Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Starałem się zrozumieć myślenie kobiety i przegrałem. Potrzebuję porady

16 posts / 0 new
Ostatni
Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35
Starałem się zrozumieć myślenie kobiety i przegrałem. Potrzebuję porady

Cześć!

Sprawę postaram się opisać krótko. Słowem wstępu:

Koleżanka którą znam od dawna, ostatnio urwał nam się kontakt i odnowił po jednej imprezie, na której się świetnie razem bawiliśmy. Zaczęła do mnie po niej pisać, spotkaliśmy się na piwo, było kino, ale nie starałem się nawet wkleić KC (stres, niestety dawne uczucia w stosunku do niej odebraly mi jaja). Postanowiłem się do niej nie odzywać po tym spotkaniu, bo byłem znów na siebie wściekły, że nie potrafię przekroczyć pewnej bariery w relacji z nią. Po prostu się stresuje.

Minęły ~2 tygodnie od czasu naszego spotkania, napisała czy nie wpadnę do niej na piwo, wolna chata... Niewiele myśląc zgodziłem się. Na początku byłem jak zawsze zestresowany, ale eskalowałem kino. Widziałem wtedy 'ten' wzrok z jej strony, ale nie odważyłem się na żaden krok. W końcu w pewnym momencie, po 3 latach walki z samym sobą postanowiłem spróbować wkleić KC... Odwróciła głowę. To była chyba najbardziej budująca porażka w moim życiu. Tfu, to nie była porażka - w końcu po tylu latach udało mi się to zrobić. Co z tego, że nie było KC, ważne, że ja się w końcu przełamałem. Kamień milowy w moim samorozwoju. Poważnie.

Zmierzam jednak do czegoś innego... No kurwa, odnowiony kontakt po długiej przerwie, propozycja spotkania z mojej strony, po 2 tygodniach ciszy z mojej strony po spotkaniu zaproszenie do niej do domu... I nieudane KC? What the fuck? Staram się to zrozumieć, i nie potrafię. Być może wpływ na ten stan rzeczy ma fakt, że podobno jest w związku. Wiem to jednak tylko od znajomych czy z portali społecznościowych, bo ona raczej na temat swojego boja milczy. Raz coś półsłowkiem o nim wspomniała, jak byliśmy w knajpie.

Resztę wieczoru przegadaliśmy, mnóstwo tematów do poruszenia, raczej się nie nudziliśmy. Jednak nie robiłem drugiego podejścia do KC, zluzowałem też mocno z kinem. Pożegnaliśmy się, poszedłem na autobus i tyle w temacie. Po spotkaniu wysłała mi jeszcze jakiegoś żartobliwego smsa związanego z jednym z tematem rozmów.

Zastanawiam się co teraz zrobić. Wydaje mi się, że jeżeli wcześniej nie zdawała sobie sprawy z tego, że mnie do niej ciągnie, to teraz po próbie KC po stu latach zdała sobie z tego sprawę. Tym bardziej, że mam podstawy twierdzić, że na początku naszej znajomości ona liczyła na coś więcej z mojej strony, ale ja miałem jaja gdzieś głęboko schowane. Plan mam taki, żeby się do niej nie odzywać i zobaczyć, czy sama to zrobi. Jeżeli tak, to wywnioskuję, że prawdopodobnie będzie chciała pociągnąć tę znajomość i mam nadzieję, że po przełamaniu pierwszej bariery strachu dalej będzie łatwiej. I tak chodzę z uśmiechem na mordzie, bo udało mi się przełamać jedną z większych barier jakie miałem jeżeli chodzi o relacje DM. Nie chodzi ogólnie o KC, ale o tą konkretną dziewczynę.

Myślę, że warto wspomnieć, że nie negowała w żaden sposób mojego kina.

Jeżeli się nie odezwie, to cóż. Trzeba będzie szukać dalej. Nie jest moją ambicją zostać jej przyjacielem Smile

Co o tym sądzicie?

