3 miesiące temu poznałem pewną laskę (ona 19, ja 21 lat). Jest po toksycznym 2-letnim związku, i kiedyś mówiła mi że nie chce się angażować. Ale teraz powiedziała że zaangażowała się i...troche...chce związku.
Problem był taki, że ona, żeby się nie angażować, wyrywała równolegle innego gościa (FC nie było? mówiła że nie, ale...). A ja cały czas naciskałem na związek. W pewnym momencie stanęło na "otwartym związku".
Ale chwilę później zaczęliśmy się dużo częściej spotykać, i zgodziła się na normalny związek, z wyłącznością i zaangażowaniem. Spotykamy się średnio co 2 dzień, codziennie dzwoni, pisze, itp itd. Więc widzę, że się niby trochę zaangażowała.
No więc w czym problem...W tym, że nie było FC. KC praktycznie na każdym spotkaniu...praktycznie wszystko oprócz FC. Nawet nie koniecznie chce wpaść na noc do mnie.
Kolejny problem jest w tym, że nie chce za bardzo okazywać uczuć przy innych. Ostatnio jak byliśmy we 4 osoby, to nawet KC nie było, mówiła że nie inicjowałem nic więc po co się wkurwiam : p
I najciekawsze jest to, że mówi, że za mało mi zależy.
Nie wiem co robić. Odjebać coś romantycznego i dać jej kwiaty na kolejnym spotkaniu? Darować ją sobie? Spotykać się dalej i mieć nadzieję, że jakoś to się rozwinie, albo chociaż zobaczyć, jak będzie dalej?
Hm, to Ty tak wierzysz we wszystko co laska Ci powie? kiedys tam nie chciala zwiazku, a nagle tak jej się zachcialo i tak z dnia na dzien zaczynasz ją krecić? ogolnie mi to smierdzi i nie zdziwie się jak potraktuje Cię jak zabawkę. Nie wiesz co robic dalej? zbieraj na tej dupie doswiadczenie
..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
"Jest po toksycznym 2-letnim związku"
Tak, kurwa, no na pewno 19latka wie co to toksyczny związek.
"Odjebać coś romantycznego i dać jej kwiaty na kolejnym spotkaniu?"
Chyba Cię Bóg opuścił.
Prawdopodobnie robisz w tej chwili za plastra. Z tamtym nic nie wyszło i jako tymczasowa opcja jej wystarczasz.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Dobra, więc tak, na pewno nie robię za plastra. Znam ją dobrze, poza tym od poprzedniego jej związku minęło pół roku.
Z tamtym by wyszło, ona z niego zrezygnowała. Jak się widujemy co 2-3 dzień to wiem co robi : p
Z tego co widzę, to ona chce, żebym ja się bardziej zaangażował. A przynajmniej tak mi się wydaje, znam ją tylko 3 miesiące.
"Znam ją dobrze" i "znam ją tylko 3 miesiące".
Zdecyduj się w końcu
I nie łykaj wszystkiego jak leci, bo się porzygasz.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Czyli co, żadnych akcji w stylu kwiaty, po prostu spotykać się dalej?
Powiem to co Anarky, zbieraj na tej dupie doświadczenie
Generalnie cała sytuacja przypomina mi początki z moją ex. Dopiero po jakimś czasie, gdy już siedziałem w tym po uszy, dowiedziałem się, że był drugi w tym samym czasie, z którym się bzykała i dlatego nie chciała ze mną
Takie pokrętne poczucie "bycia w porządku" w stosunku do mnie 
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
1. https://www.google.pl/search?q=k...
2.
"Jest po toksycznym 2-letnim związku, i kiedyś mówiła mi że nie chce się angażować. Ale teraz powiedziała że zaangażowała się i...troche...chce związku. "
Mowi, ze nie chce...pozniej ze chce...a na koncu kopnie Cie w dupe. Nie sluchaj kobiety...jak juz chcesz oceniac i analizowac to zwracaj uwage na to co robi nie to co mowi.
3.
Skoro laska chce otwartego zwiazku (tak zrozumialem z Twojej wypowiedzi), po czym przechodzi do "normalnego" zwiazku i unika sexu...zwiazek moze dla Ciebie jest normalny...dla niej sadze ze dalej jest "otwarty" (tak zebys sie nie dowiedzial). Nawet jesli nie ma kogos na boku to szuka.
4.
"I najciekawsze jest to, że mówi, że za mało mi zależy." - ST
W tym momencie Ty zaczniesz sie starac i kopnie Cie w dupe szybciej niz planuje;)
5.
"Problem był taki, że ona, żeby się nie angażować, wyrywała równolegle innego gościa (FC nie było? mówiła że nie, ale...)."
patrz punkt 1. 2.
6. "Z tamtym by wyszło, ona z niego zrezygnowała. Jak się widujemy co 2-3 dzień to wiem co robi"
Czyli co, sledzisz ja ze wiesz co robi? Czy moze Ci mowi ze poszla do biblioteki do 24 czytac pana tadeusza?
7.
"Dobra, więc tak, na pewno nie robię za plastra. Znam ją dobrze, poza tym od poprzedniego jej związku minęło pół roku. "
Znasz ja dobrze i pewnie bys sobie reke dal uciac?
Laska owinela Cie juz i nawet nie zdajesz sobie sprawy. Do tego wmanipulowala Cie w kolo ratunkowe (tez nie zdajesz sobie sprawy z tego).
Skoro jestescie w zwiazku cos w Tobie ja zainteresowalo (albo strasznie ja meczyles
). Ale jak dla mnie zjebales na poczatku i laska nie traktuje Cie jako partnera. Albo sie ogarniesz albo sie posypie...choc obstawiam 2ga opcje.
Wiem ze ciezko sie mysli obiektywnie (jesli w ogole jest cos takiego jak obiektywizm jednostki) w takich sprawach ale niech emocje nie przyslaniaja Ci swiata. Nie analizuj...po prostu nie...zyj, rozwijaj sie, baw sie...nie skupiaj swiata wokol niej. Zastanow sie czy chcesz z nia byc - jesli tak - ogarnij sie. Powodzenia !
Edit:
ps - dalej zbieram pluca z podlogi po:
"Nie wiem co robić. Odjebać coś romantycznego i dać jej kwiaty na kolejnym spotkaniu?"