Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Związek na odległość-emigracja ,liczę na wasze cenne dla mnie opinie;)

14 posts / 0 new
Ostatni
Łomżing
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław/Poznań

Dołączył: 2014-04-10
Punkty pomocy: 6
Związek na odległość-emigracja ,liczę na wasze cenne dla mnie opinie;)

Witam wszystkich szanownych forumowiczów, władowałem się w coś zwane związkiem na odległość, moja obecna dziewczyna, którą poznałem kilka miesięcy temu(gdzieś 4 będą chyba) stała się ostatnio moją partnerką;)
Sytuacja wygląda następująco, ja mieszkam na stałe w Polsce i poznałem ją jakoś na początku tych wakacji, na imprezie...zdążyłem poznać, złapać kontakt i zrobić jako takie wrażenie.
Niestety dowiedziałem się iż ona, zmuszona jest mieszkać za granicą ponieważ jej rodzice wyjechali za pracą, na emigrację do Niemiec a ona sama uczy się tam, i kiedy tylko może przyjeżdża do Polski do mojego rodzinnego miasta, gdzie się poznaliśmy.
Z racji takiej że ma ona 18 urodziny dopiero na wiosnę 2016 roku, do tego czasu jest tam uziemiona.
Sytuacja jest chujowa, ale stabilna...panna przyjeżdża do Polski kiedy tylko mają tam jakiś wolny czas od szkoły, na wszystkie możliwe dni(w Niemczech wygląda to nieco inaczej i w praktyce co półtora miesiąca- max dwa, przyjeżdża tu na tydzień lub dwa, a spontanicznie w wybrane weekendy)
Ja niestety nie mogę jej bezpośrednio odwiedzać,ponieważ mieszka w okolicach Monachium i na chwilę obecną po prostu koszty i czas takiej podróży mnie ograniczają.
Także znam ją, od tamtego czasu i tak wygląda mniej więcej sytuacja, jesteśmy ze sobą dopiero od jakiś dwóch tygodni(cały czas gdy wyjeżdżała utrzymywałem kontakt internetowy,dobrze to rozegrałem i gdy przyjechała po raz kolejny zaiskrzyło w ciągu tych paru dni,i uznała mnie za swojego chłopaka)
Następna jej wizyta nastąpi w grudniu, pojechała tydzień temu i jakoś daje sobie radę, także z tym nie ma tragedii, nie czuję też żadnej chorej zazdrości, z jej strony także, chociaż przed wyjazdem kazała mi obiecać że nie będę miał nikogo poza nią, to samo oczekiwałem od niej.
Dobra, dość się rozpisałem...teraz czego od was oczekuje? Nie oczekuje opinii czy ma to jakikolwiek sens czy też nie bo to kwestia podejścia , oczekuje natomiast konkretnych porad, rad,może też trochę wsparcia duchowego Wink(chyba za dużo oczekuję hehe) jak to wszystko utrzymać w kupie i jak sobie z tym poradzić ogólnie...bo pierwszy raz mam taką sytuację a na prawdę zależy mi na niej, jestem w stanie poczekać ten rok, kwestia tego jak go przetrwać bez zgrzytów, co myślicie ?

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

Laska nie jest pełnoletnia, znasz ją 4 miesiace a juz bys chcial jechac do monachium.. oj stary Smile sciagnij rozowe okulary....

Jeżeli masz pytania - pisz PW

@nalizator
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2014-02-22
Punkty pomocy: 63

,,Związek na odlehłość ma sens gdy ta odległość nie jest więkrza od długości penisa "

JamesDean
Portret użytkownika JamesDean
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Edynburg

Dołączył: 2013-10-12
Punkty pomocy: 58

Ja bym poćwiczył na twoim miejscu związek ze słownikiem.

Samo stwierdzenie też niezbyt trafne.

---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.

