Cześć.
Mam pewna dziwna i trudna sytuację. Chciałbym zapytać co sądzicie na ten temat. Sytuacja wygląda tak: na studiach poznałem bardzo ciekawa dziewczynę, zawsze sie bardzo fajnie dogadywalismy (jak z nikim innym), jakiś rok temu postanowiłem iść trochę dalej. Problem w tym ze jest zajeta. Ale mimo wszystko postanowiłem w to brnąć dalej, i mieliśmy naprawdę kilka bardzo fajnych momentów, chociaż czasami starala sie zachować dystans berłem pewny swego. Az do momentu wyjazdu na kilku dniowa wycieczkę, na której było jeszcze fajniej
ale dalej starałem się nie wczuwac za bardzo, do momentu aż wyczułem ze chyba jest gotowa zostawic chłopaka i po tym jak poważniej to przemyślałem i stwierdziłem ze powiedziałe A trzeba powiedzieć B. Niestety jakby wymiękla i jednak stwierdziła ze nic z tego :/ Nie mogłem się z tym na początku pogodzic bo już sie nakręciłem, a tu zonk :/ No ale co zrobisz buta nie zjesz, więc za brałem się za fizycznie nie ukrywawam ciekawsza laske, ele jednak stwierdziłem ze to raczej nie to, ale przynajmniej usa mi się wzbudzić zazdrość u poprzedniej, udało się
ale nie stety nic wiele z tego nie wyniknelo, ale przynajmniej zobaczyłem ze nie jestem jej obojętny. Naszedl czas wakacji, wyjechaliśmy do swoich miast i ogólnie kontakt trochę nam się urwał, zdarzało się padać od czasu do czasu. Gdy zaczął się nowy rok, trochę to zaczęło dziwnie wykładać, kilku znajomych odradzalo mi dalsze pakowanie się w to, mnie jednak trzyma przeczucie ze to jeszcze nie koniec. Wspomniana dziewczyna zaczela się zachowywać bardzo skrajnie z jednej strony tak jakby utwierdzala mnie w przekonaniu ze muszę dać sobie spokój, a z drugiej zaczela robić coś czego raczej nie robiła zbyt często raczej tylko w fajnych chwilach tak jak np. wspomniana wycieczka, a jest to częste przytulanie się, pocałunki w policzek pitp. Troche mi to namieszalo, bo zawsze mniej więcej wiedziałem o co chodz, a teraz trochę zgłupiałem. Odwalilem z tego powodu po pijaku kilka akcji których nie moim zdaniem nie powinienem, byłem wylewny :/ ale serio dość zmieszany i zmęczony jestem cała sytuacja. I to pojawia się moje pytanie, brnac w to dalej czy jednak odpuścić. Szczerze liczę też na kolejny wyjazd który będzie trochę dłuższy i na chwile obecna taki deadline sobie, daje w tym wszystkim. Dodam ze dziewczyna bardzo emocjonalnie podchodzi do kontaktu fizycznego, zawsze jak do tego dochodzi to jakby miekla. Jaka postawę przyjac wobec jej obecnego zachowania, czy też częściej ja przytulać itp. czy wręcz przeciwnie nie robić tego, być oschly, a nawet nie pozwalać jej tego robić.
Mam nadzieję ze bardzo nie namieszalem i da się coś z tego wywnioskować. Z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam
Po takim długim czasie miedzy wami nic nie bylo? skoro nie to lepiej sobie odpusc,zreszta czemu wy wszyscy bierzecie sie za zajęte dupy? sam sobie utrudniasz zycie.. bez kitu
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Trzymałeś ją za rękę? jakieś pocałunki w policzek?! jak ty to robisz że ona cały rok czeka na spotkanie z tobą? powiedz mi bo aż nie dowierzam!
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
wybij sobie ją z głowy jak najszybciej - znajdź sobie wolną, fajną dziewczynę jak porządny facet - a jak nie potrafisz o niej zapomnieć to sobie uświadom,że ona Ciebie całuje w policzek a jemu daje dupy ; )
Mam podobnie. Z ładnymi laskami to jest tak, że one zazwyczaj są zajęte i żeby coś wskurać to trzeba być bardzo cierpliwym. Że ona cię blokuje to się nie dziwię. Postaw się w jej sytuacji: ma faceta, może go kocha, jakikolwiek ruch w twoją stronę będzie oznaczał, że ona wyjdzie na sukę (zakładam, że to porządna dziewczyna). Więc się nie dziw, że od razu ci się w ramiona nie rzuca. Ja osobiście mam taką sytuację, że jestem na 4 roku studiów i kiedyś tam podbijałem do pewnej koleżanki, (ze 2 lata temu) gadaliśmy sobie o sexie, itd. Odpuściłem. Ona już wtedy była ze swoim facetem 8 lat. Ostatnimi czasy właśnie jej się coś odwidziało i nagle zaczęła mnie chcieć (nic nie zrobiłem, byłem kolegą z grupy) no i teraz to śliska sprawa jest. Dobra pie**** głupoty trochę, ja bym zalecił cierpliwość i odsapnięcie od niej. Najlepiej nastaw się, że nic z tego nie będzie. To działa najlepiej.