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Wilkorian
Portret użytkownika Wilkorian
Nieobecny
Woof woof
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-02-28
Punkty pomocy: 701

W sumie to nie zauważam pytania, na które byś sobie nie odpowiedział. Wink
Ale powiem Ci tak, że albo wklejasz od razu KC i jest pięknie, albo próbujesz KC i jest trochę gorzej (bo odwróci głowę), albo wyczekujesz odpowiedniego momentu i to wszystko jest takie nudne/rozciągłe/rozmemłane/bez emocji. W przypadku trzecim ciężko jest to odwrócić. W Twojej sytuacji ja bym wyszedł z perspektywą spotkania, wchodził w to all-in. Ona albo Cię sprawdzi albo spasuje. Jeśli sprawdzi- jest chill, ciśniesz dalej dotyk, KC, prowadzisz do seksu, jeśli spasuje to usuwasz się w cień i szukasz dalej.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Dwie sprawy, zrozumienie kobiety, oraz uderzanie do starej kumpeli, bez sensu, musisz poznawać inne, mniej analizy wiecej spontanu, którego nabierasz z niezbędnym doświadczeniem, nie ma się co stresować, niepowodzenia to część progresu

they hate us cause they ain't us

Lucky Luke
Portret użytkownika Lucky Luke
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 26

Dobrze ze się przelamales z tego co piszesz wynika że po prostu brakuje Ci wyluzowania jest kino git. Ale więcej kina, więcej dotyku, więcej uśmiechu no i przede wszystkim się wyluzuj pomyśl o czymś przyjemnym, pomyśl o tym co ktoś tu napisał że kobiety nie gryzą jak ja pocalujesz nie wsadzi Ci noża w serce, gdy się odchyli a Ty nieudanie z ustami wyladujesz na jej policzku ona nie wybuchnie Smile mi jak się odchyla kobieta uśmiecham się przy tym i w ogóle się tym nie przejmuje... Smile nawet jeśli nie ta to następna Smile

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

Nie zrozumiesz kobiet, a szczególnie tych młodych. Bawią się w testy i inne gierki. Nie bój sie stanowczych ruchów, nie wynoś również tej laski na piedestał jak najpiękniejszej i najlepszej dziewczyny w wszechświecie.
Jak będziesz jej sie bał dotknąć i ona będzie czuć że masz do niej dystans z powodu jej "zajebistości" to nagle może Cię szybko spuścić w kibelku. Ja to przerobiłem, fajna laska, chyba miłość mojego życia.... tak ją stawiałem sobie na piedestale że w ciągu kilku dni moja niby mocna relacja emocjonalna z nią skończyła się. I dziewcze pokazało jaka to ona "fajowa" i co potrafi robić Tongue . Więc polecam Ci bycie stanowczym i facetem, który wie czego chce. Nie czekaj na jej syngnały werbalne czy nie werbalne tylko działaj. W razie nawet porażki nie będziesz miał wyrzutów sumienia jak ja typu: kurde, za mało stanowczo działałem i wszystko sie skończyło, a wcale tak nie musiało być. Pozdrawiam.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Dzieki. Czyli Waszym zdaniem powinienem pociagnac temat... zupelnie inaczej, niz sie spodziewalem Wink liczylem chyba na to, ze powinna sie sama odezwac zebym ogarnal, czy jest zainteresowana. Jeszcze duzo nauki przede mna... Musze sie nad tym zastanowic Wink

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Nie no, gówno Panowie, gówno. Nie wiem co robić. Z jednej strony ta dziewczyna stara się nawiązać ze mną kontakt, pyta się o jakieś duperele, rzuca na prawo i lewo tekstami w stylu "Musimy kiedyś pójść razem tu i tu" a z drugiej strony pisze, że nie będzie miała za dużo czasu... Na tekst, że jak będzie chciała to go znajdzie nawet nie odpisała.

