Witam,
jestem z dziewczyną 2 miesiące. Wiem ,że to mało ,ale zależy mi na niej i jej na mnie też.Seks jest super ,randki też. Jest tylko jeden problem. Ona ma w interenecie takiego pseudo "przyjaciela". Wg jak można powiedzieć o kimś przyjaciel skoro nigdy się nie spotkaliście?
No ,ale do rzeczy. Typek generalnie coś kręci ,np akcja ktora jako pierwsza mnie zderwowala:
kiedy moja laska powiedziala mu ,ze jestemy razem to zaczął robić jej jakieś wyrzuty (sam też ma dziewczynę ,więc dziwne w chuj). Oczywiście powiedziałem lasce ,że gdyby to był przyjaciel to nie obrażał by się na nią tylko dlatego ,że wreszcie jest szczęśliwa.
Druga akcja : typek powiedział lasce ,że za szybko poszła ze mną do łóżka i się lekko prowadzi. Jak ona mi o tym powiedziała to niewyobrżalnie się wkurwiłem ,no ale co ja mogę. Ogólnie powiedziałem lasce ,żeby nigdy więcej mi o nim nie opowiadała ,bo tylko się kłócimy o niego ,a pewnie o to mu chodzi... Szmaciaż jeden ehh. Ostatnio poprosilem laske ,zeby mi powiedziala jak sie koles nazywa ,bo chce go w necie obczaic to nie dala mi jego nazwiska ,bo niby ona do moich przyjaciol sie nie wtraca. Tylko ,ze ja chcialem go tylko zobaczyc ,wiec WTF... Gościa widzialem na zdjeciu ,bo jak pierwszy raz bylem u niej w domu to miala go na tapecie. Ja cały czas jej mówię ,że on nie zachowuje się jak przyjaciel ,bo nie chce jej szczęścia ,tylko nie wiem co? ( może traktuje ją jako tzw koło ratunkowe ,gdyby w związku mu nie wypaliło? )
No i teraz jest problem ,bo nie chce wyjść na jakiegoś zazdrosnego kolesia ,ale jednak muszę go jakoś zneutralizować i nie chce się też wkurwiać za każdym razem jak temat schodzi na niego (co na szczęście zdarzyło się tylko pare razy kiedy ona mi o nim opowiadala). Proszę Was Panowie o poradę. Wolę zdusić to w zarodku niż potem się męczyć...
No wiem ,że chujowo ,ale zazdrosny jestem ,chociaż staram się tego jej nie pokazywać. Wiem ,że laska się podoba i to dlatego
Np. ja chodzę sobie na imprezy i nic nie podrywam ,a ona generalnie w domu siedzi i jak teraz powiedziala mi ,ze idzie na 18-nastke do kolegi to tez juz zrobilem sie zazrosny ,ale nie zabronie jej ,bo jej ufam 
peniooo
"Gościa widzialem na zdjeciu ,bo jak pierwszy raz bylem u niej w domu to miala go na tapecie."
Niektórzy to nie zauważą światła ostrzegawczego, chociażby dostali nim w ryj.
Tłumacząc jej logicznie, jeszcze sobie strzelasz w stopę. Logika drażni kobiety. Próba dotarcia do kobiety logicznymi argumentami jest jak próba powąchania czegoś odbytem. Prędzej się zesrasz, niż odniesiesz chociażby cień zamierzonego skutku.
Typ, nawet jeśli jest tylko przyjacielem (w co wątpię, bo bardziej wierzyłbym w materiał na twojego następce), to ma na nią tak silny wpływ, że może zdrowo pomieszać ci w związku. I robi to. Skutecznie. A ona łyka jak pelikan. W końcu może jej odwalić krzywą akcję, awanturę, zarzucić, że łatwa, a dla niej to okay. Tylko ludzie wyjątkowo naiwni mogą myśleć, że nie ma to odbicia na jakość związku
Jeśli chcesz prowadzić politykę "opierdolu i krzyku", to możesz zawijać żagle już teraz. Poprawna taktyka to zostać atrakcyjniejszym. Jak to zrobić? Ano uciąć czas swojej lasce, a wpakować go więcej w samorealizację - siłka, kształcenie, dochodowe hobby; budowanie konkretnego kręgu znajomych; podciąganie umiejętności socjalnych i w ogóle dźwignięcie swojego życia LvlUp. Dobry chłodnik, nie taki, że ona chwilę posłodzi i rzucasz wszystko, biegniesz i żyjmy_długo_i_szczęśliwie.jpg, tylko taki, w którym laska zobaczy, że nadal jesteś, ale gdzieś dwa-trzy kroki dalej. Jak to wszystko wdrożyć, to już musisz pokombinować sam. Te wszystkie kroki pomogą Ci odzyskać stery we własnym związku.
Ja ogólnie zawinąłbym się w trybie rozpędzonego jamnika lecącego po dzienną porcję parówki, bo według mojego doświadczenia łatwiej znaleźć nową pannę (z tych fajniejszych nawet
), niż dźwigać związek za dwie osoby przez głupotę partnerki. No bo jak inaczej określić sytuację, gdzie jakiś random z internetów może poustawiać moją dziewczynę, jak mu dusza zapragnie
?
Jak będziesz dobrze prowadzić związek to nawet realny gośc z podrywaja nic nie zrobi twojej dziewczynie
Widzę że się za dużo spinasz. Po pierwsze - zmień myślenie, bo masz chujowe. Zmienisz podejście, możesz iść dalej... ale nie napiszę wiecej, bo to jest jednak podstawa.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.