Czołem, piszę z problemem. Próbując podrywać kobiety staram się wyluzować jak najbardziej, wtedy gadka idzie mi płynnie i naturalnie, jednak zazwyczaj następuje coś, co chciałbym u siebie zwalczyć. W pewnym momencie, nie wiem nawet kiedy, po prostu zaczynam gadać o sobie zbyt głęboko. O tym jaką cierpiałem ale też jak się podniosłem po tym, gdy zawiodłem się na kobiecie, na której mi zależało, o tym że pochodzę z biednej rodziny, ale na przekór wszystkim codziennie pracuję nad sobą w każdej dziedzinie życia, by stawać się lepszym i w przyszłości odnieść sukces. Jest druga w nocy, impreza, żadnych problemów z kinem, powinienem zacząć przechodzić do konkretów, a wystarczy trochę gadki i od razu ze mnie to wyłazi... Byłbym wdzięczny za jakieś wskazówki jak sobie z tym poradzić.
Mniej pierdolenia o sobie, a zainteresowanie się panną i cieszenie się chwilą, żart sytuacyjny, na takie gadki przyjdzie kiedyś czas jak będziesz z laską w związku, na razie cichosza, wyobraź sobie laske która pierdolamenci na podobne sprawy co Ty, taka kobieta bedzie dla Ciebie interesowna, czy jednak wybierzesz tą bardziej wesołą z dystansem do życia?
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Widac ze potrzebujesz wyrzucic z siebie zle emocje ktore w tobie siedzą z przeszlosci moze dobrze by bylo raz szczerze pogadac z kims bliskim.
Przy podrywie nie czas na takie smęty,tylko stracisz na atrakcyjnosci,jakby mi laska świeżo poznana gadala o swoich problemach itp odszedl bym bo to nie czas i miejsce
Pomyl że jesteś w sklepie, idziesz kupić bułki więc prosisz panią o bułki a nie pytasz sie jej jak upiec tort czekoladowy... myślę że zrozumiałeś o co mi chodzi?
Jak idziesz gdzieś to pomyśl o czym możesz z laską gadać i trzymaj sie tego, ajak zbaczasz z tego to walnij się w łeb i dalej rób tamto:P
Szukasz Winga?. Preferuje dg, lecz ng nie odmawiam
Pisz do mnie!
"Veni, Vidi, Vici."
Dzięki za odpowiedzi. To, że to nie jest dobre to wiem, przecież napisałem że mam z tym problem
Nad tym wyrzuceniem problemów z siebie wiem, ale w sumie ja już to zrobiłem - nawet tamtej pannie powiedziałem jak się czułem gdy [smętna historyjka], przyjacielowi też mówię co mnie dręczy. Wychodzi na to, że po prostu muszę sobie założyć filtr w głowie i jednak nie gadać wszystkiego, co przyjdzie mi do głowy. Będzie trudniej, ryzyko pojawienia się dłuższej, niekomfortowej ciszy wzrośnie, ale wierzę że wyćwiczę w praktyce 
Problemów może być kilka:
1. Nie czujesz się atrakcyjny
2. Nie masz o czym gadać to pieprzysz bzdury
3. Chcesz jej większej uwagi i mówisz o swoim cierpieniu (Bo taki schemat masz zapisany w mózgu, że jak cierpisz - toś ważny, ktoś Ci pomoże i przy Tobie będzie).
To odstrasza bardziej niż oddech ogra. I co ona ma z Tobą wtedy zrobić? Zaopiekować się Tobą? Jak to ona potrzebuje kogoś silnego, nie Ty - bo Tyś sam sobie przewodnikiem i Twoje posiadanie fiutka nobilituje Ciebie do tego, żebyś sam sobie przewodził.
Tyle, że to w ogóle nie działa na dupy
Jeżeli to o to chodzi - skojarz żałosność z porzuceniem, odrzuceniem, z miernością, gówniarstwem - po to by kategorycznie tego nie robić. No i zwiększ tą swoją "konkretyzację" bo jak na razie, to Ty nie w tą mańkę bijesz.
4. Chcesz pokazać jak bardzo się starasz mimo problemów (o których gadasz
) - jak dzieciaczek mamusi.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Jak laska nie pyta o konkrety to nie zaczynaj wywodów na swój temat. To zbędne, a wręcz psujące podryw. To laski dopiero co poznanej kompletnie nie obchodzi.
Jak gadasz z laską pamiętaj jaki jest cel tej rozmowy. Rozmawiasz z nią przecież po to by ją uwodzić. W związku z tym zanim coś powiesz zadaj sobie następujące pytania:
1) czy to co powiesz sprawi że stanie się bardziej podniecona?
2) czy tym co powiesz rozbawisz ją?
3) czy tym co powiesz zwiększysz jej szacunek do Ciebie?
Mów te rzeczy, na które odpowiedź na ww. pytania brzmi: tak". Unikaj tych na które odpowiedź brzmi "nie".