Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Końcowo roczne odblokowanie się

Końcowo roczne odblokowanie się

Witam. Na forum siedzę od ponad pół roku, lecz dopiero teraz naszła mnie potrzeba do zadania pytania. Problem w tym, że przez kilka lat byłem uzależniony od marihuany. Po kilku porażkach związanych z kobietami nabrałem do nich dystansu i zacząłem traktować "jak zimne suki" których nie rozumiałem. W ciągu ostatniego roku przydarzyły mi się może 2-3 poważniejsze flirty, które ostatecznie kończyły się porażką. Moją aktywność seksualną ograniczyłem do walenia przed kompem co w konsekwencji prowadziło do braku potrzeby znalezienia sobie baby do jeb.. To taki wstęp Smile

Teraz może o zmianach które nastąpiły. Od około 2 lat trenuje karate, które bardzo mnie zdyscyplinowało i pomogło inaczej patrzeć na świat (moja pasja). Mimo trenowania nadal jarałem, piłem (w mniejszych ilościach, ale nader często). Jedyne co się zmieniło to przewartościowanie dnia i stawianie treningu ponad palenie. Nadal waliłem, więc kobiety za specjalnie nie zaczęły mnie pociągać, a gdy już jakaś wpadła w oko, to szybko pojawiały się wszelkiej maści iluzje i brak motywacji do działania spowodowany paleniem i waleniem. Co kilka miesięcy probówałem coś z tym robić, ale szybko wracałem do starych nawyków.
Jak wcześniej wspomniałem trafiłem na tę stronę około pół roku temu. Głównym bodźcem była kobieta, która naprawdę mnie pociągała i fizycznie i cechami charakteru. Wydawała się być inna od reszty - skromna, niezarażona tą erą imprezowiczów, "szmat" i ludzi robiących wszystko na pokazach, których iluzje ciągle miałem w swojej głowie.
Jednak gdy nie wykorzystywałem kolejnych szans z nią związanych, zacząłem szukać powodu i po kilku takich akcjach trafiłem na tę stronę (jest wiele powodów dla których się cieszę, lecz jest również kilka minusów) Zacząłem chłonąć wiedze z podstaw, w większości będąc na haju, co w pewnym stopniu odwróciło się przeciwko mnie. Z miękkiej fai stałem się zagubionym teoretykiem który przez nadmiar zdobytej wiedzy, próbował stosować multum broni i porad tu zawartych nieumiejąc nad nimi panować. I tak stałem się gościem z góry patrzącym na kolegów, którzy przepraszali kobiety, liżąc im niejako dupy, po chwili liżąc się z nimi i robiąc krok w przód, gdy ja patrzyłem i oceniałem jak to chujowo postępują. Wbiły mi się do głowy kolejne dziwne przekonania, nie do końca wynikające z treści porad tu zawartych, mówiące, że ukazując brak zainteresowania, nie liżąc kobietom dupy i najlepiej w ogóle z nimi nie rozmawiąc one same zaczną się kleić, zdobywać mnie, przez to jaki jestem i jaką wiedze mam w głowie. Jakież było moje zdziwienie przez kilka miesięcy, gdy to zdobywałem coraz to wiekszą wiedze i robiłem coraz mniej. Czekałem, aż kobiety zaczną same zagajać, bo przecież nie moge być needy jak kumple, w coraz większej ilości kobiet widziałem wady, które mnie do niej zniechęcały i tak to błędne koło się toczyło. A wspomnę jeszcze o kobiecie, która była inspiracją do znalezienia tej strony - otóż nie poczyniłem w jej kierunku żadnych kroków, poza próbą zabrania jej na spacer, co nie wyszło ponieważ w odpowiedzi usłyszałem, że ma wiele nauki i jest już umówiona, zadziałało to na mnie jak płachta na byka, bo uznałem, że mnie olewa i nie spróbowałem już więcej ponadto zarywało do niej 2 gostków i dodatkowo wpadła o oko kumplowi, a ja zamiast woli walki i rywalizacji typowo męskiej, wolałem sobie stać z boku nie wychodząc na needy i czekać, aż ona sama zrozumie, że jestem wyjątkowy.

