Z reguły to spokojny jestem,
ale teraz to już mnie coś trafi chyba.
Szybki szkic sytuacji.
Znajomość w żaden sposób nie zdefiniowana.
Kontakt bez natręctw. Odległość >200km.
Rozmowa telefoniczna co jakiś czas, ale nie o to chodzi.
Zazwyczaj wieczorami krótkie rozmowy na facebooku.
Jak to Cejrowski mawiał w swoim programie
To mnie wkurza.
A co mnie wkurza?
Wyświetlanie wiadomości i odpisywanie na nią po 30 minutach lub wcale.
Wszystko rozumiem gdy wiadomość nie jest wyświetlona, każdy ma swoje zajęcia itp. Ale jeżeli napiszę, sprawdzam za jakąś godzinę, a tam wyświetlone i cisza, to jest to dla mnie jebany brak szacunku.
Tak wiem, zaraz zaczną się głosy, że jak nie definiowane itp, czy w ogóle był seks itp.
Tak był, w trakcie spotkań jest ok.
Olać to nieodpisywanie? Zrobić jakieś lustro czy coś?
Pojawią się głosy, że po co jak taka odleglość czy bliżej nic nie ma. Zakochany nie jestem, więc hipotetyczny rozpad znajomości mi w niczym nie zawadzi.
To po co się spotykam i czym się stresuję?
Zwykłym brakiem szacunku do rozmówcy czego oczekujemy od drugiej nawet przypadkowo napotkanej osoby.
Co waszym zdaniem warto w takiej z pozoru błahej ale irytującej sytuacji zrobić?
Denerwuję Cię to więc mówisz to drugiej stronie, jak dalej to samo to kończysz takie relacje i tyle. Szkoda stresów i nerwów.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Po co utrzymujesz kontakt z kimś kto wg ciebie nie ma do ciebie szacunku?
Stary....
Po pierwsze tak to jest jak się tego typu relacje prowadzi fejsbukami, smsami itd...No może smsy mają inny status ( wymagają jednak szybszej reakcji, tak zostało utarte)
Najlepiej zadzwonić i pogadać nawet o pierdołach, a nie przejmować się czy ktoś długo nie odpisuje.
To nie jest "jebany brak szacunku". Zrozum że nie wszyscy ludzie mają wkręte na komunikatory. Ja zawsze jakieś FB itd traktowałem z dystansem i często zdarzało mi się odpisać po godzinie, albo na następny dzień. Byłem w pracy i miałem inne zajęcia.
To ty masz problem, że ktoś Ci nie odpisuje i się niepotrzebnie wkręcasz.
Nie ma sensu robić tu żadnych luster. Uważam że powinieneś wrzucić na totalny luzz...
Psotny, czytaj ze zrozumieniem.
Nie mam problemu, że ktoś mi nie odpisuje i nie wkręcam się.
Niech sobie nawet odpisuje po dwóch dniach.
Po prostu irytuje mnie sytuacja gdy ktoś odczyta wiadomość i kładzie lachę na odpisanie.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
"Wyświetlanie wiadomości i odpisywanie na nią po 30 minutach lub wcale.
Wszystko rozumiem gdy wiadomość nie jest wyświetlona, każdy ma swoje zajęcia itp. Ale jeżeli napiszę, sprawdzam za jakąś godzinę, a tam wyświetlone i cisza, to jest to dla mnie jebany brak szacunku"
No to albo jestem ślepy, albo źle coś sformułowałeś....albo się nie znam na tych komunikatorach;)
Niby jest cos takiego jak ten licznik. Na fejsie jest na innych pewnie tez. Sam czesto odpisuje po ''jakims czasie'' bo czesto sie ktos dobija gdy nie mam ochoty na rozmowe. Nie mam natchnienia. Jestem zajety... itd. Zwlaszcza odpowiadac na jakies pytania otwarte z cyklu jak Ci minal dzien...
Ale to ze nie chce mi sie z kims gadac i odpisywac po sekundzie to nie znaczy ze kogos nie szanuje.
A moze po prostu jestes nudny ?
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Ok. Może źle wytłumaczyłem. Nie chodzi mi o to że ja napiszę i jak pajac sprawdzam co godzinę czy odpisane. To się odbywa w trakcie rozmowy, wymiany zdań. Nagle cisza tak z dupy. Ok psotny przez pozna godzinę pominąłem najważniejszy fakt.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Czasami, jeżeli komunikator jest włączony i jest ustawiony widok wiadomości to pokazuje, że dana osoba odczytała wiadomość a tak naprawdę komunikat brzmi "komunikat został wyświetlony na monitorze odbiorcy" co nie oznacza, że druga osoba go odczytała. Mogła odejść od komputera i zostawić włączony komunikator, urządzenie mobilne mogło się nie rozłączyć w momencie otrzymywania wiadomości i odesłać informację zwrotną o tym, że komunika został wyświetlony, podczas gdy odbiorca o tym nie wiedział.
Dopytaj się dlaczego od razu nie odpisuje ale jeżeli jest to dla Ciebie taki duży problem, to lepiej to powiedzieć od razu i wyjaśnić tą rozmowę.
Najczęstszym błędem przy komunikacji jest brak komunikacji podstawowych rzeczy
New is alweys better
Dla mnie korzystanie z komunikatorów to zwykła strata czasu i często odpisuję nawet na drugi dzień jeśli to nie jest nic pilnego. Komunikatora używam po to, by umówić się na spotkanie, w innym wypadku nie odrywałbym palców od klawiatury bo zawsze akurat ktoś coś napisał. Olej te komunikatory i częściej umawiaj się z kobietami na żywo.
I w żadnym wypadku nie mów jej że Cię wkurza jak Ci nie odpisuje, bo wyjdziesz na potrzebującego. Jeśli nie ma z jakiś powodów ochoty ani czasu akurat Ci odpisać to nie nabierze tej ochoty dlatego że ją opierdolisz. A może postaraj się pisać rzadziej ale tak by treść była mocniejsza?
Co możesz zrobić? Albo możesz zaprzestać tych rozmów i zastąpić je telefonami i problem z głowy, albo opierdol ją:D Ale przy drugiej opcji wyjdziesz na na dziwaka