Siema, pisalem ostatnio o lasce, z ktora nie dzialalem bo chcialem ja ogarnac tylko na studniowke, dopiero potem zaczelo mi na niej zalezec ale bylo za pozno zauwazylem ze zrobila sie chlodna do mnie(powiedzialem ze nie bede jej kutasoprzyjaciolka i wygarnalem pare bledow, ktorymi sie troche przejela),a teraz wyszlo ze niby kreic z jakims gosciem ale wydaje mi sie ze to lamus i watpie ze beda razem (wiem nie powinno sie oceniac kogos kogo sie nie zna, wyrazam tylko moja opinie).
Niestety zalezy mi na niej nadal(bo jej charakter mnie przyciaga...), mam pretekst zeby sie z nia spotkac bo chce zeby mi dala odbitke zdjec ze studniowki (na pamiatke), myslicie ze podczas tego pozegnalnego spotkania dalo by sie zrobic na niej wrazenie zeby zalowala, ze ja zrywam kontakt, sadze, ze sprawiłem na niej wrazenie w miare wartosciowego goscia, jej znajomi mnie bardzo polubili na tej studniowce i sama mi powiedziala ze swietnie sie ze mna bawila mimo, ze juz wtedy byla jakas chlodna w stosunku do mnie.
Chodzi o to zeby zalowala ze stracila ze mna kontakt i spojrzala na to wszystko jeszcze raz. Jak poprowadzic rozmowe, jebnac odrazu potezny chlodnik, wszystko jej wygarnac i pozegnac sie ozieble?
Bo napewno nie bede sie uzalal ze szkoda, ze tak sie to konczy i inne pierdolenie...
Myslicie, ze da sie cos podziałac?
"wszystko jej wygarnac"
To znaczy? Co wygarnąć? Doprecyzuj.
Kolego, wiesz jaka jest przewaga jej w stosunku do Ciebie? Niby to Ty starasz się rozdawać karty, ale to jej ruch teraz- pogadaj z nią - jak wyczujesz,że jest oschła to bądź taki sam -
poziom wyjebania na nią dozuj podobnie jaki ona ma na Ciebie, tylko jedna kwestia.. byłeś z nią na studniówce, mówisz,że było dobrze, czyli automatycznie dałeś jej dużo emocji, czy nie uważasz,że jeżeli nadal będzie miała Cię w dupie, to znaczy,że nic po prostu z tego nie będzie? przecież błagał jej nie będziesz,żeby wykazała więcej zainteresowania..
"teraz kręci z jakimś gościem,ale wydaje mi się że to lamus" - Tobie może się tak wydawać, za to jej może się podobać, nigdy nie wiesz... także zluzuj i zdystansuj się z tym,bo niby masz "wyjebane" ale gdzieś pod tą całą maską PUA i wielkiej obojętnośći skrywa się normalny ziom , któremu zależy na lasce, która nie jest do końca fair albo zwyczajnie nie chce z Tobą być, a i tak bywa..
Moze by tak skonczyc to bez owijania? No bo w sumie co Ci to da, ze wygarniesz jej a ona poczuje sie zle?
Po za tym napisales ze jest w stosunku do Ciebie chlodna. Wez pod uwage ze to cale wygarnianie moze po niej splynac, bo jej to wisi, a ty niepotrzebnie zrobisz z siebke niewiadomo kogo.
Moim zdaniem,nie powinies palic tego mostu, a nuz jeszcze cos bedzie, bo one lubia wracac, co nie?
"To znaczy? Co wygarnąć? Doprecyzuj."
Po 1 chłodny stosunek na tej studniowce, nie chodzi o to ze mnie ignorowała bo tak nie bylo, ale dalo sie wyczuc ten chłod np. czasem opornie odpowiadala, poprostu czasem odnosilem wrazenie ze jestem tam tylko poto zeby byc, na 2 dzien napisala jednak ze nie zaluje ze z nia bylem bo swietnie sie bawila.
