Witam, mój problem wygląda tak rozstaliśmy się 4 miesiące temu(ja do tego doprowadziłem bo mnie przestała pociągać i wgle się zmieniła) ale finalnie to ona mnie rzuciła. Potem chciała wracać był kontakt, ale powiedziała mi, po wszystkim że była z innym (tydzień po rozstaniu) no to jej powiedziałem grzecznie że ma się ubrać i ją do domu odprowadzę. Potem żałowałem, chciałem wrócić. Jednak już się w innym zauroczyła. To mnie upewniło, że to nie było to, chwilę jeszcze sobie pomarzyłem i mi przeszło. Już z jakiś miesiąc i trochę wgle o niej nie myślę. Gdyby przyszła to powiedziałbym jej, miło było pogadać ale nic z tego. Ale do czego dążę? Mieszkam w UK fajnych polek mało, mój angielski płynny, jednak nie jest w 100%. Więc raczej nawet nie poznaję obiektów do podrywania. No i tak sobie prowadzę życie bez sexu. A chodzi mi o to, że regularnie z 2 razy w tygodniu ona przychodzi w śnie. Mam pół dnia zryte bo z reguły się bzykamy... A że była to moja jedyna dotychczasowa partnerka to w głowie nawet nie mogę jej podmienić... Jakieś pomysły? Nie chcę się tym męczyć, a na normalną kobietę pewnie jeszcze sporo poczekam...
Obetnij głowę.
Myślisz, że aby poderwać pannę to C2 trzeba mieć?
Wymóweczka! Już dawno byś tam ogarnął jakąś fajną czekoladkę!
Uświadomiłeś mi tym mój problem. wziąłem taką cieńką gumkę do włosów (była pod ręką) i po 8h zmianie pękła. Znak, że jeszcze muszę popracować
"Wiem, że nic nie wiem"
Ptasznik, czasami ja spotykam, mieszkam ulice obok... Pogadamy i ja czesto splawiam. Odmawiam ustawienia sie na piwo, ona to robi bo chce "przyjazni", a do czego zmierzam? Że serio bym jej odmówił. Co do chodzenia do klubów, to strasznie nie moje klimaty i się tam za bardzo męczę
"Wiem, że nic nie wiem"
Crewe, koło liverpoolu i manchesteru
"Wiem, że nic nie wiem"
Jeżeli kluby złe to spróbuj na ulicy. Wydaje mi się, że ludzie tam są jeszcze bardziej wstydliwi niż w Polsce. Dziewczyny lubią przebojowych, pewnych siebie facetów, którzy podejdą do nich nie będąc pijanym lub z dziesiątką kolegów za plecami niezależnie od szerokości geograficznej. Co do anglików to wszyscy, których poznałem oczywiście lecieli na dziewczyny, ale nie zrobili nic więcej. Jak to mówi kawałek pewnego dowcipu o narodowościach:
Dwóch anglików wylądowało na bezludnej wyspie z piękną kobietą. Po miesiącu żaden z anglików nie zagadał do dziewczyny gdyż nie znał nikogo kto mógłby go jej przedstawić

Dla odmiany dwóch Niemców opracowało szczegółowy grafik spółkowania z kobietą, który jest restrykcyjne przestrzegany
Było tam jeszcze kilka innych narodowości, ale już nie pamiętam jak to szło.
Już możesz jako otwieracz powiedzieć: "Hej, jestem tutaj nowy. Są tu jakieś fajne miejsca gdzie można wieczorem wyskoczyć?"
Sic Luceat Lux