Witam. Na początku, chciałbym podziękować wszystkim za pomoc w temacie w którym pytałem jak sprawić by w końcu nie cierpieć po rozstaniu.
Chcę zacząć działać i tutaj moje kolejne pytania. Bardzo podoba mi się dziewczyna z klasy, która dopiero w tym roku szkolnym doszła do klasy. Jestem w 3 klasie liceum, czyli maturalnej i naprawdę chciałbym poderwać tę dziewczynę. Czytałem oczywiście i to nie raz, aby się nie wiązać z dziewczynami z klasy/pracy lecz na dzień dzisiejszy, wydaje mi się że, jest to dziewczyna która byłaby warta takiego ryzyka, szczególnie, że w kwietniu i tak kończę szkołę.
Zaprosić ją gdzieś? Pocałować na 1 spotkaniu sam na sam? Nie wiem czemu ale mam pewne obawy, że odmówi pocałunku i później w szkole nie będę wiedział jak się zachować. Na chwilę obecną wydaje mi się, że dobrze się z nią dogaduję. Zawsze patrzę jej w oczy gdy rozmawiamy, stosuję dotyk pod różnymi pretekstami lecz czy dziewczynę z klasy powinno podrywać się tak jak dopiero co poznane dziewczyny z którymi nie widujemy się codziennie? Zbliża się studniówka w styczniu, może zaproponować jej zatańczenie Poloneza?
http://www.podrywaj.org/podstawy...
ja w sumie nieco nie rozumiem skąd taka nagonka żeby nie podrywać w szkole/klasie/pracy fakt sam takich rzeczy nie robiłem ale przecież sa kolesie którzy praktycznie tylko tam maja okazje załapać kontakt z jakąś laska
Jak bedziesz troche staszy, to zobaczysz ze w pracy, szkole jest bardzo wazna atmosfera jaka tam panuje. Przez takie podrywy mozesz ta atmosfere bardzo popsuc, a kobiety potrafia byc zawistne. Wiec nie jest to zwykla nagonka a doswiadczenie osob ktore mialy z tym doczynienia.
w szkole napewno nie bo jeszcze nie zapomnialem jak tam bylo -> a w pracy byc moze nie mialem nigdy okazji wspolpracowac z jakas grupa dziewczyn