Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

dziwne słowa rodziców

7 posts / 0 new
Ostatni
michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4
dziwne słowa rodziców

witam
nie wiem, czy wrzucam to do dobrego działu.
jesli nie, to proszę o przeniesienie

do rzeczy

od kilku miesięcy spotykam sie z fajną laska, wszystko dobrze sie układa, na nic nie narzekam, dziewcze jest naprawdę w porzadku.
tak ze 2 miechy temu powiedziałem o niej rodzicom a potem ja im przedstawiłem. od tego czasu, widzieli ja z 3-4 razy.
ostatnio, gdy bylismy 31 grudnia z życzeniami.
napisałem sms, że wpadniemy i przyszlismy.
wszystko spoko az tu nagle wczoraj, w niedziele, gdy byłem u rodziców sam, na obiedzie, zaczeła sie dziwna tyrada obojga....

czy ja juz myśle o wspólnym mieszkaniu, kiedy kupie to mieszkanie ( obecnie wynajmuje a temat kupna lokum, jest na forum rodzinnym, poruszany juz jakis czas ), ze rozmowy rodzinne są drętwe. byłem w takim szoku, ze nie zapytałem, czy sa drętwe tylko jak ja przychodze, czy takze gdy siedzą we dwojke / trojkę z siostrą.
dalej o tym, ze skoro to panna z mniejszej miejscowości, to pewnie chce mnie złapać na dziecko, ze jest zarozumiała, ze skoro pracuje w banku i jezdzi na szkolenia to... na koncu padł tekst, że ich zdaniem to tylko seks i zauroczenie. kurwa...a co ma być po kilku miechach ???
ze moje zachowanie w sylwestra było nie do przyjecia bo powinienem zapytać, czy mogę przyjść, mimo, ze wiedzieli ze wpadne, bo mowiłem im o tym, w święta.jak byli u mnie wczesniej na imieninach, to wyszli wczesniej, bo niby by nam przeszkadzali. stwierdzili, ze ja nie jestem gotowy na powazny zwiazek i nie wiem, czy to ta dziewczyna. no bo skoro nie mieszkamy razem, nie żenimy sie i nie robimy dzieci, no to łaczy nas tylko sex i zauroczenie. no i ona pewnie, bedzie chciała złapać mnie na dziecko, w końcu trafił sie lasce z mniejszej miejscowości pan mgr. z większego miasta eh...
największy zonk jest takze z tym tekstem o drętwych rozmowach. odwiedzam ich 1-2 razy w tygodniu, odkad sie wyprowadzilem, to ja głównie dzwonię do obojga w tygodniu. jesli tego nie zrobię, to oni dzwonia rzadko.
wiele razy matka mowiła, ze byłoby fajnie, gdybym sobie zycie ułozył, dziewczyne znalazł, itp. jak juz jest laska to zle...

dodam, ze dziewczyna jest zaprzeczeniem wszystkiego, co oni powiedzieli. nie wiem po czym wnioskuja, ze jest zarozumiała. to jest osoba, która wolno otwiera sie na innych i nie porozmawiali z nia na tyle, by tak twierdzic.
gadka , ze to tylko seks tez jest g... warta. gdyby tak było, to nawet by o niej nie słyszeli a juz napewno bym jej im nie przedstawiał.
w jednym mają racje, no kurwa po kilku miechach nie jestm gotowy na śluby dzieci i mieszkanie razem 24h / dobe. ona też nie.

nie chodzi mi o to , ze mam robić tak , jak mamusia i tatuś stwierdzą i pokornie kiwać głowką. tylko o to, że nagadali mnostwo bzdur, ktore bola, bo to bzdury, bo to rodzice

i ta gadka o drętwych rozmowach, nakładająca niejako presję na mnie, bo wychodzi na to, ze w czasie kolejnych wizyt u rodzicow, bede musiał do wszystkich zagadywac, a bedzie cięzko, w końcu jestem drętwy...

macie jakis pomysł, po co to wszystko, bo za duzej troski o mnie albo radości ze mi sie układa, to ja tu nie wiedzę..

michael

DoktorStyle
Portret użytkownika DoktorStyle
Nieobecny
Wiek: rocznik '95
Miejscowość:

Dołączył: 2013-05-26
Punkty pomocy: 765

to nie chadzaj do tego domu, proste, póki nie planujecie zaręczyn to uwazam takie przebywanie w jej domu za zbedne, lepiej idzcie do Ciebie, pogadajcie u Ciebie w ciszy, posmiejcie sie, podymajcie sie, bez niepotrzebnych pierdolamentów o kupnie mieszkania, dziecka itepe itede.

no chyba za planujesz coś dlugoterminowego jak zareczyny i ślub, to wtedy ewakuacja od rodzinki pojebańców

- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...

- to wypierdalaj !!!

michael23
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: poznań

Dołączył: 2014-12-03
Punkty pomocy: 4

to moi rodzice, nie jej. bo napisaleś, jakbyś zrozumiał, ze to jej dom, jej familia Wink

chodzi mi bardziej o interpretacje ich słów, zachowania

jak im panna nie pasuje,mimo, ze nic złego nie zrobiła, to mozna to subtelniej ująć ...
a nie gadać wlasnemu synowi takie głuopty

michael

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

to słuchaj własnego rozumu a nie rodziców, dorosły jesteś

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

zibi213
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 10

W ciemno mogę napisać, że takie sytuacje nakręcają mamy. Czy to Twoja pierwsza dziewczyna, z którą przychodzisz do domu?

Często mamy są zazdrosne o synów i gdy widzą, że zaczyna się układać coś poważnego, to doszukują się w wybrance księżniczki z bajki i porównują ze sobą w młodości. W filmie "Łowca Jeleni" jest fajnie pokazana scena właśnie takiego zachowania.

Jak napisał kolega "kokoskop" - słuchaj własnego rozumu.

ps. bądź jednak cały czas miły dla swojej mamy, choćby na siłę.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

haha takie teksty z dupy są super, głównie faktycznie od matki potrafią takie "cenne" rady padać:

-ja bym inaczej wybrała
-w takim stroju ona na święta do nas przyszła
-jaką wy przyszłość macie ?
-stać cie na więcej
-z jakiej rodziny pochodzi

to takie małe szpileczki rzucane "mimochodem" myślę że to normalne, a jeśli pada częściej to trzeba powiedzieć jasno że mają sie przestać wtrącać, a jak foszek będzie dalej to ograniczyć kontakt ... z niektórymi rodzicami to najlepiej kontaktować sie telefonicznie, lecą słodkości, a jak robi się nieprzyjemnie to kończysz rozmowę czerwonym przyciskiem Wink

they hate us cause they ain't us

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Oj tam. Nie przeżywaj tak. To ma być TWOJA potencjalna żona, a nie mamusi i tatusia. Przyzwyczają się.
Olej to.
Mieszkasz sam, więc jest dobrze.
Masz swój rozum i nim się kieruj.
A rodzice nie muszą kochać Twojej wybranki, wystarczy, że akceptują.
I jeszcze jedno:
a) nigdy nie mów dziewczynie o tym, jak oni się o niej wyrażają (omijaj temat, ewentualne pytania etc...), to nie prowadzi do niczego konstruktywnego
b) nie pozwól żeby wchodzili między Ciebie a partnerkę
c) nie pozwalaj na obrażanie partnerki w jej obecności