Niektórzy tutaj za punkt honoru w klubie uważają spisanie numeru telefonu do nowo poznanej laski. Co na tu "druga strona barykady"? Koleżanka kiedyś mówiła mi, że ile razy idzie do klubu na polowanie, to zawsze ma kilku zbieraczy telefonów, a ona sama w książce telefonicznej średnio rozpoznaje, który jest który 
Ja mam taką metodę, że daję moją wizytówkę. O numer nigdy nie pytam. Laska ma napisany jak krowie na rowie mój telefon, adres mailowy, czym się zajmuję, stronę www, itp. Jak będzie chciała to się odezwie, jak nie tu trudno. Metoda moim zdaniem dobra, bo to nie ja ciągnę laskę za język, tylko daję jej szansę, żeby następnego dnia na spokojnie poszukała czegoś na mój temat i zainteresowała się tym lub nie. Moim zdaniem metoda całkiem niegłupia i w miarę skuteczna.
Macie inne lub podobne sposoby?
Znam człowieka, który przez wizytówkę musi płacić teraz alimenty
To laska jest troche dziwna jak daje numery byle komu i nawet tych kolesi dobrze nie pamięta ...
co do wizytówki to laski z reguły nie beda Ci sie chcialy narzucać (sam wiesz najlepiej jak to dziala ) i lepiej chyba zagadać o ten numer, zwyklym prostym tekstem .. '' dobrze się nam rozmawia, mozemy to jeszcze powtórzyć ... podaj mi swoj nr tel
'' pewnym glosem, stanowczo 
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Taka wizytówka to się sprawdza jak po świetnie spędzonym czasie razem czy to w dzień czy to w nocy musisz uciekać wtedy ona pyta czy się jeszcze spotkacie a ty dajesz jej wizytówkę i zadzwoni
w przeciwnym wypadku proponuję numer telefonu 
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Z wizytówką nie masz pewności czy się odezwie, a laski mają w takich sprawach jakieś durne opory

Jak weźmiesz numer to nie masz pewności czy odbierze/odpisze
Ale lepiej jak to NIE TY siedzisz w fotelu, trzymasz telefon w ręku i czekasz na magiczny telefon od laski, której dałeś wizytówkę.
Dać wizytówkę i wziąć numer - 2w1 - to chyba najlepsze wyjście.
Jak koleś dałby mi wizytówkę - poczułabym się dziwnie.
Mam pierwsza zadzwonić?
Desperacją by mi powiało.
Więc znając życie, pewnie bym nie zadzwoniła.
Pytanie poza konkursem, co mają zrobić panowie, którzy na taką wizytówkę nie mają co wpisać?
Dane osobowe, adres e-mail, numer telefonu i? adres na FB?
Jan Kowalski - student UJ
ja też daje wizytówki.
Zazwyczaj przed daniem wizytówki mówię coś w stylu "słuchaj fajnie mi się z Tobą gadało, a nie chce wyjść na napaleńca , co chodzi po klubach i zbiera numery telefonów. masz tu moją wizytówkę i jeśli będziesz chciała się spotkać to masz namiary na mnie"
Czasami działa, czasami nie, ale przynajmniej widać, która jest zainteresowana później
Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpie w coś nieustannie, ale kiedy robi się ciemno , wiem to na pewno, noc jest dla mnie!
@Elba
Wystarczy tylko wysłać SMS, resztą już ja sie zajmę
Bardzo cenię sobie kobiety, które potrafią się odezwać. Jak laska nie jest wystarczająco mną zainteresowana (obojętnie czy ja coś zjebałem czy nie jestem w jej typie) to niech się już więcej nie kontaktujemy. Jeśli laska odezwie się po wzięciu wizytówki to znaczy, że jest zainteresowana i jest 99% szans, że spotkamy się kolejny raz.
Jest w tym też ukryty cel - wyeliminować laski, które nie chcą nic same robić
Z wizytówkami jest tak, że gdy ktoś mi wręcza swoją, czytam ją i odwzajemniam dając moją. Co w wypadku, gdy takowej nie mam? Daję temu komuś namiar na siebie (telefon, e-mail). Proste.
Zadaj swoje pytanie na jakimkolwiek damskim forum (niech będzie ten wizaż), i zobaczysz jaki odzew dostaniesz. Spytaj ile kobiet zadzwoni do Ciebie.
Nie chodzi o brak inicjatywy, też lubię ludzi otwartych i z inicjatywą, tylko o szacunek. Dajesz pannie namiary na siebie (nie biorąc ich od niej) - pytanie: co ona wtedy sobie myśli?
Skoro nie interesuje go kontakt do mnie...