Zacznę od tego że przeczytałem lekcje podrywu na stronie wiele razy . Wiele razy probowałem podchodzić do dziewczyn. Jednak paraliżował mnie strach gdy już udało mi się czasami podejść to aż sie trzęsłem ze strachu . Nie wiem niby rozumiem ze tak naprawde nie mam nic do stracenia ale no nie potrafie . Wszystkie kobiety które do tej pory były w moim życiu poznałem np na imprezie u znajomych itp . Nie potrafię sam podejść i zagadać do obcej kobiety . Czy można mi jeszcze jakoś pomóc ?
Skoro czytałeś o tym i nadal masz opory to zacznij od czegoś prostszego np. rozmowa ze staruszkami na przystankach, w autobusie. Mówię serio, sam zdajesz sobie sprawę, że nie masz nic do stracenia podchodząc do dziewczyny, ale mimo tego masz blokadę, więc przełamuj się na łatwiejszych "targetach". A powiem ci nawet, że po miłej rozmowie ze starszą babcią możesz dostać kopa w dupę żeby podejść do obcej dziewczyny ;p
Rozmawiasz ze sprzedawczyniami w sklepach, z laskami, które coś tam reklamują na ulicach, rozdają ulotki, itd. Będziesz przez to powoli wprawiał się do gadania z zupełnie obcymi dziewczynami
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Zweryfikuj "swoje" przekonania na własny temat. Pomyśl czego się obawiasz. Zastanów się po co Ci akceptacja dziewczyn do których podchodzisz?
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
Tylko, że marso, z tego co on pisze to on jest oczytany, wie co i jak w teorii, a mimo tego nie podchodzi. Dla mnie to równa się temu, że ogólnie ma problem z kontaktem z obcymi ludźmi, nie tylko z pieknymi kobietami.
Przypomnij sobie co robiłeś DOKLADNIE rok temu. Pamiętasz? Nie? Nie ma różnicy bo i tak jest to bez znaczenia w dniu dzisiejszym. A teraz wyobraź sobie siebie samego za rok. Będziesz w ogóle pamiętał że założyłeś taki temat na takim forum? Zapewne nie. Pomyśl to samo o podejściu do dziewczyny. Jakie to będzie miało znaczenie za rok, dwa czy pięć. Żadne. No chyba że się z nią chajtniesz.
To tylko krótka chwilą którą zapomnisz najpóźniej następnego ranka jak cie budzik zerwie na równe nogi 10 minut przed czasem gdy powinieneś wyjść z domu.
Ona zapomni, ty zapomnisz, czas płynie dalej.
Problemem są u mnie w ogóle kontakty z obcymi osobami . Zawsze się denerwuje jak mam iść coś załatwić na uczelni itp . Nie wiem jak sobie z tym radzić a chciałbym
Przypomnij sobie sytuację kiedy ktoś z twoich znajomych pierdnął w towarzystwie. Jeśli coś takiego się zdarzyło to o tym nie pamiętasz, pomyślałeś o tym dopiero kiedy to przeczytałeś czyli jest to totalnie bez znaczenia. Jeśli ci nie wyjdzie i tak tego nikt nie będzie rozpamiętywał.
Widocznie za mało miałeś przypałów w życiu.
Im więcej masz sytuacji których się później wstydzisz tym mniej boisz się że wydarzą się kolejne bo wiesz że i tak ciężko będzie przebić te poprzednie. No i weź sobie do serca to co napiasałem w poprzednim poście.
//edit
post skarpety podsuwa mi fajny pomysł. Walnij porządnego pierda na jakimś obiedzie rodzinnym (wykluczmy udział potencjalnych partnerek, uczelnia itp) to zobaczysz jakie potem podejście do kogoś, rozmowa i ewentualne odrzucenie czy czego się tam boisz będzie zajebiście błache (nie dociekajcie skąd to wiem).