Po 2 w dzien studniowki nie napisala mi godziny rozpoczecia, czekalem az to zrobi w koncu to jej studniowka i jej powinno zalezec, godzine przed studniowka - nie odbiera, nibyod kolezanki tez nie odbierala, wyslala smsa pare minuty po tym ze przeprasza i byla u fryzjera 3 godziny i telefon jej sie laduje takie tam glupie pierdolenie ze nie miala czasu wyslac chocby 1 smsa w ciagu dnia o ktorej jest rozpoczecie ( nie uszanowanie mojego czasu i checi wkurwilo mnie to)
Po 3 nie powiedziala nic z kreci z tym typem a mi zaczelo wtedy na niej zalezec ( takie rzeczy sie mowi, przynajmniej bym wiedzial na czym stoje a nie lecenie w uja)
Zaraz ktos napisze "odposc sobie taka panne", chce zeby miala wyrzuty sumienia i zalowala bo nie zachowala sie fair moze w tedy zrozumie co traci, jak nic z tego nie bedzie to trudno chce zdzialac cos na ksztalt malej zemsty...
Ad.1
Napisała, że świetnie się bawiła (jak rozumiem - wyraziła tym swoją wdzięczność za Twoje towarzystwo) a Ty masz pretensje, bo coś Ci się wydaje? Bo masz wrażenie? Czego oczekiwałeś? Hołdu Pruskiego? Orkiestry dętej pod domem?
Ad.2
Jesteś skrajnie przeczulony na Swoim tle. Skrajnie. Panna przeprasza bo nie mogła zadzwonić, a Ty od razu dorabiasz historię o lekceważeniu i braku szacunku, nakręcasz się jakby co najmniej wystawiła Cię uciekając spod ołtarza trzy minuty przed ślubem. Świadczy to wyłącznie o jednym: totalnie zachwiane poczucie własnej wartości. Dlatego tak wszystko odbierasz: jak potwarz, obrazę etc...
Ad.3
Czy mi coś umknęło? To chyba nie jest Twoja niewolnica? Ani Twoja dziewczyna? Żeby musiała Cię informować o swoich posunięciach towarzyskich? Byłeś TYLKO osobą towarzyszącą na imprezie. BTW - skąd ona ma wiedzieć, że Ci zależy? Wywróżyć z fusów?
Napiszę Ci: odpuść sobie taką pannę. Mało tego: na ten moment odpuść sobie KAŻDĄ, bo do związku to Ty się jeszcze nie nadajesz.
Zemsta?
Wyrzuty sumienia?
Co ona traci?
Przestań się kompromitować.
A teraz przemyśl to wszystko i policz do dziesięciu zanim odpiszesz.
Jesli to jest jakis sposob zeby wzbudzic w niej z powrotem zainteresowanie to jestem gotow na chwile słabosci
@Grze122, nie wzbudzisz w ten sposób jej zainteresowania... Jak zaczniesz uskuteczniać jakieś cyrki, to się tylko skompromitujesz. A nawet jeśli by Ci się udało, będzie to chwilowe, i zaraz ponownie założysz tu temat. Zastanów się czy warto
Macie racje, zaczynam sie siebie bac, jestem niedoswiadczony w tych sprawach i tyle, Elba otworzylas mi oczy, moze spotkam sie z nia o te zdjecia chociaz w sumie na uj mi one... zeby mi przypominaly o lasce, ktora mnie nie chce?
Spotkaj się, bądź miły, sympatyczny, normalny - a nie naburmuszony bez powodu. Możesz sympatycznie nawiązać do fotki, że było fajnie, że dobrze się bawiłeś. Podziękuj za jej towarzystwo na Twojej imprezie. Miej klasę.
Czytałam poprzedni wątek - umowa była jasna i klarowna - zapewniacie sobie wzajemnie towarzystwo (tyle). A czy coś z tego wyjdzie? A kto to wie?