Robi mi się trochę woda z mózgu, a chciałbym ten temat pociągnąć do końca. Albo w jedną, albo w drugą. Chcę po prostu wiedzieć na czym stoję. Zastanawiam się, czy nie powinienem wprost się jej spytać, jak wygląda jej relacja z tamtym typem i jak ona widzi znajomość ze mną, ale to raczej kiepski pomysł, bo zgaduję, że ona sama tego nie wie :F Wiem, że oczekuję trochę, że podacie mi złoty środek, ale wszelkie sugestie co do mojego kolejnego działania będą dla mnie bezcenne. Od czasu ost spotkania się nie widzielismy, pare razy do mnie napisała o jakieś duperele. Dodatkowo cały czas mi siedzi w głowie to, że może mnie wrzucać we friendzone a ja nawet sobie nie zdaję z tego sprawy, pomimo, że jestem bardzo mocno na to uczulony... Nigdy nie potrafiłem ocenić obiektywnie kontaktów z tą dziewczyną:F

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

robi ci sie woda z mózgu bo ona ma te wodę i się nią z tobą dzieli Smile
zobacz, tracisz czas na takie głupoty, jednocześnie ograniczając się do jednego celu i to w dodatku jak widać nie za bardzo zainteresowanego
a gdybyś rozszerzał krąg miał wiele koleżanek to i ona widząc twoje powodzenie baczniej by się tobie przyglądała, a jeśli nie ?
to trudno masz inne targety
tu nie ważne co ona robi, tylko co ty robisz ?
stoisz w miejscu czy idziesz do przodu ?
przemyśl se to bro Wink

they hate us cause they ain't us

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Haha, no widzisz... Woda mi się w mózgu robi jak zadaję sobie pytanie, czy ten target jest zainteresowany, czy nie. Z jednej strony wydaje mi się, że tak i to mocno, z drugiej strony wydaje mi się, że nie. I tu się pojawia woda Smile

Cały problem polega na tym, że mam wrażenie, że żeby ruszyć dalej muszę mieć jednoznacznie rozwiązaną tę sprawę, ponieważ to przez tę(dzięki tej?) relacji podjąłem w przeszłości kroki, które spowodowały to, że jestem kim jestem i ruszyłem z kopyta ze swoim życiem do przodu. Teraz się pojawiła znowu, a ja czuje, że nie chce zostawić tego niewyjaśnionego tak jak wcześniej, bo siedzi mi to w głowie od 3 lat. Nie wiem tylko jak to rozegrać, żebym wiedział na czym ta relacja stoi. Wiem, że jeżeli zostawię to tak, jak jest teraz to za pół roku też będę się nad tym głowił. A może i nie - jeżeli się rozwinę, ale na ten moment i na ten stan umysłu który mam teraz, wiem, że za pół roku będę też się zastanawiał "a co by było gdyby" :F

I teraz nie wiem co zrobić, czy spotkać się z nią i powiedzieć wprost czego nie rozumiem, co jest chyba najgorszą opcją

Czy może... W sumie nie wiem co :F takie jałowe spotkania jak do tej pory mi nie pasują.

Odpowiadając na Twoje pytanie : Stoję w miejscu i ani trochę mi to nie odpowiada...

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

Baelish, po co ci to wiedzieć?
Robi mi się trochę woda z mózgu, a chciałbym ten temat pociągnąć do końca. Albo w jedną, albo w drugą. Chcę po prostu wiedzieć na czym stoję.
Po pierwsze, nie dostaniesz jasnej odpowiedzi, że nie. Będziesz kołem zapasowym, opcją rezerwową, internetowym czasoumilaczem.

Po drugie, wcale nie chcesz wiedzieć, to iluzja twego mózgu. Laska zrobiła ci wodę z mózgu klasycznym push&pullem. Najpierw "pull" pokazuje zielone światło, potem "push" włącza czerwone.

