Witam. Jestem z moją Anią rok w związku. Ostatnio na domówce zagrała nie fair, zachowywała się dziecinnie i miała humory, przy wszystkich pokazywała że mnie olewa, bardzo mnie to zdenerwowało i nie odzywałem się przez jakiś czas. Po 2 dniach chciałem się z nią spotkać w parku, powiedziałem jej w tym miejscu że albo się poprawi albo z nami koniec, obiecała poprawę. Po 2 tygodniach od tych wydarzeń powiedziała mi że po tej chłodnej rozmowie zaczeło jej jeszcze bardziej zależeć na mnie. Czy to jakaś gra? Jak interpretować te słowa i jak działać dalej? Prosze o profesjonalne porady.
powiedziała mi że po tej chłodnej rozmowie zaczeło jej jeszcze bardziej zależeć na mnie.
Powiedziała czy "zrobiła"?
Coś Ci powiedziała i teraz będziesz się zastanawiał co miała na myśli??
Powiedziałeś jej że źle zrobiła a ona obiecała poprawę to dobrze. Za ostro trochę z tym końcem mi się wydaje, chociaż nie wiem co zrobiła ale jeśli nic TAKIEGO to bardziej powinieneś pokazać swoje niezadowolenie to że np traci Cię takim zachowaniem. Oddalasz się od niej, jeśli mądra to zrozumie.
Co do Twojego pytania to kobiety nie zrozumiesz, to że tak mówiła nic nie oznacza, licz się z tym co robi, trzymaj się
Ty powiedziałeś że zerwiesz ona powiedziała że przestanie? Widzisz analogię?
Gdybyś Ty zerwał ona by przestała.
Tak serio granie szantażem "jeśli nie poprawisz się to zerwę" śmierdzi dla mnie trochę dziecinadą.
Typowe PushPull stosuje -raz misia przytuli po czym za chwilę w kąt rzuci, miś ten w końcu sam zacznie do niej przychodzić po to aby przytulić się lecz ona cały czas będzie nim ciskać a ten jeszcze szybciej zacznie przychodzić, po czym w końcu założy lasso zwaną forumową"smycz", i misiek będzie latać po całym pokoju aż się misiem znudzi i pierdolnie w kąt na stałe jako zużyta zabawka.
Pamiętaj kobieta jedno mówi drugię myśli trzecie robi.
Mi jak panna robiła fochy itd przeważnie zachowywałem się jak przysłowiowa cipa. Przemyśl to.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
Panna się z Tobą droczy, a Ty sobie tym dupę zawracasz... Stary, ja mam takie jazdy na codzień z kumpelami - przechodzę sobie za rękę koło jej byłych, Ona się na mnie rzuca przy moich kumplach, ja klepnę ją w tyłek gdy widzę, że rozmawia z przyjaciółkami i tak można by wymieniać w nieskończoność.
Z tym,że każdy ma to w tak głębokim poważaniu, że nie wyjeżdżą na drugi dzień z japą.
Przemyśl to i wyluzuj.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".