Na przyszłość nie reaguj tak zapalczywie, spokojnie - nie zakładaj z góry, że każde posunięcie drugiej osoby jest poczynione, aby Ci dokuczyć czy obrazić Cię. Nie obrażaj innych - bo co to daje? Lamus? A co możesz wiedzieć o kimś, kogo nie znasz?
Pogódź się z tym, że w życiu często spotykamy się z odmową. Ale to, że ktoś Ci odmawia nie znaczy, że ktoś inny też tak zrobi.
Pisałeś, że nie masz wsparcia w rodzinie. Ja też nie miałam i tysiące ludzi również.
Sam musisz być dla siebie wsparciem. Polub siebie, nie płacz że laska Cię nie chce. Ona nie chce, ale inna zechce.
Zastanów się dlaczego straciłeś w jej oczach? Co mogło się do tego przyczynić i wyeliminuj takie zachowania.
E tam stary, jeśli masz jakieś inne zajebiste wspomnienia z tej nocy, to czemu by nie mieć po niej pamiątki
?
Dzieki, serio mozna liczyc na wasza pomoc.
Stracilem w jej oczach bo nie wykonalem konkretnych krokow, tak jak pisalem - na poczatku tylko jako partnerka na studniowke, potem sie zauroczylem ale bylo po fakcie. U niej bylo na odwrot, na poczatku zainteresowanie(jak wywnioskowalem wczoraj z smsowania), a potem tylko jako partner... (nie wierze w to co sie stalo, totalne przeciwienstwo) no trudno, tyle moge napisac
ale se wkręcasz, każdy na początku popełnia błędy, no chyba że tylko siedzisz przed kompem, zjebałeś- nie zjebałeś, następnym razem zrobisz inaczej, poznasz inną i tyle
nie ma tragedii i nie ma sensu robić z siebie klauna z jakimiś chłodnikami i innymi gównami
najważniejsze to idź do przodu i sie ucz na własnych błędach bro
they hate us cause they ain't us
Panowie, ciezko jest. Nie moge przestac o tym myslec, juz nie chodzi nawet o to ze ona jest z jakims gosciem ale o to ze nie zadzialalem w pore o to ze gdy dała mi ten cichy sygnal, JA NIE ZROBILEM NIC.
Nie moge przestac myslec o tym ze tego nie wykorzystalem, moj honor i duma na tym ucierpialy i nie moge sie z tym pogodzic. Pierwszy raz w zyciu tak sie czuje i nie daje rady nie wiedzialem ze mozna sie czyms az tak przejac.
Bylem w klubie zeby odreagowac, to mialem wyjebane nawet na laski ktore sie do mnie kleily nie chcialo mi sie dzialac nie interesowalo mnie to wgle bo caly czas myslalem o tym jak mozna tak zjebac, do tego sie poklocilem z tamta panna bo tak to jest jak sie najebanym smsuje i juz wgle uj, do tego nie mam z kim pogadac nic mi sie nie chce. Kurwa to jest smieszne i zalosne, to jest tragiczne, kiedy to minie? Zasmiecam forum, ale NIE UMIEM sobie tego darowac, NIE DA SIE, pierwszy raz od kilku lat zwilzylem oczy...
Wiem ze czlowiek uczy sie na bledach, takie nastawienie mi nie pomaga skoro tak zjebalem z laska na ktorej mi zalezalo, i zadna nie zrobila na mnie jeszcze takiego wrazenia, a teraz to juz wgle wydaje mi sie ze nie bedzie z nia kontaktu...
"jak sie najebanym smsuje"
No to żeś skopał temat.
Właśnie wylazło jak na niektórych działa metoda: "idź do klubu, zapomnij i baw się dobrze"
Alko + nie zamknięte sprawy = katastrofa.
Minie, minie. Szybciej niż myślisz.
Ciężko Ci cokolwiek radzić, skoro i tak robisz inaczej. Dlatego z mojej strony chyba wszystko w tym temacie.
Trzymaj się
Ziom. Zupełnie, całościowo nie w tą mańkę bijesz.
