Witam, mam lat 17, moja dziewczyna 16.
Zaczne od tego, ze jestesmy ze soba 2 miesiace.
Wyjasnilem jej na poczatku, ze chce by byla szczera, miala do mnie szacunek i mi ufala. Ale nie o to chodzi; ilekroc chce sie z nia spotkac zadaje mi pytanie, czy moze wziac swoja "najlepsza przyjaciolke". Dodam, ze ja jej nie lubie, poniewaz mnie wyzywala, obrazala i nawet przy mojej dziewczynie (wtedy ona byla u niej, przez neta) i ja ja zjebalem za to, gdyz ona sie jeszcze smiala i jak to mowila "nie bylo jej wtedy, ale tez nie chodzi o to.
Ona wyzywala najpierw ta kolezanke, jaka to z niej suka, ze jej nienawidzi itp, a zawsze chce z nia isc ze mna na spotkanie, raczej czesto. No i ja jej mowie, ze chce sie spotkac z nia, a nie z kolezanka i zawsze kilka slow, czemu nie i od poczatku te historyjke musze jej opowiadac, oraz to, ze nie mam zamiaru sluchac jej jakie to spotkanie bylo potem nudne, bo jej kolezanka wprowadza taki nastroj.
Przyszla pora na spotkanie u jej w domu.
Pewny siebie pukam do drzwi a tu kto je otwiera? Jej kolezanka.
Cisnienie 600, rambo 600, nie wiedzialem co powiedziec tylko odrazu wzrok na dziewczyne, ona nic. Kiedy ja juz sie rozebralem(z kurtki xdd) ona zwyczajnie przeszla obok mnie bez zadnego buziaka czy czegokolwiek. Kiedy na moment bylem z nia sam na sam to sie zapytalem jej, co to ma znaczyc? Ona odpowiedziala "niespodzianka", a ja do niej " super niespodzianka" i usluszalem tylko "oj tam, dramatyzujesz",gdzie "dramatyzujesz" prawie zawsze uzywa, gdy napisze jej, ze cos mi nie pasuje.
po kilku minutach zaczalem sie zachkwywac sie normalnie, poniewaz nie chcialem, by ta kolezanka zaczela cos glupiego gadac.
I tak minal czas, kiedy to jej kolezanka poszla do domu i mialem 40 min dla nas, chcialem go wykorzystac,nie bylo zbyt wesolo, gdyz kiedy zaczalem ja calowac to natychmiast sie odsuwala, nie pozwalala jakby sobie, no i nadszedl czas na wyjscie, mowilem juz przedtem kilka razy, ze wychodze i w miedzyczasie sie ubieralem, to ona siedziala sobie na komputerze, nawet nie patrzala na mnie, dopiero kiedy sie ubralem juz caly to otworzyla mi tylko drzwi i ja buziakiem sie pozegnalem a ona bez slowa. Minal wieczor, nadszedl poniedzialek, napisalem jej, ze mnie wkurwila ta sytuacja i chcialem.byc dla niej mily, zeby ta kolezanka sobie nic nie myslala, ona blablabla, ze"dramatyzuję", napisalem, ze mam nadsieje, ze wiecej takich "niespodzianek" mi nie zrobi, bo ja moge wziac jakiegos kumpla ktorego nie lubi i zobaczymy czy bedzie tak milo. Zastosoealem chlodnik, na poczatku nie bylo zbyt wielu przejawow jakis zainteresowan, co sie stalo etc, ale po 2 dniach, czyli w srode pisala "jestes na mnie zly?;c", kiedy to pisalem, ze jestem, to zaczela mnie rzepraszsc blabla. Nadszedl czwartek, bylem u niej, a kto tam byl? Kolezanka.. i bylo to tak, ze wchodze i rowniez, ani powitanie ani nic,. podszedlem i powiedzialem "moze dzien dobry?" I jej dalem buziaka normalnie i poszedlem i nic nie robilem, zaczalem nie zwracac na nia uwagi, po czym kilku chwilach, kiedy to zaczalem specjalnie flirtowac z jej kolezanka to mnie szturchla i zaczela dzgac, wygladalo to tak, jakby chciala mi pokazac ze jest tam. Zaczela pisac sms, tak sms, zebym zachowywal sie normalnie. Ja olewalem to.Minelo kilka chwil, kiedy poszla do drugiego pokoju i zaczela pisac "jesli nasz zwiazek ma tak wygladac to... ;c", ja tylko smiechlem, po czym podszedlem do niej, usiadlem na kolanach od przodu i powiedzialem, ze te zachowanie sie znikad nie wzielo i dalem jej buziaka i zaczalem zachowywc sie normalnie, gdzie ptrzymalem pilny telefon od brata, ze mam natychmiast do domu bo cos waznego sie stalo, bez chwili pozegnalem sie i polecialem. Rano sie dowiedzialem od jej kolezanki, ze myslaly ze specjalnie wybieglem, napisalem, ze sa to idiotyczne mysli. Przeprosila. Bylo dobrze do popoludnia,tak nagle, kiedy to zaczela zachowywac sie inaczej, tzn chodzi o pisanie. Wczesniej jej napisalem, ze chce, by byla ze mna szczera i mowila o wszystkim co jej sie nie podoba, i ze jest malo czula. Do tej pory stosuje jakby chlodnik. Jestem pewien, ze jej nic nie zrobiłem, anj uraziłem
Chcialem sie zapytac, jak wy byscie zareagowali na ta sytuacje z kolezanka, ze wchodsicie do domu jej,a tu kolezanka ktorej nie lubicie, ba! Nawet wam nie powiedziala, ze nie jest sama w domu. Jak zachowywalibyscie? Oraz to, ze ja wychodze sobie z domu, a ona na kompie siedzi na przyklad. Oraz co zrobilem zle co tu wymienilem?
Przepraszam, za niejasno sformulowane zdania oraz ortografie i bledy, pisze z telefonu.
Panu już dziękujemy, zapraszamy za rok.
To jest 16-latka tego nie ogarniesz
pewnie chcą się jebać w trójkącie
wchodzisz z cygarem w ryju, rozpierdalasz sie u niej na kanapie, nalewasz sobie whisky do szklanki, wyciagasz kutasa wierzch i pytasz " no dobra ktora pierwsza tylko szybko sie zastanawiac bo nie mam calego dnia. "
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
umarłam
niezłe.
Ale Autor ma 17 lat, to bez cygara i whisky. Czipsy niech zabierze zamiast.
Hah nie znasz chyba Elbo współczesnych nastolatków:P te czipsy to sobie kupują na Gastro jak dobrze będzie:D
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Ja bym taką dziewczynę pożegnał w ładnym stylu, tak, żeby jej cała pewność siebie wyparowała gdy ją zlejesz przy koleżance
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Misterny, szyderczy ale jakze piekny plan. Jej mina bezcenna.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.