Hej,
Opowiem pokrótce moją historię może podpowiecie mi co zrobić 
Tydzień temu w piątek poszedłem na imprezę urodzinową do kumpla na mieszkanie. Przyszliśmy trochę wcześniej i szybko zaczęliśmy pić. Po jakimś czasie wpadło więcej osób. Było nas pewnie około 10 osób w tym kilka dziewczyn. Jedna z nich była całkiem fajna i bardzo wokół nas skakała, podrywała jednego z moich kumpli, ale chłopak chyba nie dał rady, był już za bardzo pijany(Chociaż na drugi dzień żałował). W końcu razem wyszliśmy ze wspólnego pokoju coś pogadaliśmy i w mgnieniu oka znaleźliśmy się w drugim pokoju na łóżku. Skończyło się na tym że tylko trochę się lizaliśmy, bo jakaś laska weszła nam do pokoju. Strasznie mnie potem gryzło sumienie, bo jednak jakby nie patrzeć mam dziewczynę od dwóch lat a poleciałem za jakąś świeżą laską. Od dawna nam się nie układało więc postanowiłem zerwać, teraz się wyprowadzam, ale minął już tydzień od mojej akcji. A ja wciąż myślę o mojej przygodzie i chciałbym się z nią umówić, ale jednak dwa lata z jedną osobą, teraz nawet nie wiem jak do niej zadzwonić żeby się nie zbłaźnić. A może lepiej iść do kumpla(ta dziewczyna to jego współlokatorka) i na żywo się umówić.
Wiesz co Ja bym zrobił...
Zrobiłbym to co mi SERDUCHO podpowiada.
Powodzenia
Jesteś frajer i tyle.

Jesteś wolny, to sobie możesz nawet robić prywatny harem w domu i nikomu nic do tego.
Jesteś w oficjalnym związku, to Cie obowiązują jakieś zasady gry.
Dopiero jak przelizałeś tę laskę, to sobie uświadomiłeś, że masz chujowo w związku?
Bardzo szybko dochodzisz do pewnych wniosków widzę.
Weź zostaw tę dziewczynę w spokoju i lepiej, żeby nie wiedziała o Twoim występku. A będzie jeszcze tak, że ta nowa Cie spuści w kiblu w przedbiegach i będziesz chciał wrócić na stare śmieci
Dobra pocisnąłeś mnie i tyle. Napisałem, że związek się sypał od dawna. Oczywiście nie powiedziałem dziewczynie o moim występku, rozstaliśmy się bardzo pokojowo, widziałem że ona też tego chciała po prostu nie byliśmy razem szczęśliwi, zrozumieliśmy gdy razem zamieszkaliśmy. A co do powrotu od jakiegoś czasu wprowadzam w swoim życiu zasadę by nigdy nie żałować swoich decyzji, niezależnie od konsekwencji jakie za sobą pociągnęły.
Zrobiłeś co chciałeś. Ważniejsza jest twoja reakcja - zamiast obrzydzenia i chęci jak najszybszej naprawy sytuacji, ty chcesz umówić się i dalej spotykać z nową dziewczyną. Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Chyba trochę nie jasno się wyraziłem, poprawię się teraz. Ja już zerwałem z dziewczyną. Wiedzieliśmy, że to koniec i bez tego co zrobiłem(nie wspomniałem jej o tym). Bardziej chodziło mi o to jak umówić się z tą dziewczyną poznaną u kumpla? Jednak minął już tydzień i może już nawet dobrze mnie nie pamiętać. Jednak sporo zapomniałem podczas związku, dawno się z nikim nowym nie umawiałem.
A no to tak mów, jeśli to było wyrażone w tekście - sorry za błędną interpretację. Jak się umówić? Normalnie. Dzwoń, pisz, zapytaj. Nie rozumiem problemu
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Miałem taki zonk przez chwilę, ale już zaczynam to łapać znowu. Byłem właśnie na mieście pogadać z dziewczynami, tak niezobowiązująco.
po związku jesteś trochę niepewny swoich umiejętności to normalne, dlatego uderzasz do "bezpiecznych" opcji w stylu, znajoma z imprezy, koleżanka, ciężko będzie ale powinieneś próbować poznawać nowe, jak to zrobić ?
wszystko masz na stronie w podstawach i klasykach bro
they hate us cause they ain't us
Pierwszy pomocny post
Niby napisałeś to co już wiem, oczywiście korzystam z podstawy i klasyk, ale chociaż teraz wiem, że to normalne, jednak to były 2 lata, straciło się formę 
Nie przesadzajmy, że przez 2 lata tkwienia w związku nie wiesz jak umówić się z kimś na spotkanie. Wg. mnie o wiele ważniejsze będzie to jak zbudujesz swoją atrakcyjność w jej oczach już na samym spotkaniu, bo tutaj jednak świeże zerwanie po dwóch latach może mieć pewne znaczenie.
Jeszcze jedna rzecz:
"Jedna z nich była całkiem fajna i bardzo wokół nas skakała, podrywała jednego z moich kumpli, ale chłopak chyba nie dał rady, był już za bardzo pijany(Chociaż na drugi dzień żałował). W końcu razem wyszliśmy ze wspólnego pokoju coś pogadaliśmy i w mgnieniu oka znaleźliśmy się w drugim pokoju na łóżku."
radzę Ci zachować do takiej dziewczyny pewien zdrowy dystans i nie wkręcać się już na przedbiegach, że nie wiesz jak zadzwonić i co powiedzieć
Dystans zdecydowanie, szczególnie po tym co o niej usłyszałem. Ale ja raczej nie traktuję jej jako potencjalnej dziewczyny, raczej jako fajną laskę z którą chcę się tylko umówić.
Dzięki za radę
Tak to już jest Ulrich II,że jak się ma dziewczynę to jakoś wszystko jest na wyjebce i mówisz z innymi nawet,że chciałoby się je przelecieć.Dlaczego?Ano dlatego,że jak powie nie to i tak się nic nie dzieje bo ma się dziewczyne,a jak się jej nie ma to się boi,że zjebie i tego nie mówi.
True story bro, w moim wypadku to szczególny problem bo przez długi okres swojego życia miałem trochę problemy z pewnością siebie. Teraz jest znacznie lepiej, a mimo to nowa sytuacja, mnie onieśmieliła. Tak czy inaczej umówię się z nią zobaczymy co z tego wyjdzie.
Nie wiem jak wy ale ja czuje jakas niechec do lasek ktore nie maja oporu przed wskoczeniem do lozka z gosciem poznanym pare godzin wczesniej. Ni to w dupe ni to w oko, potem telefony w stylu "ale napewno zdazyles wyjac?" "okres mi sie spoznia, co zrobimy?" Bo watpie zeby ktos myslal wtedy o gumkach. Az zalujesz ze po pijaku nie przewidziales takiego zachowania i myslac chujem dales numer.. Pozatym, gdzie tu system nagrody? +100 do napalenia jak trzeba sie pomeczyc kilka spotkan, najpierw macanko a potem wyobraznia dziala..