Po pierwsze - brakuje Ci bliskości, masz postawę roszczeniową i rzucasz fochami na prawo i lewo. Jakieś kurwa chłodniki... co Ty chcesz chłodzić jak jeszcze choć trochę więzi nie nawiązałeś?
Jak chcesz zmanipulować na swoją korzyść, to masz być dżentelmenem z klasą, dupina ma wiązać z Tobą szczęście, bezpieczeństwo, oparcie... do tego trzeba cierpliwości aż dupina się zadurzy, dopiero później się chłodzi... stopniowo, i zyskuje w ten sposób dużą atencje której Ci brakuje, a jak robi się niebezpiecznie krucho i dupa zaczyna wątpić -> to robisz się ciepły, ale z zajebistym taktem.
Takim sposobem się urabia na swoją korzyść dziewczę, tyle... że Ty od dupy strony zacząłeś.
I też masz problemy z sobą, bo uwaga jednej dziewczyny Ci nie starczy, będziesz chciał następnej... w tym samym czasie.
A to że rodzice Ciebie w dupie mieli, to nie czuj się wyjątkowy ani zbity przez życie, łapaj plecaczek od losu i pokornie sobie go noś na plecach. To Tylko Twój wybór jak chcesz się czuć.
Ale to już sam sobie układaj, bo mi się czasu tracić nie chce na darmowe psychoterapie.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
Dobry art, polecam. Nic jej nie wygarniaj. Jak musisz to idź się wyżal kumplowi przy wódzie, mi kiedyś to bardzo pomogło, człowiek zyskuje nową perspektywę.
Witam ponownie, jesli komus chce sie czytac to biadolenie to zapraszam, i tak zrobilem niezly kabaret z tego tematu ale gdzies musze wylac swoje zale i smutki...
Okazało sie ze owa dziewoja caly czas krecila z jakims chlopakiem, ktorego poznala na tej samej imprezie. No coz, mi powiedziala ze "jakby nie byla mna zainteresowana to by sie na spotkania nie zgadzala". Wyjasnilo sie ze chciala zebym to ja poszedl z nia na studniowke bo tamten gosciu mial swoja w ten sam dzien
smieszne nie? Wszystko to byla jedna wielka gierka, laska leciala na 2 fronty od samego poczatku? Nic mi nie powiedziala, mi zalezlo na relacji, ona milczała i jakbym nie dowiedzial sie od znajomego o wszystkim to pewnie by sie nawet nie odezwala juz nigdy...
To ze zjebalem z kc itd. to jedno, gdy chcialem to naprawic bylo juz za pozno, ale zalezalo mi na relacji i to bardzo. Wystarczylo by postawic sprawe jasno i powiedziec ze sie z kims spotyka, nie byloby tych wszystkich akcji i przykrych chwil, ale nie - ona wolala przez cały ten czas milczec, by w koncu zasadzic mi z impetem kopa w jaja z siłą bomby atomowej. Moje nadzieje poszly sie jebac w jednej chwili, a rozczarowanie siegnelo apogeum.
Sprawe smsów wyjasnilem i chcialem przeprosic w 4 oczy bo ostro z tym polecialem. Zgodzila sie spotkac ale potem ze jednak nie da rady w ten dzien( to akurat prawda), w drugi ma urodziny, a w 3 "no troszeczke słabo"(siedziala u chloptasia).
Stwierdziłem no to chuj przeciez nie bede sie prosil co dzien o jebane 5 minut rozmowy, wiedziala ze to dla mnie wazne wyjasnic to cale "pierdolenie po pijaku"
Minely 2 tygodnie, zero kontaktu, brak jakiegokolwiek pisania. Przeszlo mi, poczulem ulge, zapomnialem o wszystkim, uwolnilem sie z tego wiezienia emocjonalnego, wrocilem do zycia. Po czym zaczela mnie zaczepiac na fejsie, mowie no **** chce mi przypomniec ze istnieje? Chce sie przywitac, to dlaczego nie napisze? Zaczepila mnie 3 razy i na tym koniec.
