Otóż, właśnie wstałem z imprezy, która trwała do 6 rano. Jak może niektórzy domyślą się, byłem tam z osoba towarzyszącą (koleżanką z klasy). Piłem alkohol, tańczyłem ze wszystkimi dziewczynami, ale z nią najwięcej. Podczas puszczania fajerwerków znienacka pocałowałem Ją w policzek, powiedziała że ją zaskoczyłem. Na końcu szepnąłem jej do ucha, że szaleje ze nią o.O po czym się uśmiechnąłem i wróciłem do auta pod jej domem. Problem mam taki, że po prostu jestem zauroczony jak dziecko po uszy. Jakieś sugestie? Chce do niej zadzwonić - kiedy ? co zaproponować, ponieważ mi wydaję się, że ona po prostu traktuje mnie jako zwykłego kolegę i wiedząc pewnie po wczoraj, że chce więcej, nie daje żadnych znaków, ani na Tak, ani na Nie.
Może zwracam się do Was z bzdurami, ale zawsze ludzie tutaj podnoszą mnie na duchu a ich rady dają mi do myślenia.
pzdr.
zamiast siedzieć "i się zakochiwać bardziej" uderz w prost, szybciej się dowiesz jak sprawa wygląda i w razie co twój apetyt nie będzie rósł w miarę jedzenia (z nią przebywania) odetniesz sie szybciej i mniej zaboli jak upadniesz w realia friendzone
they hate us cause they ain't us
Ja już uderzyłem wprost. Powiedziałem, że mi się podoba, jak pytała się dlaczego akurat z nią idę na tą imprezę.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
to zamiast ją całować w policzek, mówić że jest fajna i uciekać do auta, to umów się na randkę, dziewczyny czasami pomimo że niby dostrzegają więcej w sferze uczuciowej potrzebują jasnych i bezpośrednich przejawów zainteresowania, co robić to masz w podstawach i klasykach
they hate us cause they ain't us
nie jestem pesymistą, ale skoro alkohol poszedł w ruch i nawet jeśli zrobiles jej mętlik w głowie po tym buziaku i słowach to Ona dziś przetrzezwieje i wlaczy jej się umoralniacz który ją przywoła ' do porządku ', coz prawda jest taka ze jak nie sprobujesz to sie no dowiesz. najgorsze to nie podjąć żadnego kroku a tak to bedziesz wiedział na czym stoisz.
ostudź głowę i zadzwoń jutro z byle pierdołą a potem się umów.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Ona nie piję alk.
Sam soczek i ciasto, także
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
- buziak w policzek
- 'szaleję za Tobą'
- 'jestem zauroczony jak dziecko po uszy'
W mojej opinii słabizna. Nie zrobiłeś nic, by konkretniej się do niej zbliżyć. Jedyne co mogłeś zrobić, to ją wystraszyć tą needowatością.