Witam, jutro wolne i wpadł mi właśnie pomysł żeby zaprosić kolezanke z rownoleglej klasy na np lyzwy. Problem w tym ze nie mam do niej numeru, znaymy sie głównie z widzenia, na kilku imprezach gadaliśmy i tańczyliśmy, w szkole tylko cześć. Czy wypada zaprosic przez fb? wiem ze to gowno ale innego sposobu nie mam.
Możesz iść sam na łyżwy a wrócić z dziewczyną poznaną tam . Fb jest przereklamowany a jak uzna ześ desperat na początku zaprasza na fb potem łyżwy znasz ją tylko na cześć. Moim zdaniem to niema szans na powodzenie
a jak uzna ześ desperat na początku zaprasza na fb potem łyżwy . Znam ja osobiscie a nie przez fb tylko
mam nadzieje, że to sarkazm, którego nie wychwyciłem.
Bo jak nie, to łza kręci się w oku.
podaj namiar to sam ją zaprosze bo widzę że zanim ty to zrobisz to troche minie :]
Miej jaja by robić i mówić to na co masz ochote! Jeżeli chcesz miło spędzic dzień to zaproś ja nawet przez tego Fb. A jeżeli uważasz, że takie zapraszanie to gówno to nic nie rób zostań lepiej w domu waląc niemca po kasku ;]
pozdrawiam
Jeżeli wygrasz sam ze sobą, możesz wygrać ze wszystkim.
Impossible is nothing.
Jedyną przegraną jest rezygnacja, wszystko inne jest krokiem naprzód.
To napisz tylko wiadomość bez zapraszania do znajomych.
ewentualnie mozesz jeszcze spróbować metodą na jaskiniowca za włosy złapac i zaciągnąć ją do domu jak przez fb i inne metody zawiodą
smakosz dziewic
Znasz dziewczynę osobiście i bawisz się w takie podchody? Idziesz do niej i mówisz "Hej, chcę Cię zaprosić na łyżwy w ten i ten dzień". Gadałeś z nią, tańczyłeś. To teraz znów z nią pogadaj w cztery oczy i tyle. Nawet jeśli Ci odmówi to co z tego? Każda porażka jest nawozem sukcesu i będziesz bogatszy o nowe doświadczenie
Sic Luceat Lux
Czytasz forum na portalu? Bo ja tak i w którymś wątku ktoś mądrze napisał: "Tam gdzie uczysz się i pracujesz, to kutasem nie wojujesz". Do czego zmierzam, owszem możesz atakować do tej laski - choć musisz wziąć pod uwagę to że jak cię zleje to możesz w szkole dostać nalepkę "frajer" a takiej etykietki ciężko się pozbyć, szczególnie w szkole.
Zapraszając na Fb rośnie szansa że dostaniesz odpowiedź w stylu: "no nie wiem" albo "zobaczymy" albo tysiąc innych. Więc to kiepski pomysł, lepiej zrobić to osobiście albo przez telefon - ogarnij sobie do niej numer wkońcu, gdzie masz chłopie głowę?
Pisałeś że na imprezach z nią się bawiłeś - tą drogą, według mnie powinieneś pójść aby zbudować lepszą atrakcyjność w jej oczach. Na imprezach gadaliście? Świetnie, pokaż że jesteś ciekawym gościem a nie szarzakiem ze szkoły co jej 'cześć' tylko mówi. Niech poczuje przy tobie dreszczyk emocji - daj się poznać od tej zajebistej strony
Jak zobaczysz z jej strony oznaki zainteresowania - wtedy atakujesz ze spotkaniami.
Tyle jeżeli chodzi o moją opinie.
---------------------------------------------------------------
Think different
"Tam gdzie uczysz się i pracujesz, to kutasem nie wojujesz"
Myślę, że zasada się tyczy bardziej osób z którymi obcujemy codziennie np. w obrębie klasy. Za co miałby dostać łatkę frajer? Że podszedł pewny siebie do dziewczyny i ją zagadał? Koledzy wcale nie muszą o tym wiedzieć. Dziewczyna jest z równoległej klasy więc może się na nią spokojnie zaczaić na korytarzu i pogadać w cztery oczy jeżeli tak mu to przeszkadza gdyby go inni zobaczyli. Jeżeli dziewczyna jest ogarnięta to nawet jak go zleje nie będzie tego rozpowiadać w taki sposób, że się będą z niego śmiali. A chyba takich szukamy
? Ogarniętych, spoko dziewczyn, a nie księżniczek.
Sic Luceat Lux
„Myślę, że zasada się tyczy bardziej osób z którymi obcujemy codziennie np. w obrębie klasy. Za co miałby dostać łatkę frajer? Że podszedł pewny siebie do dziewczyny i ją zagadał?”
No z naszego punktu widzenia – ludzi z forum - za nic aczkolwiek wiadomo że w życiu różnie bywa, nieraz „kumple” w szkole, prędzej cię zasabotują na śmierć niż pomyślą w jakiś konstruktywny sposób. Będą podcinać skrzydła. Taką opcję w takich warunkach trzeba jak najbardziej uwzględnić na miejscu autora wątku. Bo wiadomo jakich ludzi ma w otoczeniu?
„Koledzy wcale nie muszą o tym wiedzieć. Dziewczyna jest z równoległej klasy więc może się na nią spokojnie zaczaić na korytarzu i pogadać w cztery oczy jeżeli tak mu to przeszkadza gdyby go inni zobaczyli. Jeżeli dziewczyna jest ogarnięta to nawet jak go zleje nie będzie tego rozpowiadać w taki sposób, że się będą z niego śmiali.”
No w mojej prywatnej ocenie nie ma szans aby ukryć taki „szkolny romans” na przerwach. Więc autor musi rozważyć przynajmniej opcje że jak go nakryją na romansie to będzie miał za sobą pluton sabotażystów i pośmiewców z którym będzie musiał się użerać. Poza tym nie sądzę aby styl zlania autora miał jakieś znaczenie – jak będą chcieli cisnąć z niego bekę to będą to robić. Wystarczy że zauważą że startował – a na pewno zauważą według mnie – i dostał kosza.
---------------------------------------------------------------
Think different