Witam wszystkich. Mam do was pytanie jak to jest z waszym nastawieniem do podrywania i poznawania kobiet w różnych sytuacjach. Chodzi mi generalnie o to, że np.ja często mam tak, że robię coś i zamiast robić to dla siebie dla własnego rozwoju to pojawiają mi się myśli typu, czy będą tam dobre laski, czy kogoś poznam itp. Przykładowo zapisałem się na kurs angielskiego, bardziej z myślą, że poznam tam fajną dziewczynę niż dla samego angielskiego. Z mojej strony wydaję mi się, że to moje myślenie jest złe, ale kompletnie nie wiem jak się od tego oderwać i potem przez to nie ma luzu i dupa zimna. Chciałbym wiedzieć jak Wy sobie radzicie z takim tokiem myślenia, albo jak próbować się tego pozbyć ?
Co tu dużo pisać Beckham
Musisz po prostu wyluzować.
zluzuj kolego, mniej myślenia a więcej działania, każdy pewnie tak ma ale trzeba ogarnąć myśli
Szukasz Winga?. Preferuje dg, lecz ng nie odmawiam
Pisz do mnie!
"Veni, Vidi, Vici."
Takim podejściem sam sobie utrudniasz działanie, bo wybierasz na sobie niepotrzebną presję która prędzej czy później wyjdzie w Twoim zachowaniu i pokrzyżuje Ci plany.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Zacznij żyć dla siebie (realizuj swoje pragnienia i cele), a reszta sama przyjdzie.
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
A może jego największym pragnieniem i głównym celem na ten moment jest bycie wśród kobiet i poznawanie nowych?
To jest trochę tak jak tu opisaliście, niby robię coś dla siebie ale zawsze jest to drugie dno- kobiety. Mam wrażenie, że totalnie muszę sobie wpoić do głowy, i ciągle powtarzać, że cokolwiek robię robię to dla siebie i dla lepszego ja, bo inaczej, nici z poznawania i nici z rozwoju
sobą się zajmij, sobą.. a ładne dupy prędzej się pojawią jak przestaniesz o nich myśleć i skupisz się na sobie, uwierz takie nastawienie pomoze niz robienie czegos by byc gdzie najwiecej cipek może przebywac, albo nastawiac sie że jak beda ladne laski to musisz sie odpowiednio zachowywac w danym towarzystwie, wiecej luzu i dystansu, jak pisalem skup sie na sobie i swoich potrzebach, tylko nie tych seksualnych..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Nie słuchaj tego pana, bo pieprzy farmazony! Dla mnie przez długi czas za młodu kobiety nie istniały i vice versa! Kobiety same nie się nie pojawią...
Przemo troche mojego przekazu nie zrozumiales, ja tez go nie uscislilem, mi chodzilo by tak sie nie napalał na kobiety, by nie podchodzil do kobiet z wywalonym jęzorem i nie napalał sie jak dostanie jeden numer. jak ktoś nie ma kobiet w swoim życiu to wiadomo że nie ma co siedziec w domu czy też czekac az mu ksiezniczka z nieba spadnie tylko dzialac.. ale bez tego chujowego nastawienia.. że musi poznać, że musi mieć kobietę..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Mam to samo. Nastawiłeś się na wyścig (przetrwanie) i wyłączyłeś emocje. Skupiłeś na jednym celu - dupy. Facet jest zadaniowcem. Jak przyjdzie co do czego to nie ma bata, drąży jak wiertło dziurę w skale. Trudno cieszyć się procesem jak nie zaspokoiłeś potrzeby. Twoje myśli skupiają się na niej, skupiają jak soczewka promienie słońca. Staraj odwrócić to i skoncentrować na sobie.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
mój kuzyn ostatnio zapisał się do chóru, żeby jakieś dupki poznać.. najlepsze jest to, że on nie cierpi śpiewania
Wieje desperacją, myślisz że tam jest prościej?
Może zacznij bywać w miejscach gdzie będziesz mógł podejść do dziewczyny i tam próbuj sił, nie jest łatwiej?
Gdy zaczną się pojawiać kobiety w Twoim życiu, będziesz wiedzieć co robisz dla siebie, a co nie.
Ja sądzę, że szukasz rozwoju na siłę i skupiasz się na laskach. Rób to co sprawia Ci przyjemność. Naucz się żeglować, jeździć na łyżwach, czy co tam sprawi Ci przyjemność. Jeżeli będziesz robił coś co sprawia Ci przyjemność, to zapomnisz o kobietach w trakcie tej czynności, bo będzie ona dawała Ci radość. Rozwój to nie tylko nauka języków i zdobywanie wiedzy ogólnej ale również nowych umiejętności. Znajdziesz coś, co daje Ci radość i przestaniesz zastanawiać się czy tam są fajne laski, czy nie. Polecam jazdę konną, żeglarstwo, coś niespotykanego. Później to daje efekty, bo w trakcie poznawania kobiety będziesz mocno się wyróżniał, stajesz się od razu "ciekawym" facetem.