Po trzecie, zdobądź doświadczenie, pobaw się w jej grę. Dawaj sprzeczne sygnały. NIE BĄDŹ ŁATWY.

Po czwarte, nie uzależniaj swego pójścia "tu i tu" od jej towarzystwa.
Ona: "Musimy kiedyś pójść razem do X"

  1. nie odpisujesz, czekasz kilka dni
  2. idziesz do X ze znajomymi i dobrze się bawisz
  3. następnego dnia piszesz do niej, "masz rację, X jest fajne" i wrzucasz selfie

Ona ma żałować, że z tobą nie poszła, a nie na odwrót.

Po piąte, inne też mają.

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Pozwolę sobie odkopać, bo zapomniałem zdać relacji ze spotkania... Tak jak pisałem wcześniej - po spotkaniu sie nie odzywała, aż tu nagle wieczorem w weekend sms "Wpadniesz do mnie?" mi się aż ciepło zrobiło... Nie miałem w sumie nic lepszego do roboty, to myślę - why not.

Siedzieliśmy, gadaliśmy. Było kino delikatne z mojej strony, widziałem, że ona siedząc blisko mnie patrzy mi się na usta, ale nie zareagowałem to było dosłownie parę minut po przyjściu do niej, więc zanim się ogarnąłem w tej sytuacji i wypiłem piwko to chwila minęła.

Siedzieliśmy, gadaliśmy, ogólnie sielanka. Cały czas byliśmy gdzieś blisko siebie, tematów tysiąc więc całkiem miło się gadało. Cały, ale to cały czas i zawsze jak się spotykam jest między nami bardzo głęboki EC. Nagle wyszła jakaś taka głupia 'zabawa', że ona mi coś zabrała i zaczęła z tym spierdalać po mieszkaniu, w pewnym momencie ją złapałem i (po 3 latach xD) poleciałem z KC, które odbiła odkręcając głowę. Zripostowałem to zwykłym uśmiechem i dalej wróciliśmy do rozmowy.

Zrobiłem błąd, bo się strasznie długo zasiedziałem i spokojnie mogłem się zawijać na autobus wcześniejszy (1h wcześniej), bo już potem to przysypialiśmy praktycznie, bo już była chyba druga w nocy. Ogólnie to zdarza mi się dosyć często ten błąd popełniać niestety, bo nawet wczoraj gdy spotkałem się z pewną dziewczyną to ona zasugerowała, że już się zawijamy. Akurat chyba jej się podobało wczorajsze spotkanie, bo dzisiaj się odzywała i daje mi do zrozumienia, że chce się jeszcze spotkać, ale mimo wszystko na przyszłość muszę pamiętać, żebym to ja kończył spotkania.

W każdym razie pomimo porażki wyszedłem od niej z uczuciem wielkiego wygrywu, ponieważ w stosunku do tej konkretnej dziewczyny mam cały czas w głowie jakieś uczucia i okazuje się, że coś, do czego nie mogłem się zebrać 3 lata było czymś... zwyczajnie prostym. Jeszcze pewnie długa droga przede mną zanim się nauczę, że to jest tak proste. Pokonałem swój własny strach, przekroczyłem barierę, która rosła w mojej głowie od lat!

Po spotkaniu cały czas starała się nawiązać kontakt, FB,smsy... Zacząłem jej bardzo lakonicznie odpisywać, co oczywiście osiągnęło zamierzony skutek, bo przestała się do mnie odzywać. Chciałem zerwać z nią kontakt.

