Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Narastająca irytacja z powodu nie udanych relacji z kobietami

11 posts / 0 new
Ostatni
SecondSantino
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2013-09-23
Punkty pomocy: 0
Narastająca irytacja z powodu nie udanych relacji z kobietami

Cześć,
1. Mam niemal 22 lata. Moje relacje z kobietami, dziewczynami chyba faktycznie stoją na bardzo niskim poziomie. Byłem blisko ale nie uprawiałem seksu. Staram się nie oglądać pornografii, nie walić, prowadzę z tym bo zdarzyło mi się może ze 3 razy na pół roku. Muszę wygrać jeszcze z oglądaniem-pornografią, zdarza się częściej aczkolwiek rzadziej niż kiedyś. Ale cholera, czasem mam takie ciśnienie, że naprawdę ciężko wytrzymać, efektem są bolące jaja.. które utrudniają wiele czynności, mimo wszystko jak narazie zaciskam zęby. Nie poddam się.
2. Czuję się lepiej odkąd przestałem "marnować energię" Cieszę się każdym dniem, uśmiecham się, staram się pomagać innym na miarę moich możliwości. Jestem drobnej budowy, bardzo drobnej. Alkohol działa na mnie niszcząco, sporo piłem ale teraz to odstawiam, wziąłem się za siebie. Liczę na efekty, one nie przyjdą od razu. Nie poddam się, będę walczył. Tylko czasami tak jakby siebie aktualnego nie akceptował, nie akceptuję swojej budowy, mam wrażenie że działa ona na moją niekorzyść w relacji z kobietami.
3. Mam pasje, mam cele, główne to ukończyć studia i znaleźć fajną pracę (ja wiem jaką), zmienić swoje ciało-budowę Laughing out loud
4. Kiedy staram się umówić z dziewczyną są problemy. Jest tak jakby wykręcanie się. Unikanie. Mimo, że dostałem numer, smsuje się fajnie, zdarza się, że dziewczyna sama napisze. Ale kiedy chodzi o spotkanie...Poznałem na imprezie: fajna, dała nr z lekkimi oporami, żadnych KC nie było, myślę sobie niech mi zaufa, nie jestem jakimś Alvaro, sprawiała wrażenie nieufnej Kilka dni smsy, fajnie się pisało, starałem się bez podtekstów po tym jak sprawiła wrażenie nieufnej. Dostałem od niej propozycję spotkania: raz, drugi raz no ale w tamtej chwili MUSIAŁEM odmówić, nie mogłem, uczelnia i przyszłość jest dla mnie ważniejsza, byłem zajęty. Widzieliśmy się później bardziej z przypadku na imprezie, pogadaliśmy, pobawiliśmy jak koleżanka z kolegą, ciężko było nawet pogadać na osobności, ona trzymała się koleżanek. Teraz ja proponuję, wcześniej gadka szmatka wszystko fajnie a jak wspomnę o spotkaniu robi się głuchy telefon. To samo z DRUGĄ (znam ją dłużej bo już kilka miesięcy), tak jakby chciała, żebym błagał o spotkanie, czasami mam wrażenie, że chce mnie wciągnąć w gierki, przejąć kontrolę, uzależnić. Proponuję jej raz, drugi, trzeci, ona odmawia więc ileż można. Czasem się zgodzi ale ja nie chcę, nie chcę latać za dziewczyną jak kot za myszą. Widzimy się na imprezie ze znajomymi, traktuję normalnie aczkolwiek idę się bawić. Bawić się dobrze, nie koniecznie z nią bo po co jeśli jej nie zależy. Niby KC wchodziło ale co z tego. Czasem ona napisze, odezwie się jeśli ja się nie odzywam kilka dni. Ale po co mi to puste pisanie? Fajnie mi się z nią spędza czas, wolałbym widzieć na żywo każdą reakcję, uśmiech niż posługiwać się komunikatorem. Ostatnio trochę ją olałem no i na koniec imprezy pożegnała się ze mną jakoś dziwnie. Bardzo mocno mnie przytuliła jakoś tak szczerze. Nie wiem już sam co o tym myśleć bo zaskoczyło mnie to...
5. Jestem trochę nieśmiały. Nie napiszę dziewczynie erotycznego smsa od razu po zgarnięciu numeru. Nie potrafię nie być sobą, zgrywać kogoś kim nie jestem. Nie zależy mi głównie na seksie aczkolwiek wiadomo, jestem samcem więc fajnie by było... Nie interesuję/inwestuję w relację z dziewczynami, które mi się nie podobają. Chciałbym aby dziewczynie zależało. A może to ja za bardzo je olewam? Nie wiem ciężko mi coś powiedzieć bo większość relacji, od dłuższego czasu kończy się na niczym. Spoko fajnie, kilka smsów, spotkanie? Czasem się uda ale często ona olewa.. Czasem ja odmówię ale dlatego, że nie mogę. Nie jestem też typem gościa, który poświęci wszystko dla niej, mam swoje życie. No ale sami wiecie ciągnie nas do kobiet. I tak może piszę to dlatego bo podłapała mnie jesienna aura ale kuźwa ileż można. Zaczyna mnie to irytować. Wink Dalej poznawać? Nie umiem bawić się bez alkoholu a bardziej mogę ugrać coś w NG niż DG. Bardziej zależy mi na sobie Jeśli komuś chciało się czytać te wypociny niech podrzuci jakąś radę Wink Odnośnie tych dwóch przypadków. Co sądzicie gdzie popełniam błędy? A odnośnie ogółu dlaczego to kończy się tak a nie inaczej? Może to kwestia właśnie mojej budowy? Nie wiem sam, dlatego grzecznie pytam i dziękuję Smile

Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623

"Nie potrafię nie być sobą, zgrywać kogoś kim nie jestem."

Ale aktualny ty nie zaciągnie dziewczyny do łóżka Smile Na bycie grzecznym świętoszkiem żadna dziewczyna nie robi się mokra. To nie jest tak, że piszecie o swoich hobby, plotkujecie, leci typowe nudne siano, które nie wywołuje w niej żadnych emocji, a ona na to "Jesteś taki miły, ale bym ci chętnie opierdoliła kutonga" Laughing out loud Laughing out loud

Ty z wejścia stawiasz, że nie chcesz się zmienić i jest zajebiście, tak jak jest, bo moje ja jest zajebiste, a ten cały seks to najlepiej, jakby się zrobił sam. Z takim nastawieniem dla mnie jesteś przypadkiem beznadziejnym.

oon24
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-06-29
Punkty pomocy: 229

Z tym powstrzymywaniem wytrysku super ale jaja będą Cię często bolały, jeżeli nie będziesz wykonywał specjalnych ćwiczeń.

Co do tych lasek i niepowodzeń, bierz od nich feedback i załóż sobie zeszyt. Wypisuj jakie błędy popełniałeś i dlaczego dostawałeś zlewki. Pisz w nim podsumowanie dnia i zadania na kolejny dzień. Tylko tak można się szybko poprawić Smile Trzymam kciuki!

"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"

SecondSantino
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2013-09-23
Punkty pomocy: 0

Taa niby tak, nie lubią świętoszków ale co z tego skoro jak nie zachowuje się jak świętoszek, próbowałem a wręcz byłem taki przez pewien okres czasu i nie mogłem tego pohamować (ot poprostu), patrzyły na mnie jak na... zboczeńca? pajaca? Mogę być zabawny, miły i taki głównie jestem ale intrygujący również tyle, że to jest tak jakbym nie umiał rozszyfrować czego one chcą. Kiedy mogę działać a kiedy nie ma to sensu. Kiedy jest zainteresowana a kiedy nie. No fakt włosy... tylko tyle. Nie wiem czemu ale nie potrafię podczas rozmowy nad tym się skupić żeby wybrać odpowiedni moment i odpowiednią reakcję, no i z racji studiów i mieszkania... ciężko mi trafić bym miał wolną chatę i dziewczyna była chętna wpaść Wink Może to co napisałem tu odbiega ( w sensie tej mojej "grzeczności" ) troszkę od tego co wcześniej. Ciężko jest dokładnie wszystko przelać w wiadomość ;P

oon Masz rację bolą jak cholera, nie zawsze ale jak bolą to jest to uciążliwe. Nawet miałem przez to kiedyś problemy... feedback? Powiem tak, WYDAJĘ mi się że sprawy jeszcze całkowicie nie upadły więc jeszcze będę próbował coś działać Smile

Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623

"Mogę być zabawny, miły i taki głównie jestem ale intrygujący również"

Nie jesteś intrygujący, skoro nie chcą się z tobą spotkać Laughing out loud Jak to mówią u mnie w pracy - nie leć w chuja z mistrzem jedi. Intrygujący, zabawny gość gwarantuje, że wyjście razem będzie fajnym przeżyciem i kobiety same będą inicjowały takie spotkanie. Nawet, jeśli nie biorą cię pod uwagę jako potencjalnego kochanka, będą chciały się z tobą zobaczyć Wink No bo cóż, nakręcasz je pozytywnie.