Czas na zakończenie i pytanie Smile
Wszystkie te sytuacje wpędziły mnie w kolejnych dziwny okres w moim życiu. Pod koniec wakacji uznałem, że koniec tego wszystkiego i trzeba zmienić swoje dotychczasowe życie. Rzuciłem wszelkie nałogi zaczynając od największego - ganji, po ograniczenie masturbacji, z którą do tej pory bywa ciężko. Odstawiłem starych przyjaciół, z którymi łączyły mnie praktycznie tylko używki, a przez to poza nimi nie miałem (i w sumie nadal nie mam) innych (normalnych) przyjaciół. Wziąłem się za trenowanie, lecz tak nagła zmiana spowodowała, że stałem się leniwy, ospały, wyalienowany. Z dnia na dzień wraca mi chęć do życia i do ciągłych zmian, lecz nadal brak mi jakiegoś takiego bodźca do zmotywowania się nad porządną zmianą, bo póki co to znowu stoje w miejscu.Póki co ograniczam masturbacje do momentu aż nie trafie na stronke i nie dostane szału jajec, żeby obejrzeć jakiegoś pornusa i pozbyć się dna z worów Smile Jak narazie wytrwałem jakieś 1,5-2 tyg, z drobną masturbacja bez wytrysku, jednak nie zauważam póki co jakiegoś większego popędu, którego się spodziewałem i nie odczuwam zbyt dużej potrzeby bliskości z kobietą. Mija 4 miesiąc, a ja nadal poza rodzinom i przelotnymi rozmowami o niczym w szkole, czy znajomymi na ulicy nie mam kontaktu ze światem. To moje pierwsze świeta, które spędzam w domu przed kompem, nie chce mi się spędzać czasu z ludźmi którzy mają na mnie zły wpływ, a Ci którzy mogli by wprowadzić coś wartościowego do mojego życia, w większości przypadków mają już plany. Dochodzę tutaj do pytania. Otóż nadchodzi sylwester i siłą rzeczy największa dotychczasową możliwością jest spędzenie go z dawnymi znajomymi, z którymi kontakt miałem bardzo kiepski ostatnimi czasy. Tutaj kończy się opowieść, raczej długa i nudna, ale mam nadzieje, że ktoś dotrwał i następuje pytanie

Czy macie jakieś rady, sugestie dotyczące mojej zmiany na lepsze w przyszłym roku, jak mógłbym wyrwać się z przechodzenia z jednej skrajności w kolejną skrajność i czy uważacie, że spędzenie sylwestra ze starymi znajomymi i "zresetowanie" się z nimi w sylwestra oraz zabawa w flirt z bawiącymi się z nami kobietami będzie dobrym pomysłem? Póki co mam postatnowienia noworoczne i nie mam zamiaru, palić,pić, ani tracić życia ciągłą samotność i niechęcią do świata, która obecnie niejako mi towarzyszy. Proszę o wniesienie do tego tematu waszego jakże cennego zdania Smile

Portret użytkownika DoktorStyle

bo widzisz Andy, dobrą droge

bo widzisz Andy, dobrą droge obrałeś ale nie potrafisz sie Jej utrzymać, zakręty zawsze sie trafia i chwile zwątpienia ale wlasnie ta determinacja i motywacja jak u Ciebie leży i kwiczy to na dluzsza metę bedziesz zataczał błędne koło. Rzucenie używek? Super sprawa! Choc ja osobiscie lubie czasem przywalic w gardlo/nos/płuco i nie chce wyjść na hipokryte, ale uwazam że jak naduzywasz tego i masz z tym problemy to po prostu kurwa rzuć to, wiadomo że jak odstawiasz używki ktore przez dlugi czas dawaly Ci satysfakcje, co też poniekąd są to kotwice(?) dobrych wspomnień ( jak ileś tam czasu ze znajomymi jarałeś, miales z nimi rozne odpaly bedac na haju to bedziesz chcial wracac do tych stanów ), ale jesli sprawia Ci problemy społeczne i psychiczne to masz to ograniczyc do minimum, nie sorry do zera, masz to kompletnie wypierdolic ze swojego zycia dopóki dopóty nie poukladasz swojego życia i nie powiesz szczerze przed samym soba ' no wkońcu sie kurwa udało ! '. Twój organizm po jakimś czasie przyzwyczai sie ze nie dostaje już tych dawek przyjemnosci i bedziesz sie czuł o wiele lepiej niz teraz. Co do masturbacji, rowniez Ja rzuc fchój. I trzymaj się tego chocby Cie jaja bolaly a kutas blagał zeby sobie zulzyc to nie rób tego. 0 porno, 0 walenia, 0 jakis masturbacji bez wytrysku(lol?) zamiast tego to idz na silownie, rób domowe ćwiczenia, a na wiosne np mozesz zaczac biegac Wink gwarantuje że Ci wyjda z dupy te chujowe stany zwatpienia, frustracji itd.

