobiście nie tracę na takie czasu.
Pozdrawiam.
edit: Widzę, że zapytałeś jeszcze co zrobiłeś źle. Gdybyś stosował zasadę ograniczonego zaufania (chodzi o te gierki o seksie i inne pierdoły) w stosunku do niedojrzałych panienek, moim zdaniem, tego tematu by nie było.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
No tak póki stosowałem się do zasad i nie wchodziłem w jej gierki było git, straciłem czujność (też dlatego, że mój przyjaciel został pantoflem). Chyba macie racje, może kiedyś zostanie kobietą ale już nie przy moim boku
. Pozdrawiam i dzięki za rady temat chyba można zamknąć