I teraz najlepsze, wczoraj poszedlem z kumplem do PUBU. Zgadnijcie kto był w srodku hmmm? Tak, ona siedzaca ze swoim chloptasiem i jego kumplem( to rowniez nasz kumpel )zarezerwowal nam miejsce wiec zdecydowalismy sie wejsc do tego piekła. Dodam moze ze ona mieszka w sasiednim miescie, ale co z tego.....? musiala byc w tym samym kurwa barze do ktorego ja chodze w MOIM miescie.
Zadalem sobie pytanie czy wytrzymam to napiecie, czy wytrzymam to ze siedzi 2 miesca obok mnie i slodko caluje sie ze swoim chloptasiem? Powiem wam, wytrzymałem ale poziom wkurwu jaki przepelnial moj umysl był na tyle duzy, ze z przyjemnoscia pozabijalbym wszystkich siedzacych w okol mnie ludzi. Zdajac sobie sprawe ze nie jestem morderca i nie chce nim byc, siedziałem, rozmawialem z kumplami, smialem sie, nie dawalem nic po sobie poznac.(unikalismy kontaktu wzrokowego) Te walke z samym soba wygrałem, ale wojna miala sie dopiero zaczac.
Przesiedlismy sie do lozy, siedzialem na wprost niej(wszyscy ostro wstawieni) podroczylismy sie chwile bo chciala monete a ja nie zamierzalem jej dac czy cos w tym stylu, zaminilismy doslownie 1 zdanie i utrzymalismy kontakt wzrokowy dluzszy niz 3 sekundy... Bylo w jej oczach widac jakis blysk i spogladala na mnie co chwile. Zamulony chloptas nie odzywal sie bo najebal sie 2 piwami, siedzac w smutku chyba nie czul sie komfortowo.
Poszedlem do kibla, po czym znikneli i zwineli sie na chwile do klubu bo byl wstep free, zostalem sam z kumplem, przyszlo 2 kolejnych pogadalismy wylalismy zale przy kolejnych browarach, nagle zrobilo sie milo i przyjemnie.
Ale poco utrzymywac ten stan przyjemnosci? Idac do domu, 2 godziny pozniej oczywiscie gdzies po drodze zobaczylem ja jak stala z chloptasiem. Ludzie do chuja pana to juz nie jest smieszne, teraz boje sie otworzyc lodowke zeby mi nie wyskoczyla. Ona mieszka w innym miescie, a zaczynam ja wszedzie widziec.
Caly ten syf, naplyw emocji i zalamanie wrocilo. Jak zapomniec, ona nie daje mi szansy, a swiadomosc ze ja bylem chujowy i wybrala innego poteguje moje zalamanie. Wykonczyla mnie, robilem sobie złudne nadzieje, a wystarczylo postawic sprawe jasno na samym poczatku. Dziekuje dobranoc.
ziomek- nie radzisz sobie z tym psychicznie, a to tylko dziewczyna ! Zachowujesz się jakbyś stracił żonę i dwójkę dzieci w wypadku samochodowym..
wyjdź sobie jutro na spacer, przejdź się po świeżym powietrzu, wiosna idzie, rozejrzyj się i policz ile fajny dup widziałeś w ciągu 2godzin .. myślisz,że na tej Twojej świat Ci się kończy?
za chwile poznasz następną , 200 razy lepszą pannę, a na tamtą będziesz miał wyjebane - tylko daj sobie trochę czasu i wyjdź do ludzi.. nie ma nic gorszego niż użalanie się nad sobą...
"Ona mieszka w innym miescie, a zaczynam ja wszedzie widzieć" - wiesz czym jest psychika?
to jest to co Ci siedzi w glowie, jesteś sobie w stanie wmówić dosłownie wszystko.. sam sobie ryjesz banie, a dobrze wiesz,że to jest chujowe i Ci nie potrzebne