Witajcie. Na początku wakacji poznałem kobiete, niestety studiujemy w innych miastach, więc kontakt w roku akademickim gorszy. Nie mam wielkiego ciśnienia na nią, ale jednak troche się wkręciłem w tą panne. Pare dni temu pojechałem do niej (mieszk w akademiku z przyjaciółką). Podczas mojego przyjazdu doszło między do dwóch poważnych sprzeczek. Nie będę Wam streszczał rozmowy, bo to nie ma sensu, powiem tak, z mojej strony padły niefajne słowa i wyszło kłamstwo dotyczące tego przyjazdu (za co miała duży żal). Z jej strony także padły niemiłe słowa. Obie "rozmowy" były prowadzone pod wpływem alkoholu (ona była trzeźwa). Dziewczyna do tego ma bardzo ciężki charakter i jest niedojrzała emocjonalnie.
Podczas naszej znajomości dwa razy doszło do "nieprzyjemnych" rozmów, zawsze to ona pierwsza wyciągała ręke na zgodę, tym razem kłótnia była o wiele ostrzejsza.
Od tygodnia jest milczenie z obu stron. Źle się czuje, bo chciałbym dokończyć rozmowę i wyjaśnić wszystko. Strasznie męczy mnie ta sytuacja.
Chciałem przeczekać jeszcze tydzień, poczekać na jej ruch. Jeśli nie, to ja wyjde z inicjatywą. Unieść się honorem i podjąć pierwszy rozmowę? Przeprosić ją, zaproponować żebyśmy zapomnieli o tamtej rozmowie? Jak mogę z klasą to rozegrać?
Nie jestem do końca pewien, kto tu jest niedojrzały emocjonalnie. Zresztą masz 19 lat, więc o jakiej dojrzałości w ogóle mówimy. Kłamanie (Twoje) również świadczy o dorosłości i odpowiedzialności
Może zastanów się nad sobą wpierw.
Ja to widzę tak: jak dałeś dupy to przepraszasz. Jak nie masz za co to nie. Tyle w temacie. Ewentualnie możesz się znowu upić i pójść pogadać. Również po 'dorosłemu'.
Przejrzałem Twoje poprzednie tematy i zacznij ogarnianie od siebie. Poważnie.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
- rzadko się widzicie
- jedziesz do niej, gdzie zamiast ją bzykać to się kłócicie
- wyzywasz ją po pijaku
- 'trochę' się wkręciłeś
- chcesz czekać na jej ruch
- pytasz, czy unieść się honorem (!)
O co kurfa chodzi...
A ja bym chętnie poznała:
"niefajne słowa"
"niemiłe słowa"
i parę cytatów z "nieprzyjemnych rozmów".
Ciekawe jaki kaliber.
Bo póki co, nie wiem nic, lub zbyt mało do wydania orzeczenia.