Według mnie.
Pewnie mnie skrytykują tu zaraz
A co do miękkich dziewczyn, kurcze emocjonalnych. Znam taką jedną świetna jest
Polecam ten typ
Dan Millman
"The time is now, the place is here. Stay in the present. You can do nothing to change the past, and the future will never come exactly as you plan or hope for."
Po takim czasie wpadłeś nieco w ramę kumpla/przyjaciela.
Pytasz czy pozwalać jej na przytulanie czy nie. Moim zdaniem, jeśli chcesz w końcu wyklarować sytuację powinieneś powiedzieć stanowcze nie. W tej chwili jesteś jej wyjściem awaryjnym.
Po ośmiu latach większość par już dawno zaplanowała wspólne życie, ślub i gromadkę dzieci. Nie dziw się, że jest jej trudno z nim zerwać.
Jak dla mnie to albo teraz dowiesz się na czym stoisz, albo będziesz jak pipa siedział w tym dalej. Daj jej do zrozumienia, że jeśli chce mieć prawo do robienia wszystkiego na co pozwalałbyś dziewczynie to musi nią zostać. Jeśli jest bardziej za nim to ułatwisz jej wybór będąc oschłym.
Nie cackaj się przesadnie
Kurde no ja wiem właśnie, że najlepiej byłoby odpuścić itd. Co do tego czy coś było czy nie to się zdarzało, ale nie za często bo tak jak napisał SQRT, to raczej porządna dziewczyna i dosyć podobnie to wygląda i raczej dość ciężko o to i doskonale rozumiem to, że jest jej dość ciężko wszystko od tak rzucić, dodam, że raczej musiała by się pewnie odciąć też od swoich znajomych co dodatkowo komplikuje sprawę. Jak było napisane w jednym z artykułów i jak to napisał Sqrt potrzeba cierpliwości, póki co mam jej jeszcze trochę i chciałbym przynajmniej do wspomnianego wyjazdu jeszcze trochę popróbować bo to myślę najlepsza okazja, i to mnie jeszcze trochę trzyma.
Tylko właśnie najbardziej zastanawia mnie to czemu ona wcześniej nie przytulała się np. na uczelni, tylko raczej spokojnie a teraz to robi, nie podniecam się tym zbyt bardzo (bo chyba tak niektórzy to odebrali) tylko głównie chodzi mi o to skąd taka zmiana i co chcę tym osiągnąć (może jest to spowodowane tym, że zauważyła, że zaczynam odpuszczać temat).
No i co do mojej postawy, czy raczej się z nią w to bawić, sprawiać żeby było jej po prostu ze mną dobrze, dążyć do seksu, czy właśnie stanowczo jej tego odmówić i udawać że jest ok, jeżeli tak zrobię to automatycznie nie będę mógł nic więcej zdziałać i tylko ewentualnie czekać, a właśnie to dość emocjonalna osoba i takie rzeczy moim zdaniem na nią dobrze działają.
kolego- ale mimo,że Cię nie znamy to każdy tutaj widzi,że Tobie w jakiś sposób już na niej zależy i jesteś wkręcony od dawna a jesteś na złej pozycji , nawet jeszcze po pysku od tego ziomka nie dostałeś więc istnieje wysoce duże prawdopodobieństwo ,że wpadłeś w ramę a z tego nie wyjdziesz.
Jak się zachowywać? Jak już tak bardzo chcesz coś zawojować - to wkręć w to wszystko inną pannę , tak żeby ta "twoja" zajęta panna poczuła się zazdrosna i miała w głowie ,że prawie po zawodach.. jak to nie podziała to next
Ale z mojej subiektywnej oceny uważam,że to raczej nie wypali bo za bardzo wkręcony jesteś, nie masz dystansu do niej, za dużo analizujesz jej zachowania co wskazuje ewidetnie ze za wszelką cene chcesz coś ugrać, a to już 1:0 dla niej
Może i masz rację, trochę za bardzo się nakręciłem chyba w ostatnim czasie, bo do póki trzymałem jakiś tam dystans do tej sytuacji to było ok. Jak wspomniałem na początku wkręciłem w akcję dość ładną panienkę i widać było, że jest mega zazdrosna i w ogóle, chciała o tym gadać itp. ale oczywiście mówiła, że wszystko spoko i koniec końców to do żadnego wniosku nie dochodziliśmy. Może faktycznie powinienem wyluzować bo w przeszłości to chyba to najlepiej działało.
Tamtą jednak już odpuściłem, przez pewną akcję, która mi nie przypasowała za bardzo.
Tyle fajnych wolnych cipek jest a Ty akurat chcesz sie slizgac w duecie z jakims innym facetem. Co sie z Toba dzieje? Zglupiales czy co?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Haha, no najwidoczniej na to wychodzi
Chyba lubię sobie utrudniać czasami :/
podsumowując, wysunę śmiałą tezę, że podstawowy problem z zajętą dziewczyną jest taki, że jest zajęta
they hate us cause they ain't us