Tytuł ma mówić coś o tym o czym piszesz. Wymyśl coś oryginalnego. Niech to nie będzie setny wpis zatytułowany " pomocy" lub " jak postąpić "
Portal uwodzicieli nie jest kącikiem złamanych serc. Wpisy dotyczące odzyskiwania byłych, żalów związanych z rozstaniem będą usuwane.
Staraj się zwracać uwagę na ortografię i na to żeby wypowiedz była czytelna.
Postaraj się dobrać najodpowiedniejszą kategorię dla wpisu.
temat do zkasowania
Ja bym z nią trochę pogadał telefonicznie czy smsowo, a nie 4 dni ciszy:)
"Zastanawiam się, czy dobrze zrobiłem, że nie męczyłem jej w żaden sposób. Znajomi twierdzą że źle zrobiłem stąd moje wątpliwości."
Dobrze zrozumiałem? Twoi znajomi uważają że błędem było to że do niej rzadko pisałeś? Jeśli tak to nie słuchaj ich pierdolenia. Byliście umówieni na konkretny dzień także nie musiałeś do niej pisać no bo po co? Pogadalibyście sobie na randce. Oczywiście jak byś napisał to też by się nic złego nie stało.
Taki sms przypominający spotkanie jest spoko, ale to dziwne że ona nie odpisuje. Może jest zajęta i napisze Ci później? W każdym bądź razie jak ona nie odpisze to ja bym jutro nie przychodził no bo po co? Ja bym to odebrał jako znak że ona jednak nie chce się spotkać.
"Ja bym z nią trochę pogadał telefonicznie czy smsowo, a nie 4 dni ciszy:)"
Wydaje mi się że kolega wyczerpał temat, na początku znajomości to ludzie bardzo szukają kontaktu ze Sobą, 4 dni ciszy to tak trochę słabo, ale nie przejmuj się, nic złego nie zrobiłeś co najwyżej ostudziłeś waszą relację.
Trzy dni bez kontaktu, w piątek się umowiłem a dzisiaj potwierdziłem. Nie wydaje mi się abym pogłębiał z nią znajomość przez sms.
To w czym problem?
Zajęta jest.. czym się przejmujesz..Jutro spotkanie, jak zależy to będzie.
A co w tym złego marso? ;p
Marso weź od czasu do czasu rozwiń swoją wypowiedź
dobrze że podkreślasz błędy ale dorzuć jeszcze analizę.
Heh
Nie do końca się z tym zgodzę ale ok ;p
marso no sam nie wiem, bo chyba facet powinien robić to na co ma ochotę. Czy warto zgrywać nie dostępnego? Pewnie nie którym kobietom to się spodoba, ale nie które odbiorą to jako zlewkę ze strony mężczyzny. Ja tak to widzę. Myślę że jak kobieta jest zainteresowana to chce się spotykać jak najczęściej.
Dobrze wiesz że to zupełnie dwie inne sprawy...
Nie piszę, nie dzwonię i nie zapraszam. Raz zadzwonię lub napiszę, potem już nie zawracam jej głowy tylko czekam na odpowiedź.
Oj już bez przesady z tym brakiem kontaktu. Czasem można coś napisać. Ja mówię dziewczynom, że nie lubię ciupać w klawiaturę. Zresztą chcesz pisać to pisz jeju! Chcesz się umówić to umów. Po prostu nie przesadzaj z tym, że będziesz non stop do niej pisał/dzwonił albo non stop proponował spotkania.
Ja się z dziewczyną widziałem w Niedzielę. Wczoraj cały dzień się nie odzywałem bo miałem swoje sprawy na głowie, więc nie miałem czasu. Dzisiaj zadzwoniłem, ustawiłem się bez problemu na jutro. Nie czekałem żadnych trzech dni lub innych tego typu rzeczy. Wydaje mi się, że jeśli się zainteresuje sobą kobietę czyli pokaże się, że ma się swoje życie, swoje pasje, swoich znajomych to nie będzie wyciągała wniosku żeś needy. Jestem już w takim wieku gdzie ludzie już nie mają tak czasu ciągle. Jak się uda znaleźć wolny wieczór to warto go wykorzystać, a nie grać w jakieś podchody
Zresztą jak nie wypali z jedną to wypali z drugą. Jak sobie zacznie ona roić w głowie żeś natarczywy chłopak to walić ją(chyba, że serio jesteś jakimś natarczywym gościem co co chwile błaga o spotkania to wtedy przemyśl swoje poczynania)
Sic Luceat Lux
Taaaa, weź sobie siedemnastkę nasadową, idź na niestrzeżony parking i spróbuj odkręcić wszystkim samochodom koła. Część odkręcisz, część będzie miała m10, a jakiś zjeb sobie zmontuje koła na śrubach calowych. Taka popieprzona metafora mi przyszła do głowy, ale chyba wiadomo o co chodzi ;p
Zero ok czy że nie ma czasu. W moich oczach to po prostu olewka chociaż sama wyszła z inicjatywą kolejnego spotkania.
Miały być łyżwy, okazało się jednak na miejscu, że na dwie godziny lodowisko zarezerwowała szkoła.
ale nie wiem, czy jest sens czekać
Pod koniec spotkania sama wyszła z inicjatywą kolejnego "koniecznie musimy pójść", "może uda mi się wyjść z pracy wcześniej bo znajoma jest mi winna godziny", "na pewno jesteśmy umówieni na przyszły tydzień, tylko podaj później dzień kiedy nie pracujesz". I własnie tego typu sytuacje powodują, że ie wiem co o tym myśleć.
Oczywiście nie piszę do niej "dlaczego nie odpisujesz" itp
Lodowisko było zamknięte, więc poszliśmy do kawiarni.
"na pewno jesteśmy umówieni na przyszły tydzień, tylko podaj później dzień kiedy nie pracujesz"? to jej słowa. Ta samo jak dwa poprzednie cytaty. Podałem jej w zamian dwa terminy :/
Teraz widzę, że mogło tak to wygadać (że jestem jak na tacy), chociaż powiedziała mi już swój plan na tydzień tj. pracuje pn i wt, potem wolne (stąd jej pomysł urwania się z pracy w poniedziałek).
Czy można to jeszcze odkręcić?
Dzięki, obyś miał rację