Witam,
Mam pewną nietypową (przynajmniej jak dla mnie) sytuację...
Otóż jakiś czas temu poznałem kobietę. Dała mi swój numer i początkowo zasypywała mnie smsami, wysyłała buziaczki itp. Zaproponowała spotkanie. Spotkaliśmy się, było miło ale podczas spotkania popełniłem 2 błędy:
-już na pierwszym spotkaniu umówiłem się z nią na kolejne
-za bardzo pokazywałem swoje zainteresowanie nią
Przyznaję się do tego, że straciłem zdrowy rozsądek.
I teraz ma miejsce taka sytuacja... Dziewczyna sama zaproponowała drugie spotkanie, a teraz przed samym spotkaniem zaczyna kręcić. Tzn. podczas rozmowy mówi, że nie wie czy da radę, że jutro mi da znać na ten temat itp. Więc podejrzewam, że na 99% albo nie chce się spotkać albo ma inne plany a mnie traktuje jako opcje.
Myślę o tym, by nie czekać na zlewkę tylko samemu odwołać spotkanie. Napisać, że już sobie zaplanowałem ten dzień więc niestety nie będę mógł jej dać powodów do radości.
Co o tym myślicie?
Słowo się rzekło, kobyła u płota.
O ile sama nie zrezygnuje, to masz być na miejscu i ustalonej porze.
Za to nikt nie broni ustalić sobie plan B jeżeli cię wystawi do wiatru - np iść poszukać sobie ciuchów, potrenować day game etc.
A jak zrezygnuje, to trudno, jej strata.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Ja nigdy nie proponowałem na 1szej randce już kolejnej. Zawsze dziękuję za miłe spotkanie i czasem powiem 'do usłyszenia'. Jak mi się podobało to po jakimś czasie inicjuję kontakt , albo nawet też i kobieta i jak się podobało to wtedy wychodzi inicjatywa.
Proponując jej odrazu kolejne spotkanie ma Cie w garści, bo wie, że już jesteś nią zainteresowany i może kontrolować sytuację. Mogłeś jej dać się trochę pomartwić , czy dobrze wypadła i czy Ci się spodobała. One też wbrew pozorom przezywają spotkania, zwłaszcza te pierwsze.
Skoro powiedziała, że da znać, to bądź cierpliwy. Jak Cie oleje, to za jakiś czas możesz jeszcze coś zacząć, a jak zacznie znów kręcić to next, no chyba, ze sama zaproponuje alternatywny termin, to ok.
Wiem, że zrobiłem źle. Umówiłem się z nią na kolejne spotkanie ALE to miało trochę inny kontekst.
Na pierwsze spotkanie poszliśmy do kawiarni. Dziewczyna jest bardzo atrakcyjna więc starałem się troszkę obniżać jej atrakcyjność. W końcu powiedziałem jej, żebyśmy stamtąd poszli bo to miejsce nie jest dobre... Po tym zachowaniu dziewczyna zaproponowała drugie spotkanie - uznała, że ja ją uważam za nudziarę więc wynagrodzi mi to kolejnym spotkaniem i razem zrobimy coś zupełnie innego. Nie ukrywam, że ułożyłem sobie już w głowie plan jak ją zaskoczyć i jak ma przebiegać to spotkanie.
A ona teraz robi cyrki...
Od razu zrozumiałem swój błąd, nie odzywałem się, ona sama pytała czy chociaż trochę mi się podobało z nią, czy się nie nudziłem za bardzo itp.
Mogę cierpliwie poczekać czy coś w ogóle mi napisze ALE mam taką intuicję, że w międzyczasie albo poznała kogoś innego albo po prostu jej się nie chce.
W mojej ocenie wygląd dziewczyny to 9/10 i adoratorów ma cała masę więc moje podejrzenia są uzasadnione. W jej oczach mogę być kolejnym napaleńcem
Może zrób tak powiedz żeby się zdecydowała i dała rano dzień wcześniej znać jak cisza i nie da znać do tej godziny co ustaliles dzwonisz i dziękujęsz pannie ona już nie jest zainteresowana panna zainteresowana sama darzy i nie będzie mogła się doczekać spotkania z Tobą. Możesz też odwołać tez ok rozwiązanie.
nie rozumiem Twojego toku myślenia, odwolac spotkanie by uniknac ewentualnej zlewki? ;)popelniles bledy, ale zauwazyles je i nie bedziesz ich miejmy nadzieje robil w przyszlosci, poczekaj do dnia randki, jesli odwola to cóż jej strata, jeśli jednak dojdzie do niej pokaż się z dobrej strony, działaj.
z resztą nawet jak teraz odwola spotkanie to nie oznacza końca świata, a nawet jeśli stracila zainteresowanie to zostanie Ci doświadczenie i przy nastepnej juz bedziesz prawidlowo dzialal;)
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Poczekam.
Jak napisze, że spotkanie aktualne to zrealizuję swój plan i postaram się zrobić dobre wrażenie.
Jak odwoła to napiszę, że rozumiem, zorganizuje sobie czas inaczej, a potem dam sobie spokój na jakiś tydzień i po tygodniu spróbuję umówić się z nią jeszcze raz.
Nie lubię za szybko odpuszczać, z reguły dążę do celu i lubię wyzwania. Dlatego dam jej w sumie 3 możliwości na spotkanie, jak nic z tego nie wyjdzie to żegnam się z panią
Ja tam nie raz daję nadzieję na kolejne spotkanie i z przyjemnością obserwuję jak laska dynda na haku udając niedostępną
Wszystko zależy od Twojego podejścia, jak to widzisz głównie TY. Sorry, że się powtarzam, ale rozwiązanie jest jak zawsze to samo - hobby + dywersyfikacja znajomości.
