Hej. Nazywam się Dawid. Miło was wszystkich mi poznać. Proszę o wytknięcie doświadczonych moich błędów oraz o nakierowanie mnie jak rozegrać całą tą akcję by dziewczyna HB się spotkała.
Poznałem ją w klubie przy papierosie. Poprosiła o ognia zarzuciłem tam jakąś rozmowę. Chwila gadki szmatki, powiedziałem, że jestem z
kumplem i byśmy się spotkali za 20 minut bo wracam do siebie.
Za drugim razem chciała mnie wyciągnąć do tańca... tu się skusiłem ale wiedziałem, że to może być lekka katastrofa bo nie czuje się w tańcu najlepszy
. Na parkiecie poza paroma łokciami z mojej strony nie chcący w jej twarz doszliśmy do pocałunku.
Byłem zdziwiony ponieważ sama powiedziała bym zapisał jej numer telefonu. Dziewczyna proponowała mi bym u niej przenocował lecz koniec końców nie wylądowałem u niej (taxowka raz dwa przyjechala i nie ogarnąłem tego). No ale na drugi dzień dostaje od niej smsa. Zamieniłem z nią może 2-3 zdania.
Wieczorem umówiłem się z koleżanką. Zadzwoniła w momencie kiedy z nią byłem. Odebrałem i tu już spaliłem. Podenerwowany mój głoś stał się szybki. Zarzuciła coś, że nie przeszkadza i pa.
Oky. Dzwonię dziś... nie odbiera. No to robię sobie kolacyjkę i oddzwania po jakiejś godzinie. Porozmawiałem z nią chwilke i po pewnym czasie zaproponowałem spotkanie w środę lub piątek (bla bla tam i tam). No i powiedziała, że w piątek nie może bo jedzie do szczecina do cioci. Usłyszała jak wymieniłem bankowo środę
ale nic nie dopowiedziała więc zignorowałem to by zaś nie wymyśliła czegoś. Byłem zajęty bo mi się kiełbasa ostro smażyła i powiedziałem OK, jakies dwa-trzy zdania i narazie.
Nie wybaczę sobie
jeżeli nie dojdzie do tego spotkania.
Spoko kobieta.
Co zjebałem ? Nad czym popracować ? Jak rozegrać dalsze rzeczy ?
Pozdrawiam i dzięki za wyczytanie tych wypocin.
kiełby nie przypaliłeś?
EDIT:
Chyba za bardzo się nakręciłeś, wyluzuj. Wspomniałeś jej chociaż, że jak nie piątek to środa o tej "godzinie"? Jak nie to w dzień spotkania jej przypomnij...
Nie wspomniałem nic. Nie wiem czemu
Spytałem się po prostu, że Chciałbym się z nią spotkać w środę o 17 albo w piątek o 19. Wtedy powiedziała tą gadkę, że w piątek jedzie i liczyłem, że nawinie do tej środy.
@Edit
Kiełby nie przypaliłem. Wyszła dobra
Domyślam się że byliście wstawieni... "Dziewczyna proponowała mi bym u niej przenocował" No ładnie:) To nie koleżanka więć sądzę, że laska miała wtedy chcicę... ale było minęło
Dobrze, że dzwoni jeszcze jest zainteresowana tobą... Zrozumiałem,że się w końcu nie dogadaliście co do spotkania . Ja bym postąpił tak . Na drugi dzień dzwonisz... na początku rozmowy nie wspominaj o spotkaniu wyczuj jej nastawienie ( nie wiesz czy ma chłopka... (jak sama zaproponuje ok , jeżeli nie to na końcu Pytasz to Co widzimy się w Środę ? jeżeli odpowie "nie" humorystycznie kończysz rozmowę
następnie stosujesz chłodnik i atakujesz po paru dniach .... Ale jak ona nie ma chłopaka to się zgodzi ...
Nic nie zepsułeś , tylko opanuj swoje nerwy...
Mistrzu, nie udawaj jakiegoś mega PUASA, dziewczyna jest Tobą zainteresowana i możesz wyluzować, trzeba było zapytać o środę jeszcze raz lub dogadać się z nią jak z człowiekiem. Chcesz nie być needy i unosisz się dumą, kiedy tak naprawdę po prostu boisz się odrzucenia.
--------------------------------------------
Jak chcesz osiągnąć sukces, skoro boisz się porażek ?
Zapraszała Cię w klubie do siebie, pewnie chciała w warcaby grać. Ale Ty niezbyt chciałeś. Zadzwoniła do Ciebie, pewnie znowu chciała zagrać w tę grę, dała Ci kolejną szansę. Stary, mistrzem warcabów to Ty kurwa nie będziesz
Niczego jeszcze nie zjebałeś. No może po za tym nie ogarnięciem kiedy do niej nie pojechałeś... xd Śmiało pytaj o inny termin, laska widać jest zainteresowana.
No a jednak coś jest nie tak. Mam z jej stroni jakiś chłodnik ; d nie wiem czemu, stało się to po rozmowie telefonicznej.
Zadzwoniłem do niej z jakąś tam nawijką. Mówiła mi, że obecnie gotuje obiad.
No to jako kucharz po gastronomiku zaproponowałem, że coś jej ugotuje.
Ta mówi, że na pewno kiedyś mnie weźmie do tego. No dobra ; d powiedzialem jej ze lepiej szybko niż kiedyś. Powidziała bym teraz przyjechal. No ale na mus bylem mega zajety w robocie bo rozmowę załatwiałem na przerwie to zaproponowałem jej czwartek. Odmówiła bo jest umówiona z koleżanką. Powiedzialem tylko ; d ze zmeczona po pracy bedzie musiala sama sobie gotowac. Potem tam jeszcze jakas gadka szmadka i od tego czasu cisza. 2 dzien leci ; d.
Elegancko ; DD zadzwoniła pierwsza. W niedziele się widzimy. W pon skrobne jak mi poszło.
Chłopie, więcej pewności siebie. Kobieta zaprasza cię w chwili obecnej na wspólne gotowanie, ale odmawia zaplanowany już wcześniej czwartek, a ty spinasz się, że coś jest nie tak... Ty rzucasz wszystko dla nowopoznanej osoby?
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.