Co do kobiet, w zlym czasie trafiles na ta strone. Owszem, ta strona jest mega uzyteczna i mozna z Niej wiele wyciagnac i wprowadzic do zycia, ale :

po pierwsze, to zawsze wprowadzic z wlasnym rozumem, masz swój mózg, to jest Twoje życie! Jednemu rada x pomoże, drugiemu zaszkodzi, z umiarem i z rozmysłem wyciagac wnioski tutaj.

po drugie rady w podrywaniu służą ludziom ktorzy aktywnie dzialaja z kobietami, dlatego zle interpetujesz Podstawy tutaj, bierzesz wszystko tutaj za pewnik, na razie ta wiedza jest dla Ciebie bezuzyteczna.

Zamiast analizowac i czekac az az w Twoim zyciu zaczna pojawiac sie kobiety ( swoja droga to jak One maja sie pojawic? Z nieba Ci zleca? Jakas super modelka zapuka do Twoich drzwi i poda Ci numer bo stwierdzi że kipi od Ciebie energia? Na to liczysz ziomuś? Czy że ktoś stąd wezmie Cie na podryw z Twojego miasta i bedzie wyrywal w Twoim imieniu? Wink )

wyjdź z domu, zagaduj kobiety, podziałaj, popróbuj, bez myślenia o stronce, uruchom kontakty, wbij sie na jakieś domówki, urodziny, imprezy lokalne, kluby, poznawaj kobiety, wyjdz ze swojej strefy komfortu i zacznij dzialac. Ja Cie nie kopne w dupsko bys zrobil pierwszy krok do tej kobietki na przystanku, spokojnie ziom, nie wyjdziesz na niidi jak do Niej podejdziesz. Jak Jej powiesz bezinteresowny komplement to Ci korona z głowy nie spadnie a laska nie stwierdzi ' haha, ale frajer , juz go mam , juz go moge wykorzystac i porzucic jak szmate '. Mniej myslenia, mniej podrywaja, a wiecej życia i działania. Dostaniesz raz zlewke, drugi raz, trzeci, no to chuj człowieku, co z tego? Obserwuj, wyciagaj wnioski, popełniaj błędy bys juz wiecej ich nie robił, to Ci da najwieksze szanse na dorwanie sie do cipki - próbowanie, działanie, świadomosc bledó i ich naprawa, a nie czytanie po raz n-ty Podstaw i Klasyków i jednoczesne zadawanie sobie pytań ' kurwa, robie tak jak tu piszą a i tak co wieczór zostaje mi ręka zamiast cipki mojej koleżanki, wtf??? '

Twierdzisz że Ci sie kobietki nie podobaja, a spróbuj przynajmniej sie z jakąś umówić, przełam się, spedzcie razem wspolnie czas, doprowadz do KC, FC, zobaczysz że kobiety to super sprawa, seks, dotyk, smianie sie, wspolne towarzystwo to naprawde spoko rzecz, a po kilku takich akcjach Twoj popęd wywinduje do góry.

i pamiętaj, że brak kobiet w Twoim życiu to nie powód do wstydu. Owszem skoro nie ma ich to dzialaj by to zmienic!

Ale nie badz desperatą czy frustratem. Nie uzalezniaj swojego samopoczucia od tego czy jakas kobieta da Ci zlewke czy nie, czy sie umówi czy nie, czy ' zaliczysz ' udane spotkanie czy też nie, z umiarem, kobiety to akurat zmienne są.

Portret użytkownika Fresh_Man

Zobaczyłem twój post na

Zobaczyłem twój post na czasie, tak że postaram się pomóc Wink

Co jest twoim problemem? Pewnie nawet o tym nie wiesz, ale jest to wiedza, którą tu zdobyłeś heh aż dziwne co? miała ci pomóc a to niby przez nią nie masz sukcesów? Już prostuje. Otóż bierzesz wszystko z tej strony za świętość, uważasz że wszystko się sprawdzi, że jak zrobisz tak i tak oraz jak będziesz taki i taki to kobiety same przyjdą? nie. Trzeba wszystko brać z pewnym dystansem, czytaj, ucz się, poznawaj nowe rzeczy na stronie oraz nowe kobiety w okolicy, testuj, sprawdzaj ale też miej swój umysł i korzystaj z niego.