@nalizator
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2014-02-22
Punkty pomocy: 63

Ale ja tylko cytowałem Wink głównym problemem mogą być jej rodzice bo 2 tygodnie jesteście razem tylko, 2 problem ona sie jeszcze uczy ... Jedyny plus to praca w Niemczech jest bardziej rentowna . Ale nie ździwiłbmsie gdyby związek sie rozsypał Sad

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

może też trochę wsparcia duchowego

od wsparcia duchowego to jest kobieta.net, wizaż itp. my jesteśmy od twardych faktów bro Wink

they hate us cause they ain't us

Milfer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-03-04
Punkty pomocy: 141

Zejdź na ziemie nazywasz partnerką szesnastkę? Przecież teraz to nawet 19 mają piasek w głowie. To sie raczej źle skończy. Ostatnio gadałem z kilkoma 24 i różnica jest kolosalna w porównaniu do 19stek.
Nie rzucaj sobie kulek pod nogi.

swift
Portret użytkownika swift
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-07
Punkty pomocy: 31

Panie, nie z takim stażem związki się rozpadają przez różne emigracyje;) Sprawdzone, nie polecam. Ale zachęcam Cię do spróbowania czegoś takiego. Inaczej się nie przekonasz i pewnie ciepłym moczem olejesz tym podobne sugestie.

Kisex
Portret użytkownika Kisex
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Pomorze Zachodnie

Dołączył: 2010-07-16
Punkty pomocy: 196

Potem koniec końców ona poznaje tam kogoś na miejscu, a Ty zaczynasz sobie wkręcać fazy, zaczynacie się kłócić i się wszystko jebie Smile Nawet związki z dużym stażem tego mogą nie przetrwać. Ja np. byłem z dziewczyną 4 lata, a po 3 miesięcznej rozłące niby wszystko było okej, ale już ze sobą nie jesteśmy. Były kłótnie, oschłość i się skończyło Wink

Sic Luceat Lux

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Kolego od Łomżingu - jesteście w wieku, kiedy szybko się "zakochuje" i jeszcze szybciej "odkochuje" - ani się obejrzycie, a umrze to śmiercią naturalną - za parę lat będziesz się z tego śmiał...

another
Portret użytkownika another
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Chester

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 17

Haha wreszcie gdzieś moge wjebać swoje 3 gorszę bo coś wiem! Smile 90% związków gdzie dojeżdżasz do kogoś na emigracji się rozpada. Ja byłem z kobietą prawie rok, przyjechałem byliśmy razem jeszcze kilka miesięcy ale szybko się psuć zaczęło. Dobiję Cię? To standard Wink Ja myślałem że u mnie to wygląda inaczej i wszystkim którzy mnie ostrzegali mówiłem spierdalać. Później poszedłem dalej jak wszyscy, ucieczka w pracę. No i na samym końcu stabilnie, ale nagle orietnujesz się że zmieniłeś kraj dla kogoś kto dla Ciebie przestaje istnieć. Ja jestem szczęśliwy tu mam perspektywy do których w PL bym nie dojrzał. A tymczasem z doświadczeniem które mam ja i ludzie których tu poznałem, teraz wyjechałbym za dziewczyna chyba tylko gdybyśmy byli rodzicami. Mama nadzieję, że pomysł ew. wyjazdu dla nie Ci wybiłem. Możesz wyjechać ale dla SIEBIE!

"Wiem, że nic nie wiem"

Łomżing
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław/Poznań

Dołączył: 2014-04-10
Punkty pomocy: 6

Spodziewałem się właśnie napływu takich opinii, dlatego chciałem porad jak to utrzymać przez te trochę ponad rok, bo jest to przecież okres przejściowy...chciałem właśnie rad by w miarę możliwości uniknąć zgrzytów, bo z tego co piszecie to ja sobie zdawałem doskonale sprawę...ale gdy pomyślałem na chłodno, to tak na prawdę to nie jest jakaś półroczna rozłąka, ona przecież często przyjeżdża a np w przyszłym roku będzie w Polsce od maja do września... i znów będzie bliżej do tej daty 18 a wierzę, że skoro tak mówi to wróci tu, albo ja pojadę do niej.
I jeszcze jedno,powiem coś przez co wielu z was pewnie nazwie mnie pizdą i namówi do ogarnięcia swojego życia, pracy nad sobą i tak dalej...zwyczajnie wolę trwać w takim czymś niż być sam, zwłaszcza że taką drugą ciężko będzie znaleźć...no nie ma co pierdolić,jak na swój wiek i wygląd jest ogarnięta i dogaduje się z nią, mimo tych dwóch lat różnicy między nami.
Dlatego jeszcze raz, zamiast dawać twarde fakty, proszę o jakieś sensowne rady jak sobie z tym poradzić i co robić, czego unikać i tak dalej(Dzięki dla Anothera, najbardziej mi pomogłeś jak na razie;) )