Cześć ziomeczki. Przy goleniu przypomniało mi się jak kiedyś przeczytałem na podrywaj.org że po koszu, można zapytać się danej laski "co było nie tak?" Dajmy na przykład, piszesz z targetem, wszystko fajnie proponujesz spotkanie, ona kręci że tu nie może, tu nie ma czasu, tu ma zjazd rodzinny, okey dajesz sobie siana, ale po dłuższym zastanowieniu, pytasz się - tak po prostu co było nie tak, dlaczego się ze mną nie umówiłaś, chce wiedzieć - ona mówi Ci dlaczego nie spotkała się z Tobą, odpowiadasz okey fajnie pa.
Co o tym myślicie? Dobrze rozumuje?
Mi się wydaje że mało która dziewczyna powie Ci serio czemu się z tobą nie spotkała
Ja zawsze sam dochodzę do tego co spieprzyłem i według mnie to jest lepsze bo analizujesz swoje zachowanie itp.
cartman - pisano też, by odchodzić z godnością (w sumie to oczywiste).
Pomyśl, panna miała Cię w dupie i Cię olewała, spławiała, dała Ci kosza, czyli wiadomo, że coś było nie tak. Teraz należy przeanalizować samemu co zrobiłeś źle, bo tylko wtedy się najwięcej nauczysz.
Jakakolwiek próba powrotu, czy tak jak w Twoim wypadku pytanie co było nie tak, to według mnie jakaś paranoja. Zachowaj odrobinę godności i pokaż że umiesz się z tym faktem pogodzić.
Jak Ty to sobie wyobrażasz? Panna powie Ci, co jej się w Tobie nie podobało od tak po prostu? Raczej po raz kolejny Cię oleje i jeszcze będzie miała się z kogo pośmiać przez najbliższe 2 tygodnie.
Ale jak to mówią :"Do odważnych świat należy".
Rozumiem to, że trzeba odejść z godnością. Ale nie chodzi mi tu o "no weźźź proszęęęę powiedz mi księżniczko dlaczego się ze mną nie spotkałaś? no wez ej, poprawie swoje bledy i moze kiedys co? bo mi smutno"
Bardziej mi chodzi, aby pokazać jej, że się nie boje tego spytać, może nawet zaimponować w jakiś sposób. No i w końcu, żeby wiedzieć co było nie tak, nawet jeżeli już sam to przeanalizowałem.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Czy ja wiem? Mogę jedynie wypowiedzieć się o koszach danych po dłuższych związkach. Miałam dwie takie sytuacje i za każdym razem panowie spytali, dlaczego odchodzę, co takiego było powodem i za każdym razem grzecznie i bez robienia sobie żartów wytłumaczyłam (choć tak naprawdę dobrze wiedzieli, gdzie, kiedy i jak "dali ciała").
Ja bym spytała, zwłaszcza po dłuższych relacjach.
Jej przyjaciółki zwykle wiedzą lepiej, niż one same
Raczej żadna dziewczyna będąc z kimś długo nie mówi nagle, ze odchodzi bez wyjaśnień. Jeśli to kosz po paru miesiącach to prawdopodobnie nic nie czuła. Dlatego wszystko zależy od sytuacji zerwania i samej dziewczyny dopiero wtedy może głębiej o tym myśleć. Jednak ja bym nie pytał a sam analizował.
Nie pisałem nic o żadnym związku. Nie było związku. To "znajoma" choć w sumie prawie nic o niej nie wiem. Chciałem się po prostu umówić, ale ciągle nie miała czasu (pseudozabiegana). I jest w tym trochę prawdy, no ale jakby chciała to by podała swój termin, a tego nie zrobiła.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Słaby pomysł. Sądzisz że panna powie Ci wprost - "jesteś brzydalem", "jesteś nudziarzem", "jesteś zwykłym kretynem"? Dostaniesz tanią bajkę typu "poznałam kogoś", "nie szukam nikogo", "nie czuję chemii" itd., itd. Krótko mówiąc nie dowiesz się niczego, a tylko wyhodujesz w głowie kolejną iluzję. Trzeba mieć jaja i szacunek do samego siebie. Poznawać dużo kobiet i obserwować ich reakcje w odniesieniu do swojej osoby, a nie pytać o głupoty. Werbalizowanie tematów dotyczących relacji jest pozbawione sensu.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Myślę, że ludzie którzy udzielą Ci najbardziej prawidłową odpowiedź na pytanie co źle zrobiłeś tak się przedstawiają.
DZIEWCZYNA < CHŁOPAKI NA FORUM < TY SAM
O ile się potrafi analizować swoje zachowanie.
A jeżeli kobiet jest mocno zraniona przez faceta, który np ją zdradzał, z którym była bardzo długo - może wtedy takowa kobieta tłumaczyć się, że po prostu chce odpocząć od mężczyzn, wziąć się za siebie (nauka, rodzina itp) i ma to tak głęboko postanowione, że nawet jak owym adoratorem jest przecudowny, tancerz, niepijący, niepalący czadoman i tak go olewa?
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Na razie to ty tłumaczysz kobiety, które cię zlały. Zraniona czy nie, jeśli zrobisz pozytywne wrażenie i ona poczuję BUM, z pewnością będzie chciała się umówić.
Z pewnością.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
A pewno że zapytaj, za to się płaci?, utnie Ci ktoś język albo zrobi coś?? a niech że się nawet z Ciebie śmieje, będziesz się tym przejmował??
Na pięć lasek może Ci jedna prawdę powie, ale przynajmniej poznasz to głupie gadanie.