Cześć.
Panowie w sobote miałem taką sytuacje:
Byłem barze. Zagadałem barmanke, 2 min rozmowy przy płaceniu i jestem ustawiony ze wpadne w piątek do baru jak zacznie robote wtedy nikogo nie ma, mozna spokojnie pogadać. Sama zaproponowała piątek i widac było ze jakieś zainteresowanie jest bo sie spoglądala czasem na mnie.
Jak prowadzić rozmowę gdzie kino jest ograniczone do zera przez ladę baru? O czym nie gadac tez mniej wiecej wiem bo troche poczytałem jakich nudnych tematów nie zaczynać. Polecę troche na freestyle ale macie jakieś wskazówki dot. rozmowy z barmanka za barem?
jak tu bawić sie w jakieś emocje? Chciałbym ten wypad na piwko czy dwa przy ladzie zakończyć numerem i umowieniem sie na normalną randkę
Barmanka to trudny temat...co chwila ktoś będzie Ci przeszkadzał a do tego z barmanką zawsze wielu flirtuje (nawet jak jest tylko przeciętna)i zawsze ktoś siedzi przy barze i się wtrąca tak zwani stali bywalce.
Jak chcesz jakieś kino, powiedz jej o tym
czyi
"Ciekawy wisiorek, pokaż go, pochyl się", albo kolczyki. Ja często wykorzystuję biżuterię kobiet do kina. Powiedz, że chcesz sobie to zobaczyć wychyl się w jej stronę ona lekko wychyli się w Twoją stronę i jakoś dasz radę. Pamiętaj o uśmiechu.
Zobaczysz jaka jest jej reakcja na kontakt.
New is alweys better
Ja bym jej wtedy zaproponował spotkanie na neutralnym gruncie.
Laska "zaprosiła" cię do swojej pracy, kiedy to nikogo jeszcze nie ma i jej się bardzo nudzi... No tak, lepiej robić swoje za barem i pogadać z adoratorem...
Impreza się rozkręci, klienci zaczną napierać na bar i nici z "rozmowy".
Oczekujesz od spotkania tego co powinieneś był zrobić od razu. (numer i normalna randka).
Jeśli tak bardzo ci zależy to idź, zrób swoje i zwiń się zanim zacznie robić się tłoczno.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
Pany byłem. Przyszedłem koło 20. Ludzi mało. U niej uśmiech jak tylko wszedłem. Zamówiłem piwko. Rozmowa szła super., ja o czymś, ona o czymś. Nie musiałem ciagnąć za jezyk. Czasem specjalnie zostawialem ciszę zeby sprawdzić czy bedzie sie wysilać i działać. I tak było. Sam widziałem ze chciała aby rozmowa szła dalej. Zastosowałem kino na zasadzie sprawdzenia ciepłoty jej rąk, Heh. Dowiedziałem sie ze studiuje tutaj, juz końcówka jej studiów. Nie jest stad i uczy sie i nie jest typem imprezowiczi. No i widac ze jest w miarę skromna. Za barem pracuje 2 miesiące. Dla wielu to SHB9 uwierzcie mi. Jest mega. Spokojnie mogłaby startować w jakichs wyborach ( a znam takie i wiem jaki to przekrój) aniołek. Wypiłem dwa pikwa. Przyszła szefowa i cos zaczęła gadac do barmanek. Ja przez chwile siedziałem sam, jak tylko nie miała obowiązków to wracała do mnie i zagadywala. Skończyłem drugie piwko. Przyszli jacyś stali bywalcy. Mowię to czas aby wyjść. Myśle sobie ja pierdole laska leci na mnie i pora zamknąć. Mowię jej: wiesz lecę bo jutro wczesnie wstaje bo jade do wrocka do znajomych na koncert( to prawda). Ona ok, do zobaczenia. Ja wyciągam tele i mowię ze wydaje sie byc sympatyczna i chce sie wymienic numerem tele. I wtedy widzę zmieszanie na jej twarzy i odpowiada: wiesz nie za bardzo daje numer klientom. Wtedy odpowiadam ze wydaje sie byc sympatyczna i i to tylko numer. Ona odpowiada: ty tez ale spotykam sie z kims ( mówiła prawde bo widziałem to zmieszanie na twarzy skromnej dziewczyny(nie taka pewny wyraz twarzy pewnej siebie dziewczyny)( laska jest aniołkiem z małej miejscowości ) a ja odpowiadam to nic zobowiazujacego. Wtedy mowi: dobra i podaje cyfry 1134... Ja mowię no to pa i wychodzę.
No i teraz mistrzowie powiedzcie mi kurwa kiedy napisać, zadzwonić zeby nie spierdolic tego? Wlasnie pije piąte piwko i pisze tego posta.
Ona w weekend pracuje. W tygodniu studia. Ja w tygodniu tyram. W następny weekend wypad mam na delegacje na 2 tygi. Jestem zwolennikiem pisania sms na drugi dzien nawiązując do czegos ze spotkania. Jak to teraz poprowadzić dalej. Uwierzcie mi panna jest mega. 23 lata. Ja 26
Nie napalaj się tak i dąż do spotkania poza pracą, bo póki co jesteś tylko kolejnym klientem który umila jej czas w pracy.
..
no tak szczerze mówiąc ustawiony to ty jeszcze nie jestes, ale....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nasiedziałem się w barach dość, wiem jak to wygląda.
Barmanki uwielbiają umilać sobie czas, lubią być kokietowane.
Swoim facetom często mówią że jest to dla nich męczące.
W Twoim przypadku może się to skończyć różnie, chociaż ja uważam że bardziej traktuje Cie jak klienta i chce być miła i miło jej będzie jak będziesz ją zabawiał kolejny raz przy barze.
W zasadzie to wszystko;)
czy to nie jest jedna z tych panien
mam kogoś, ale co mi szkodzi sprawdzić
they hate us cause they ain't us
Odczekałem pięknie weekend i zadzwoniłem wczoraj wieczorem. Nie odebrała. Jakie to pojebane jest:/
W sobote wyjezdzam na 2 tygodnie z miasta wiec chciałem sie spotkac w tygodniu. Napisać ese dzisiaj o tym?
A zrobię raz inaczej. Nie napisałem i nie dzwoniłem juz kolejny raz. Nie bede pisał i dzwonił bo i tak nie bedzie mnie teraz. Jak wroce po wyjeździe to ją odwiedzę znowu i tam pogadam o spotkaniu. Bardzo mi sie panna spodobała.
Brawo, smsy odpuść całkowicie.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
Chyba nawet za bardzo Ci się ta panna spodobała, bo widać desperację w każdym poście. Zluzuj trochę, bo w taki sposób jeszcze bardziej się pogrążysz jak Cię znowu zleje;)