New is alweys better
"Jeżeli będziesz robił coś co sprawia Ci przyjemność, to zapomnisz o kobietach w trakcie tej czynności, bo będzie ona dawała Ci radość"
Świetny pomysł! I niech ta pasja pochłonie go tak na całego, że po paru latach sobie przypomni, że jednak jakaś kobieta by się może przydała. Naprawdę myślisz, że od innych zajęć jak przyjdzie mu się zmierzyć oko w oko z kobietą to desperacja mu zluzuje ?? Otóż Ci odpowiem, że nie.
Zdrowym podejściem jest wyważony rozwój dwutorowy - pasja/hobby/sport swoją drogą i atakowanie kobiet swoją drogą. Kobiety same się nie pojawią...
Nie rozumiem dlaczego pasja ma przeszkadzać w poznawaniu kobiet.
Przecież tak naprawdę nie jest powiedziane, że właśnie poprzez pasję nie poznamy kobiet.
"Nie rozumiem dlaczego pasja ma przeszkadzać w poznawaniu kobiet"
Pasja nie musi, a może przeszkadzać w poznawaniu kobiet. Dzieje się tak wtedy, gdy poświęcamy jej swój cały 'wolny' czas.
Poznawanie kobiet przez pasję? To zależy od tego, jaką mamy pasję. Mimo wszystko nie radziłbym łączyć jednego z drugim (takie 2w1) bo to na zdrowie raczej nie wyjdzie. W myśl zasady 'Jeśli zajmujesz się właśnie pasją, to skup się na pasji!' To jest czas dla Twojej pasji. Moją pasją są maszyny rolnicze i na imprezach, wystawach, na które jestem zapraszany kręci się zwykle mnóstwo hostess. One wtedy dla mnie nie istnieją, bo to jest mój czas na upajanie się pasją, na czerpanie radości, a nie na użeranie się z kobietami
i tu cie mam!!!! Kombajn jest cacy, ale z kobietą trzeba sie użerac.... No i mamy rozwiązanie:P:P:P Z takim podejsciem pozostają Ci tylko stopy;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
niezupełnie Guest, do kobiecych stóp też trzeba się dobierać przez 'głowę'... tych barier czasami mam wrażenie, że jest tak samo dużo jak przy dobieraniu się do ust, języka, dupy, cycków czy muszelki
ps. jeszcze nie miałem przypadku, by się użerać z kombajnem
Czasami jedynie z kombajnistą, ale to też mega rzadkie przypadki...
wiem, ze przez glowe:) tylko ja mam po drodze kilka istotniejszych "przystanków". Przy stopach po prostu lokomotywa zmienia kierunek i poooojechali dalej;) Kombajn wtedy może tworzyć tło;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
niech same sie prosza
Takie myślenie jak Tobie załącza mi się bardzo często, nawet będąc w związku. Ja mam najczęściej te myśli wybierając się do galerii handlowych. Numerem pierwszym jest myśl o tym jak wiele fajnych dupeczek zobaczę i czy przyjdzie możliwość na niewinny flirt. W związku nie jest już to tak łatwe. Niestety. Wydaję mi się, że te myśli same w sobie nie są złe. Myśli motywują nas do zdobywania, a czasem do wycofania się, gdy niebezpieczeństwo rośnie. Zauważ, że przed jakimkolwiek ryzykiem twoje myśli to wielki zbiór czarnych scenariuszy. Przez myśl nie przejdzie ci wtedy nic pozytywnego. Te myśli mają nakłonić cię do wycofania się, mają chronić twoj organizm nakłaniając cię do ucieczki od zagrożenia. Jeśli czegoś nie odbierasz jako zagrożenie, a myśli o kobietach są przyjemne, to będzie ich coraz więcej i więcej.
Popatrz na to z innej strony. Kręcą cię kobiety, chcesz mieć jak najwięcej okazji by je poznawać i jeśli cię na to stać to czemu nie zapisać się na angielski właśnie po to? A może akurat poznasz tam niewinną dziewczynę z którą wspólnie będziesz mógł przerabiać materiał, pomagać jej, może ona będzie twoją motywacją do pilnej nauki tego języka?
Jesteś facetem, rób to co lubisz. Jeśli chcesz mieć mniej tych myśli to rozdziel sytuacje i miejsca, w których chcesz poznać kilka dziewczyn od tych, które mają służyć twojemu rozwojowi. Powiedz sobie "Dziś idę na angielski, po to by pojąć wiedzę i reszta mnie nie interesuje. Jutro pójdę do galerii to wtedy rozejrzę się za dziewczynami".
Jeśli chcesz mieć luz w kontaktach z kobietami to z góry nie traktuj świeżo poznanej kobiety jako twoją szansę, bo szansę można zmarnować i to wywołuje niepotrzebny stres, napięcie