Dostałem zaproszenie na zajebistą imprezę sylwestrową. Dom z basenem, barek wszystko full wypas. Patrze na grupę na fejsie, a jedną z osób organizujących sylwka jest moja była
Rozstałem się z nią jakieś 3 miesiące temu. Był to krótki 3 miesięczny związek, ale związek w który postanowiłem się całkowicie zaangażować emocjonalnie. Oczywiście się zjebało. Trochę się rozczarowałem i od czasu rozstania nie zamieniliśmy ani jednego słowa. Cały czas mam do niej lekki żal, bo powód dla którego się ze mną rozstała był baaardzo egoistyczny. Zaskoczyło mnie, że jest taką straszną osobą i tak jak teraz na to patrze, to bardzo dobrze, że się rozstaliśmy.
Na sylwestra i tak mam zamiar iść i się dobrze bawić, ale nie wiem jak się w stosunku do niej zachowywać. Czuję cały czas, żal i wiem, że moim naturalnym zachowaniem w stosunku do niej były olewczy stan . Nie chce jednak tworzyć negatywnej energii na nowy rok. Jak się z tym uporać?
Pogadać z nią przed sylwkiem i powiedzieć co mam na sumieniu? ;/ Jakoś nie mam ochoty na rozmowę z nią.
Skoro ona ma na Ciebie wyjebane to Ty tez miej. Nie inicjuj żadnych rozmów, chyba ze zrobi to pierwsza. Wtedy zamien z nią parę zdań na luzie i idź podrywać inne laski. Żadne żale i tłumaczenia nic nie pomogą ani nie wyjaśnią. Wiem z autopsji. Po prostu baw się dobrze i traktuj jakby jej tam nie było.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
tam będzie 50 osób, więc nie wiele jak na taką chatę co wynajęliśmy
Będę pewnie na nią co chwila wpadał. Ogólnie niezręczne sytuacje wprawiają mnie w taki stan, że się śmieje i poprawiają mi humor więc to troche pomoże
Ale co masz na sumieniu...? xD Przecież się rozstaliście z tego co piszesz więc gdzie jest problem? Powiem Ci, że kiedyś miałem za sobą nie wyjaśnione do końca sytuacje z pannami. Starałem się je unikać, nie gadać itd... Ale tak na prawdę to tylko mi przeszkadzało niż miało pomóc więc zamiast zachowywać się jak rozwydrzony 13-latek po prostu zmieniłem moje podejście. Może nie ma takich samych relacji jak kiedyś, no ale przecież nie ma się co aż tak gniewać na pannę

co do twojej sytuacji to lepiej by było gdybyś jej nie unikał na przymus a jak się spotkacie gdzieś przypadkiem to możesz porozmawiać na spokojnie i już
chodzi głównie o to, że były obiecanki cacanki z dwóch stron, super piękna miłość po czym jak panna poszła do wojska to powiedziała, że "jest szczęśliwa w wojsku i niczego innego teraz nie potrzebuje" :/
Ja przewidywałem takie zakończenie, ale ona zapewniała, że tak nie będzie i już tworzyła plany na to co będzie po unitarce. 2 tygodnie przed końcem unitarki przestała się praktycznie odzywać i ciężko mi było w ogóle umówić z nią spotkanie... To mnie tylko wkurwiało i już byłem bliski zerwania przez telefon... Grała sobie mną i tyle. To mam na sumieniu i jest dla mnie osobą z którą nie chce mi się rozmawiać nawet na temat pogody
No i sam sobie teraz odpowiedziałeś
Nie chcesz z nią gadać więc nie gadaj. Jak podejdzie i sama zacznie gadkę możesz jej tylko podziękować i odprawić w zasadzie z kwitkiem. To jest moje zdanie i pewnie ja bym tak właśnie zrobił, ale wiesz wszystko zależy tak na prawdę od Ciebie i od tego co zrobisz 
albo się najebie i będą gorzkie żale
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Chyba nie wiesz na czym polega unitarka. Ciesz się, że w ogóle się do Ciebie odzywała bo teoretycznie pozostają jedynie papierowe listy (widocznie mają luzy).
Po za tym, jednym z celów unitarki jest zmiana częsci przekonań, w pewnym sensie wychowania delikwenta. Po kompletnym szkoleniu to będzie już inna osoba.
Niestety będzie miała więcej jaj niż Ty, jeśli już nie ma...
Co Ci pomoże to przede wszystkim odpuszczenie jej (i sobie) wszelkich żali. Traktuj ją jak zwykłą koleżankę (najlepiej kompletnie dla Ciebie nieatrakcyjną).
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
w trakcie jej unitarki byliśmy na weselu
to co teraz jest nazywane unitarką ma mało wspólnego z tym co było kiedyś. Znam duużo wojskowych i tylko 1/4 z nich ma jaja, więc nie ma co tu się kierować stereotypami.
Idziesz na impreze gdzie będzie była. Po chuj? Na sylwestra jest 10000 fajnych imprez, gdzie nie bedziesz sobie niepotrzebnie głowy zaśmiecać żadnymi laskami i skupisz sie na dobrej zabawie.
Poza tym rwanie innych na oczach ex ma w sobie coś z pokazówki, to jak zabawa w "komu lepiej jest samemu"- głupie i niepotrzebne.
Moim zdaniem Ty tutaj po prostu liczysz, że magiczna nos sylwestrowa znów was połączy. Że dupa z płączem się na Ciebie rzuci jak jej pokażesz jak sie zajebiście bawisz. Że sobie odbijesz za to, jak z Tobą zerwała o byle gówno. Że będzie przepraszac i Bóg wie co jeszcze. Inaczej bys spierdalał od takiej 'zabawy'. 'Zabawy' bo to chuj nie zabawa. Jedna wielka gierka trwająca całą noc