Wróćmy zatem do dobrych podstaw, które kiedyś kreowały tą stronę. Numer z pytaniem o godzinę kolega zna? Nie śmiać się tylko działać. Idź na miasto i przez tydzień, dwa pytaj obce kobiety o godzinę. Niech to będą i ładne dziewczyny i starsze panie
przekonaj swoją świadomość, że jedynym celem jest uzyskanie informacji i czasie. Dalej jak się już wyluzujesz zacznij to samo, tylko z pytaniem o drogę. Rób to tak długo aż trema minie. Nie działaj siłowo tylko upewniaj się, że wiesz co robisz. Jak już spokojnie będziesz w stanie zapytać kobiety o drogę spróbuj prosić je, żeby Cię tam zaprowadziły. Wybieraj kierunek w jakim idą, żeby uniemożliwić im robienie excusów
Trenuj tak długo jak to konieczne, nie przyspieszaj następnych kroków. Dalej próbuj przekonywać je,żeby poszły na spacer w przeciwnym niż idą kierunku. Tu możesz mieć trochę fuckupów na początek ale jeśli solidnie odrobiłeś poprzednie lekcje to poradzisz sobie. Dalej próbuj uzyskać telefon na zasadzie, że fajnie się gada itepe
Dalej kluby i z górki. Jak jesteś mega zablokowany to musisz procesowi poświęcić rok, czasem dwa - bądź konsekwentny i nie spiesz się.
Powodzenia Brachu!
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Nie wiem czy nie zabraknie mu chęci żeby podążać tak długą ścieżką i się nie poddać. Czasami trzeba skoczyć na głęboką wodę, a nauka przyjdzie gdy będziesz próbował wrócić do brzegu.
Podejdź do całkiem obcej dziewczyny na ulicy i powiedz "Cześć jestem x. Spodobałaś mi się." I czekaj na reakcję. Raczej nie spodziewałbym się niczego innego niż uśmiechu i jakiejś miłej odpowiedzi. A dalej po prostu rozmawiasz. Nie ważne co się wydarzy, co powie i co spieprzysz. Nie znasz jej. Spotykasz ją tylko ten jeden raz. Baw się rozmową, żartuj itp. Nie oczekuj niczego, po prostu traktuj to na luzie. Jeśli nie będzie chciała gadać, albo wyskoczy Ci z jakimiś pierdołami że ma chłopaka, nie jesteś w jej typie, albo że jej się spieszy czy cokolwiek innego lub po prostu sobie pogadaliście i ona już chce iść... mówisz "OK", odchodzisz i szukasz następnej.
Ja podobnie zaczynałem. Nie bawiłem się w jakieś podchody. Z dnia na dzień straciłem obawy przed podejściem bo zacząłem mieć rezultat głęboko w dupie, a skupiłem się na tym żeby po prostu podchodzić. Wiadomo na początku cały roztrzęsiony, ale to minęło szybko. Po prostu przestań brać wszystko do siebie.
A i nie wyrób w sobie nawyku mówienia że Ci się podoba... to tylko na potrzeby tego ćwiczenia tak żeby wywołać w kobiecie pozytywną reakcję. Jak już będziesz podchodził na poważnie po numer itp. to raczej się takich tekstów nie mówi. Przy takim podejściu oczywiście też możesz zdobyć numer, ale nie skupiaj się na tym tylko na jak najbardziej naturalnej i luźnej rozmowie.
Nie przejmuj się, ja też się denerwuje jak mam podejść do fajnej dziewczyny, i tłumacze sobie, że pewnie kiedyś to minie...ale nie mija. My dziwaki tak chyba już mamy
)
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
walnij sobie piwko przed Dg. Jak poczujesz, że dasz rade rób bez piwka
Elegancka metoda
Tylko niech przed podejściem sobie odświeży oddech bo gdy będzie zionął piwskiem to raczej dużo nie zawojuje
Od siebie polecam żebyś zaczął od czegoś małego:
Ale to później bo na razie jesteś spetryfikowany przed podejściem. To minie!
- Pytaj ładne dziewczyny o godzinę - naprawdę...głowy Ci nie urwą
- Pytaj ładne dziewczyny o drogę.
I gdy już to ogarniesz to pytaj je o np. jakieś miejsce typu kluby żeby Ci poleciła. To całkiem dobry otwieracz
Sic Luceat Lux
co wy się tak tych dziewczyn boicie, ostatnio widziałem serię "przed makijażem i po" i to raczej one same siebie powinny sie bać

po prostu jak z prawem jazdy praktyka czyni mistrza, każdy się czegoś boi, czasami i te dziewczyny bardziej przestraszone od ciebie
they hate us cause they ain't us
Dlatego na pierwszą randkę trzeba zabierać na basen to wtedy nie będziemy mieć kota w worku!
Sic Luceat Lux