I co? Minęło parę tygodni i okazuje się, że nie dość, że coraz częściej pojawia się w moich myślach "A co jeżeli byś się z nią spotkał i teraz już leciał z kinem na maksa i zrobił podejście wklejenia KC?" Jakby tego było mało, to mi się zaczęła śnić Stare chore to jest

Wszystko było OK, dopóki gdzieś w sklepie nie przelatywałem powierzchownie jakiejś książki o podrywaniu (polski autor) i natrafiłem tam na jakis fragment, który brzmiał mniej więcej "Jeżeli próbujesz wkleić KC, a ona odwraca głowę, ale nigdzie nie ucieka i cały czas stoi przy Tobie to znaczy to tylko i wyłącznie to, że z jakiegoś powodu w tej sekundzie nie chce, bo albo kolezanki, albo za malo 'nakrecona', albo coś - jeżeli będziesz konsekwentny to z pewnością w takiej sytuacji skończy się to soczystym KC."

Wiadomo, że taka książka nie jest nieomylną wyrocznią, ale spowodowała, że temat wrócił mi do głowy. Co wy sądzicie o takim zachowaniu? Przypomnę, że ta dziewczyna nie jest singielką. Myślałem (i po co?), że może jej się nie układa w związku i dlatego szuka czegoś innego, ale patrząc po FB to ostatnio była na super romantycznej wycieczce ze swoim bojem Wink ale nie o to chodzi!

Pytanie do Was, abym wiedział jak się na przyszłość w sytuacjach z innymi kobietami zachowywać. Jak wy odbieracie jej zachowanie? Można było coś ugrać, niepotrzebnie zaprzestałem dalszych prób?

Wiem, że odgrzewanie tego samego targetu 1000x nie jest najlepszym pomysłem, ale co ja kurwa Panowie zrobie, skoro jak przestaję o niej myśleć, to nawiedza mnie w snach. Wink

Dzięki za wytrwałość w czytaniu i odpowiedzi Wink

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Wszystko fajnie spoko.
Pytanie czego Ty oczekujesz, skoro masz spore ciśnienie na tę relację i nie daję Ci ona spokoju?
Związku, czy tylko seksu i przygody? Generalnie jeżeli seksu i przygody, to masz rozgrzeszenie.
Ale coś poważniejszego? Wiesz, że nie jest to normalne, kiedy teoretycznie zajęta panna zaprasza do siebie na piwo kolegę/kumpla, jak zwał tak zwał.Ona wie, że na nią lecisz, gdyż cały czas to pokazujesz. Dziwna sytuacja, ale mam wrażenie, że Twoja koleżanka ma regres ze swoich chłopem i zabawia się ze swoimi dobrymi kolegami, oczywiście na prowokacjach tylko kończąc.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Też właśnie świta mi w głowie, że to może być manipulacja/zabawa z jej strony i to utwierdza mnie w przekonaniu, że zerwanie z nią kontaktu i zaprzestanie odpisywania nie było najgorszym pomysłem Wink ciekawe tylko jak długo w tym wytrwam, chociaż nie ukrywam, ze zaliczenie z nią jakiejś przygody by było baardzo spoko, chociaż znając życie to bym sobie tylko tym zrył banie, bo za długo mi już ta dziewczyna siedzi w głowie i jakby przyszło co do czego to pewnie bym chciał coś poważniejszego. Echhhhhhhh Wink

Inne też mają, ale coś to do mnie ostatnio nie dociera.

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Teraz znów będziecie mieli jakiś czas od siebie przerwę. Emocje opadną u Ciebie i za jakiś czas znów się odezwie, żebyś ot tak wpadł do niej.Będziesz się starał mocno wlepić KC , ale ona znów odchyli głowę.
Gdyby była zainteresowana Tobą, to już dawno byłoby co najmniej KC.
Masz dwa wyjścia:
1. Ogarniasz się wewnętrznie i traktujesz ją jak zwykłą koleżankę. Przestajesz czuć do niej mięte i przestajesz do niej podbijać, próbować KC etc.
2. Zrywasz całkowicie kontakt, jeżeli czujesz, że rozpierdala Cie to wewnętrznie. Im dalej będziesz brnął w debilne relacje, to potem ciężej będziesz znosić przymusowe zerwanie kontaktu.