Luka na wolne mieszkanie zawsze się znajdzie - u ciebie albo u niej. Jak w relacji jest dużo flirtu, napalasz ją w wiadomościach i na spotkaniach, to ona już doskonale wie, że przy pierwszej-drugiej wizycie u ciebie skonsumujecie znajomość Wink Jak nie flirtujesz, nie napalasz, gadasz o dupie Maryni i wierzysz, że laska jest zainteresowana seksualnie, to mógłbyś nawet rok wojować i byś nie uwojował.

Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623

Zebrało mi się na refleksje, więc mam dla ciebie opowieść Smile

Było nas czterech, wywodziliśmy się z jednego podwórka. Jednym z nas był Andrzej.

Andrzej miał zajebisty social. Naprawdę, totalnie zajebisty socjal. Kiedy podałeś mu rękę, byłeś już w jego mocy. Andrzej był ziomkiem wszystkich. Dziesiątki kumpli, dziesiątki lasek, z którymi gadał na imprezach. Biby zawsze kręciły się wokół niego i tego, co miał do powiedzenia. On i jego zajebisty social tworzyli alfę naszego stada, ba, alfę każdej imprezy. Byliśmy jego betami. Wprowadzał nas do rozmaitych kręgów, poznawał ze swoimi kolegami i koleżaneczkami. Świeżo poznana laska lub gość zaraz stawali się jego betami, przylepiali się do niego i próbowali mu zaimponować. Laski nie opuszczały Andrzeja, wiecznie z jakąś pisał. Ale Andrzej nie miał w swoim życiu kobiet. Mógłby mieć co tydzień inną, ale nie miał żadnej. Wiesz dlaczego?

Bo nic z tym fantem nie robił.

To może zabrzmieć druzgocąco, ale on naprawdę nie miał kobiet. Z nas wszystkich zaczął swoje życie damsko-męskie najpóźniej... z dziewczyną, którą sami przekonaliśmy, aby z nim była. Smile Nawet Kamil, który był dresem i jego "bajerka" wobec lasek sprowadzała się do tyrania lasek jak burej suki i proponowania seksu znalazł partnerkę szybciej... Co prawda była to moja była.... ale...... Wink To materiał na inny post.

Andrzej nie działał. Nie flirtował. Nie spotykał się. Nie zapraszał do siebie. Nie dawał żadnych oznak, że jest w nim chociaż szczypta seksualności. Że chce zedrzeć z dziewczyny majteczki. Był suchy jak tost na gruncie seksualnym, tak, jakby się bał, że jak okaże, że ma fiuta i chętnie zatknąłby go w coś wilgotnego, to że zostanie wyśmiany Laughing out loud Traktował kobiety jak kumpli. Miły, żarciki, troszkę uszczypliwości, ale zero seksu.

Andrzej był grzeczny.

Smile

I na nic się zdały umiejętności towarzyskie, na nic dobry humor przy którym składaliśmy się wszyscy ze śmiechu, na nic atrakcyjność, na nic siła charakteru. Na nic osobowość. Na nic to, że ludzie stawiali go na piedestale. Na nic poznanych setki osób. Na nic tysiące imprez. Na nic, kurwa, moc, którą skłaniał do siebie kobiety...