Napiszę ci coś co mi często pisali, gdy miałem podobny problem KALIBRACJA to jest słowo klucz, musisz nauczyć się kalibracji, wyłapywania odpowiednich zachowań kobiet i odpowiednio się do nich dostosowywać. Nie każda kobieta jest taka sama, choć często działają w podobnym schemacie ich działania są inne.

Mówisz także że nie masturbując się nie masz ochoty na kobiety, powiem ci to inaczej, nie pozwalasz sobie mieć ochoty na kobiety. Gdy nie miałem aż takiej odwagi na podchodzenie do kobiet i nie masturbowałem ale nie miałem takiego parcia na poznawanie kobiet, dlaczego? Bo to działa trochę inaczej, gdy się nie masturbujesz to szukasz okazji do spuszczenia z bata, wtedy masz ochotę na mniej atrakcyjną koleżankę, nowo poznaną kobietę lub super laskę na mieście. Ale nie podchodzisz, dlaczego? bo nie masz odwagi na tyle ( mogę się mylić, nie opisałeś tutaj tego ), teraz gdy kobiety są w moim świecie bardzo często, wręcz cały czas nie masturbowanie się nakręca mnie potwornie, mam ochotę brać je w tym momencie. Potem jak idę na spotkanie, to nieraz wstępuje we mnie demon, ale nie o tym teraz gadamy. 2 tygodnie bez masturbacji czy jakiegokolwiek innego sposobu na spuszczenie z bata to moim zdaniem max. Ucz się, wyjdź z kimś ze strony na wspólne DG, zobacz jak to powinno wyglądać, pogadaj z kimś choć trochę siedzącym w temacie on ci dokładnie wytłumaczy wszystko krok po kroku, to jak wiedza się nie sprawdzała w 100%, jak dostał objawienia, pierwsze przełamania itd. itp.

Mam nadzieję że pomogłem Smile

Portret użytkownika tbohimnemwtmmt

To ja może podejdę inaczej do

To ja może podejdę inaczej do tematu Smile
NIE SZARP SIĘ ZE SOBĄ . To że nie dotrzymałeś postanowienia a napewno wielu jeszcze nie dotrzymasz , nie świadczy o tym że jesteś słaby /dziwny /whateva , świadczy o tym że jesteś człowiekiem. Więc nie nakładaj na swoje porażki dodatkowego poczucia winy , bo wtedy w twojej głowie będzie non stop szeptał taki wredny głosik i mówił Ci że jesteś gównem .
O uzależnieniu też mogę coś powiedzieć , w moim wypadku była to gra komputerowa i uwierz, było ją 100 razy cięzej rzucić niż palenie /marysie , a też siedziałem w temacie . I nie wybuchłem nagle skoncentrowaną siłą woli i determinacją i nie rzuciłem tego od razu , wracałem z 6 razy , a udało mi się rzucić ostatecznie , dopiero gdy przestałęm próbować PO TO BY SOBIE COŚ UDOWODNIĆ. Chodzi o to że masz uświadomić sobie że tu nie chodzi o spompowanie sobie ego tym że UDAŁO MI SIĘ tylko o zmianę swojego życia .
Co do sylwestra i twojego poczucia alienacji : zrozum , że nie musisz mieć dużo znajomych aby mieć wartość . Czujesz że sylwester ze "starą gwardią " nie wyjdzie Ci na dobre ? Więc wyjdź gdzieś sam , albo nawet siedź w domu na dupie i zrób dla siebie coś pożytecznego .Bo nie chodzi o to by ludzie cię lubili , tylko żebyś ty się polubił, reszta przyjdzie sama .
A i tak w ramach dygresji : z własnego doswiadczenia powiem , że wcale nie musisz być duszą towarzystwa , ani "ziomkiem co rozkreca imprezy " by dziewczyny Cię pożądały Laughing out loud
Powodzenia w twojej przemianie Wink
PS : Weź ogarnij taką książkę Antony De Mello "Przebudzenie ". I nie podchodź do niej bezkrytycznie , miej własny rozum , tak jak radzili Ci już moi szanowni przedmówcy Smile