Witam
Nie wiem czy był poruszany podobny temat , ale ja się nie doszukałem...
Wielu z Was pisze o odzyskaniu kobiety, wielu szuka tu rad jak poradzić sobie po rozstaniu, jeszcze inni przekonują że "inne też mają" itd. To wszystko oczywiście ma sens, a nowe poszukiwania dla większości kończą się ulgą, poszerzeniem horyzontów, własną satysfakcją i sukcesem.
Ja natomiast chciałem zapytać bardziej doświadczonych ( a moje pytanie jest bardzo poważne) czy macie tak że mimo iż poznaliście dziesiątki kobiet i próbowaliście wielu związków to problemem staje się poszukiwanie kogoś kto na nowo Was "obudzi".
Pisze to ponieważ sam doświadczam takiego stanu, gdzie przykładowo kawał czasu temu poznałem wyjątkową kobietę, ale coś się miedzy nami spieprzyło. Następnie przez kolejne kilkanaście miesięcy poznajesz kobiety z wyglądu dużo atrakcyjniejsze, z pozoru ciekawsze i interesujące, po czym okazuje się że są nudne i właściwie jakoś nie ciągnie Cie do nich. I podkreślam że w żadnym wypadku nie bierze się to z jakiejś tęsknoty za byłą....Mija trochę czasu i poznajesz kolejną " iskre"....też coś się pieprzy, a kolejne 20 lasek które trafia do Twojego łózka powoduje tylko irytacje i uwierz mi nie nabija Ci punktów doświadczenia ( nie mylić z przedmiotowym traktowaniem kobiet)
W tym momencie masz dość poszukiwań i radości z faktu że "inne też mają", zaczynasz mieć "problem".
Problem spowodowany faktem że na kilkadziesiąt poznanych lasek, setek relacji z różnymi kobietami na palcu dinozaura policzysz te wyjątkowe......a nie uciekają Ci dni czy tygodnie, bo uciekają miesiące lub lata....
I gdy poznajesz kolejną taką "iskre" (np. ma dużo tych złych cech z którymi walczymy)to znowu coś się psuje... Wtedy zastanawiasz się co robić, czy walczyć czy odpuścić, zastanawiasz się czy nie zaczniesz mieć nagle problemów jak Ci "początkujący" bo jedyne czego się boisz to ta "statystyka" powstała na bazie Twoich doświadczeń.
Na końcu chciałbym pominąć fakt że ktoś jest niedojrzały, że jest przesadnie wybredny , że sam nie wie czego chce....bo piszę tu o czymś całkiem innym.....
Jak chcesz żeby ktoś Cię obudził to nastawiasz budzik a nie idziesz szukać kobiety
Im więcej tym lepiej - masz większy wybór i narzekasz? Kolejny romantyk? Jakoś trudno mi przy tym uwierzyć w te Twoje podboje.
Hehe...nic z tych rzeczy:)
Ale proszę przeczytajcie uważnie, zaznaczyłem że to żadna tęsknota i musimy przyjąć to za pewnik, bo tak to rzeczywiście nie miało by to sensu zakładanie tego tematu. Kolejna sprawa napisałem, że ta laska przecież nie była jedna:)
W moje podboje nie musisz wierzyć, zresztą sam nie lubię określenia "podboje" Jestem ciekaw tylko czy ktoś ma podobnie, albo potrafi się odnieść do takiej sytuacji. Temat został luźno rzucony i powinien być kwestia przemyśleń...........
Nie zmniejszaj swoich oczekiwan i standardow ale przestan wymagac, ze kazda kobieta ma je spelniac.
Ergo, Marso ma racje bo swojej ex nie znajdziesz w zadnej innej kobiecie bo inna kobieta nie bedzie Twoja ex. Duzym juz bledem bedzie samo porownywanie do bylej i szukanie jej w swoich targetach.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.