Bo Andrzej nie działał.
Andrzej był grzeczny. Smile

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

a ja powiem przewrotnie jak ci nie idzie z kobitami to nic nie rób na siłę
płaczesz jęczysz i nic to nie daje
skup się na studiach, działaj w jakiś kółkach, samorządach, akcjach, rozmawiaj z ludźmi, poszukaj pracy, a zobaczysz że laski same zaczną cię zauważać, reszta to kwestia rozmowy, nawet na jakieś "zawodowe" tematy
bardzo często kobiety blokują rozwój, bo facet zamiast się rozwijać siedzi w pokoju i jęczy jak te "wredne dupy" nie zwracają na niego uwagi
nie zwracają to zrób coś żeby zwracały

podam przykład mojego kumpla co był super pua z remizy, każda jego, każdy zazdrościł a w finale został z trzema dzieciakami i alimentami do spłaty, tera już nikt nie pamięta i nikt nie zazdrości Smile
czasami warto najpierw ruszyć głową, a potem fiutem

they hate us cause they ain't us

SecondSantino
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2013-09-23
Punkty pomocy: 0

Właśnie, nie chodzi mi o to żeby stać się jakimś super Pua czy ruchaczem nie z tej ziemi.. Chcę być normalnym gościem. Być sobą tak jak do tej pory ale właśnie dać więcej i otrzymać więcej Smile W sumie patrząc w przeszłość miałem styczność z naprawdę wieloma bardzo ładnymi dziewczynami no ale właśnie na koleżeństwie się kończyło bo tak jakby brakowało zdecydowania. Lekki strach, bariera przed tym, że jak faktycznie powiem to co myślę albo zrobię coś zbyt szybko pochopnie to stracę zaufanie albo potraktują mnie jako zboczeńca. Trochę to dziwne ale tak jest. To sytuacja analogiczna do tych z problemami z seksem, bo ktoś pisze, że ma problemy, że nie może. Mam podobnie tyle, że moje relacje zatrzymują się wcześniej. Nie jestem pua, nie wychodzę specjalnie na podrywy ale mimo to poznaję dziewczyny. To tu spotkam jakąś: zamienię dwa słowa, to na imprezce jakąś poznam. Popatrzą dość często zaciekawionym spojrzeniem jak na kogoś innego no i zdarzało mi się to słyszeć "Ty jesteś... jesteś inny niż wszyscy... taki szczery, prawdziwy... nie zgrywasz kogoś kim nie jesteś...". Bardzo miłe ale co z tego skoro później coś się psuje. Zatrzymuje. Fajnie by było kiedyś usłyszeć od dziewczyny: cholernie mi na tobie zależy. Przeżyć fajne chwile. Coś głębszego. A nie ciągle kończyć na tym samym. Ile ludzi tyle opinii ale podobają mi się opinię Ulricha i Grzegorza. Zresztą każda rada jest w pewien sposób wartościowa Smile

SecondSantino
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2013-09-23
Punkty pomocy: 0

Dzięki za dobre rady wszystkim Smile A propos umawiania się. Nie wiem ale może cholera ja to źle robię. Poznaję załóżmy dziewczynę. Próbuję proponawać spotkanie np. "Co robisz wtedy i wtedy...? Może wybralibyśmy się ... Co ty na to?" Robię to bardziej na zasadzie propozycji a i nie zawsze odrazu ze względu na mój wolny czas. No i mimo to one są jakby nieufne.. często mam wrażenie, że kombinują. Odpowiedzi w stylu chętnie ale dziś mam naukę to tamto sramto i tak jest bardzo często. Denerwujące prawda? Wielu tu pisze, że to dziewczyny same wyrażają chęć, inicjują spotkania a u mnie? Raz, drugi, trzeci a ona dolej coś robi... Nosz kur... Laughing out loud
Co do np. pisania. Piszę, gadam z dziewczyną no i próbuję rzucić jakiś podtekst. Nie wprost tylko wiadomo bardziej delikatnie i mam wrażenie, jakby tego później unikały. Nie chcąc rozmowy o seksie itp. Na mnie to działa na zasadzie podcięcia skrzydeł. Czy trzeba być bardziej bezpośrednim? Czy większość z Was pozna dziewczynę jednego dnia i kolejnego pisze/rozmawia o seksie? Z jakimi reakcjami się spotykacie?
Imprezy. Przeważnie dziewczyny poznaję na imprezach. Ale kuźwa, nie mogę pić. Nie chcę pić. Alkohol mnie niszczy, na trzeźwo nie umiem tańczyć, nie czuję muzyki. Tańczyłem (kursy około pół roku) ale nie mogę się wkręcić na imprezie.. I jak tu się dobrze bawić bezalkoholowo?
Pytania może i głupie? Ponoć nie ma głupich pytań Laughing out loud Chciałbym poznać Wasze doświadczenia, konkretne odpowiedzi. Blogów i wszystkiego wiele ale może tutaj znajdzie się "gwóźdź programu" Wink