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Przyciągnąłem ją chyba telepatycznie
Teraz napisała! Ale wiecie co napisała...?
Tym smsem chciała mi wytłumaczyć swoje dziwne zachowanie i to, że nie zawsze ma czas.
Napisała, że od 3 lat ma faceta! Ale już go nie kocha, strasznie się z nim nudzi, dała mu "czas na zmianę" i jeśli nie podejmie żadnych kroków to będzie to koniec. Więc spotykać się może tylko w niezobowiązujący sposób
I co wy na to?
Moim zdaniem dziewczyna po prostu szuka odskoczni, uzupełnienia tego czego nie daje jej facet.
Albo chce zmienić chłopaka... W końcu kobiety są jak małpy - muszą najpierw wybadać drugą gałąź zanim puszczą się pierwszej.
Więc pojawia się kolejne pytanie. Odpuścić zajętą panią bo szuka tylko frajera, który będzie uzupełniał braki czy starać się być "tym lepszym"?
Jezeli, zaczyna krecic to napisz jej ze wporzadku, i tak musiales cos zalatwic to moze nawet i lepiej. itp itd zeby nie widziala, ze az tak bardzo zalezy ci na tym spotkaniu , poniewaz w takiej sytuacji bedzie miala Ciebie w garsci, jezeli nie dojdzie do spotkania to poczekaj, az sama zacznie do Ciebie pisac, nie odpisuj jej ani nic tylko na drugi dzien zadzwon i sie umow ...
Ja bym w taki sposob zagral.
robie, to co lubie
Ale Senseii....po co to rozkminiasz? Czy to jest jedyna kobieta w Twoim otoczeniu? Czemu słuchasz tego co ona mówi/pisze? To nie ma sensu. Co to w ogóle jest za wystawianie na zasadzie "dam ci znać". Umawiasz się z Hildegardą z trzeciej klatki i na chama przeparadowujesz przed jej blokiem śmiejąc się w najlepsze. Albo będziesz miał jaja albo będziesz robił za psiapsiółkę z fiutem, której się opowiada żewne kawałki o 3 letnim związku !
EDIT: Sorry, ale ja natychmiast kasuje jakiekolwiek tematy o Ex! Nie ma w ogóle takiego tematu! A co mnie to obchodzi?
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Przyjaciółki z fiutkiem raczej nie dałbym z siebie zrobić. Mam doświadczenie z zajętymi kobietami, udawało mi się wygrywać w tych relacjach (jeśli dla kogoś wygraną jest "zdobycie" zajętej kobiety). Stawiam raczej na rozwój i zdobywanie doświadczeń. Chodzi więc o ciekawość, spróbowanie się. Mam taki charakter, że dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych - nie odpuszczę czegoś dopóki nie spróbuję i nie powiem sobie "to jednak nie dla mnie". Wtedy się godzę z sytuacją.
Z jednej strony liczę się z tym, że ona może tylko grać, szukać rozrywki, rekompensować sobie swój nieudany związek moją osobą a z drugiej strony mam chęć po prostu się sprawdzić - przekonać kto wygra tą grę. To już chyba zależy od podejścia każdego z nas.
Co ciekawe dziewczyna zachowuje się tak jakby przeczytała jakiś "poradnik uwodzenia". Tzn. jej zachowania są podobne do naszych. Może to typ "profesjonalnej randkowiczki" albo jest po prostu wyrachowana i liczy na jakieś korzyści? :>
Nie wiem sam. Czy grać kolejny raz i sprawdzić swoje możliwości czy pierwszy raz odpuścić i nie inwestować czasu.
Dodam jeszcze tylko, że nigdy nie gram w jedną grę... Zazwyczaj prowadzę kilka rozgrywek jednocześnie.
uu no to masz przejeb trochę. to już od Ciebie zależy. chcesz to Ją odbijaj, masz predyspozycje no i laska też chętna jakby nie patrzeć, mozesz byc tylko odskocznią, mozesz byc tylko punktem zazdrosci, mozesz byc... ja pierdole , nie, za duzo tego
po prostu działaj dalej zobacz co z tego wyniknie, jak laska jest zmeczona typem to moze z nim niedlugo zerwie a z toba stworzy cos dlugotrwalego, kto wie? nie sprobujesz to sie nie dowiesz. chyba ze lasce zachcialo sie zabawic w pociąg, w ustach gwizdze ' ciuch ciuch ' a w ręce ciągnie za wajchę, wtedy ewakuuj się z takiego układu ; )
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Mam inne podejrzenie. Wydaje mi się, że ta dziewczyna (bo kobietą jeszcze bym jej nie nazwał po tym co się okazało) w młodym wieku poznała swojego obecnego partnera, związała się z nim, stworzyła ten 3letni związek ale w międzyczasie znudziło się jej, w pewnym stopniu dojrzała do relacji z innymi facetami i teraz zwyczajnie na świecie chce się trochę pobawić, pospotykać, zdobyć doświadczenie, a potem ewentualnie wybrać najlepszy model z możliwych dostępnych
Jest bardzo atrakcyjna, niczego jej nie brakuje poza pewnością siebie (bo cały czas była z tym jednym) i może umawiając się z innymi tą pewność siebie zdobywa.
Dam jej czas do jutra. Jak sama nie zrobi jakiegoś kroku to leję na to. Emocjonalnie jest chyba jeszcze gówniarą a na takie szkoda czasu. Poza tym NIGDY bym się nie związał z kobietą, która ma faceta a jednocześnie gra w takie gierki z innymi - bo to samo mogło by spotkać mnie za kilka lat.