Siema!
Chłopaki mam cholerny dylemat. Otóż byłem z wspaniałą dziewczyną, różnica wieku - ona 17 ja 27, ale to mi odpowiadało, kochającą, czułą, troskliwą, bardzo atrakcyjna. 2 tyg temu zerwała... Powód - ja przez pierwszy rok byłem jej ideałem, ona chciała już na zawsze itp. ale ja w środku czułem że chcę się jeszcze wyszaleć, poznawać kobiety, bzykać i to mnie chamowało w związku, ale jednocześnie ona to czuła, dostała obsesji zazdrości, i zobaczyła na portalu jak piszę z innymi - cierpiała, ja również z tego powodu. Zazdrość doszła do tego że ona idąc na ulicy miała myśli "czy ta laska by się spodobała mu????" masakra...
Jej uczucie obecnie osłabło, drugi powód - zacząłem palić trawę, przestałem być romantyczny jak na poczatku i trochę ją olałem. Wiem że nadal się oboje bardzo kochamy, po zerwaniu spotkaliśmy się, i tak wyszło z rozmowy że to była wspólna decyzja - ja nie ufam już jej, ona mi. Oczywiście kurdeee od razu ogar, odstawiłem wszystko, powrót do treningów itp.
Teraz jestem rozdarty, nie jeden pewnie z was to przechodził. Wiem ze musiałbym dużo jeszcze popracować nad uwodzeniem, były podejścia, numery, ale nie udało mi się zbudować nigdy nic więcej.
Dylemat cholerny... Zostać uwodzicielem, czy mieć tą jedną jednyną kochającą wspaniałą kobietę i związek?
Sam musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jedni wolą spędzać czas z jedną i tą samą dziewczyną, inni kazdego dnia z inną dziewczyną. Każdy wybór ma swoje plusy i minusy. Ja powiem Ci co ja bym wybrał po spróbowaniu tych dwóch rzeczy. Wybrałbym spędzanie czasu z tą jedyną, jeśli dziewczyna jest w miarę ogranięta, nie robi gierek i zachowuje się w porządku to taki związek cieszy i przynosi mega frajdę, ale jeśli masz się w nim dusić to poszukuj dalej wybranki serca.
''Dylemat cholerny... Zostać uwodzicielem, czy mieć tą jedną jednyną kochającą wspaniałą kobietę i związek? ''
Jezeli nie jestes pewny swojej obecnej kobiety to ją odpusc, gdybys był w 100% zajarany nia nawet bys o to nie zapytał...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Ale ona ma 17 lat...
"Żony nie szukaj,
po prostu ruchaj!"
Według mnie trochę dziwnie myślisz drogi autorze.
Mianowicie kto Ci karze wybierać pomiędzy stałym związkiem a byciem ruchmistrzem/czarującym spełniaczem kobiecych fantazji? Absolutnie nikt i według mnie sam tworzysz w sobie rozdarcie bo te dwie rzeczy jak najbardziej możesz połączyć np. związać się z kochającą wspaniałą kobietą która jest otwarta na eksperymenty w łóżku.
Myślę ze taka opcja jest lepsza niż sportowe czarowanie i zaliczanie łóżkowych amatorek.
Oczywiście, praktykuj uwodzenie ale z nastawieniem na zabawę abyś był wewnętrznie wyluzowany bo z umysłowym komunikatem "muszę coś wyrwać i zbudować poważnego" to co najwyżej się w frustrację wpędzisz.
---------------------------------------------------------------
Think different
Dzięki chłopaki za wsparcie.
Kiedyś ona była taka że świata poza mną nie widziała, przes ostatnie kilka miesięcy to się zmieniło, poczułem od niej chłód... Wiem że nadal mnie bardzo kocha i ja ją. Ona napisała mi w ostatnim smsie że wierzy że kiedyś będziemy razem, ale... z tym zaufaniem... W dodatku ja zdycham w chuj, cały czas na Xanaxie, bo do pracy nie mogę chodzić, kurwa wykańcza to. A ona, jak się z nią spotkałem jak już się waliło to uśmiechnięta, radosna, mówi że ona też chce się wyszaleć, kiedyś jak widziała kolesia to myślała tylko o mnie, a teraz mówi że miło jak ktoś się do niej uśmiechnie... Rozstanie - ona smsy w nocy, płacze itp... ja pierdolę...
Teraz myślę że mam czas żeby się bawić, zbudować swój świat, mam pasję - kalistenika, biologia, buddyzm, chcę isć na studia.
Wiecie tylko o co chodzi we mnie w środku? Mam taki jebany lęk przed tym, że będę sam, nie nauczę się dobrego podrywu i nie spełni się moje marzenie żeby się wyszaleć, rozwinąć tak jak chcę z kobietami.
Masz 27lat a dylematy gimnazjalisty.
Wcale sie nie dziwie ze Cie 17latka zamotala bo jestes bardziej na jej poziomie niz adekwatnie do swojego wieku.
Wez sie gosciu ogarnij do poziomu doroslego faceta bo zal to czytac. Kurwa jakies smski z malolata wymieniasz i lykasz wszystko co Ci tam nabzdryngoli malolata.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Chłopie, jak Ty prochy bierzesz i to mocne przez jakąś siusiumajtkę, to co by było jakby trafiła Ci się jakaś aparatka, co by na prawdę ostre jazdy robiła - pewnie byś wiązał pętle? W ogóle jak Ty mogłeś w wieku 27 lat brać na poważnie relacje z panną 10 lat młodszą - ja rozumiem, świeże, młode mięsko, też mnie ciągnie do takich, ale gdzie tu jakiś poważny związek budować?
Co do twojego "jebanego lęku" przed niezdobyciem PUA skillów, nie wyrywaniem towarów itd. przy takim podejściu jest faktycznie uzasadniony. Jak chcesz być jebaka, to trzeba mieć nerwy ze stali, albo urodę taką, że panny wilgotnieją same.
Haha, to co piszecie to racja, wiąże się to z moją przeszłością.
Ogarnięty jestem od 3 lat dopiero, wcześniej moje życie to było jedno wielkie gówno.
Muszę popracować nad sobą, niewiadomo co będzie, żyć chwilą trzeba.
Dobrze jest! Dostałem lekcję, kopa od życia i motywację do dalszego rozwoju. Thaks
Ciężka sprawa ale podobna do mojej. Laska młodsza 6 lat i wydawać by się mogło że ogarnięta. Wspólne plany, szukanie mieszkania, "na zawsze razem" itp. Nagle jej odbiło a ja jak głupi ubrałem obroże i podałem jej smycz błagając żebyśmy byli dalej razem i czekałem na jej decyzję. Teraz wiem ze to był błąd bo ona "potrzebowała czasu" na odstawienie mnie co dobrze było widać po rozstaniu gdzie przy mnie płakała i mówiła jaki ważny byłem a następnego dnia była najszczęśliwszą osobą na świecie (potwierdzone info) szukającą nowego chłopa
Wiadomo, że jest ciężko po rozstaniu ale trzeba wziąć się w garść i nie patrzeć na to co było. Przed Tobą jeszcze mnóstwo możliwości na poznanie kogoś z kim będziesz te magiczne "na zawsze" a teraz jest pora żeby wyjść do ludzi i korzystać z życia. Może się to wydać głupie ale dzięki tej stronie zrozumiałem swoje błędy podczas związku i teraz ich nie popełniam a taki kop w dupe bardzo mi się przydał i pokazał w jakie bagno się pakowałem także miłego nowego życia i powodzenia 
Dobra! Koniec historii o smutnej i szarej przeszłości