Poznałem ostatnio dziewczynę 19 lat na integracji studenckiej (nie z mojego wydziału, wiecie jak czasem wyglądają te integracje). Jest bardzo ładna i na 25 chłopaków żaden do Niej nie zagadał bo siedziała z równie ładną koleżanką, ja stwierdziłem że w sumie nie mam nic do stracenia bo takich dziewczyn które by mi się podobały jest całkiem sporo, no i fajnie się gadało, dużo inicjatywy z jej strony, mówiła o swoich zainteresowaniach (grała/gra w teatrze przez 4 lata, myślałem że coś takiego sprawia że dziewczyna jest pewna siebie, a ona przeciwnie, jest bardzo wstydliwa). Wziąłem numer, następnego dnia spotkaliśmy się na uczelni, trochę pogadaliśmy, pośmialiśmy się, zadbałem również żeby koleżanka nie była samotna, bo może byłaby zazdrosna i odpierdała by cyrki. Strasznie duży wstęp a w sumie miałem tylko 1 pytanie. Co ma na celu tekst: "tylko się we mnie nie zakochaj"?
"tylko się we mnie nie zakochaj"
ma dość duze mniemanie o sobie...
odp: '' a dużo juz serduszek połamalaś ? ''
a takto bym zlał ten tekst...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dziwią mnie ich te zachowania, peszy się wszystkim, jak jest w centrum uwagi to się buraczy, a walą takimi tekstami jakby w głębi wiedziały jakie z nich księżniczki i szukały potwierdzenia tego.. Jak żyć.
w środku pewnie zakompeksiona maniura, zajeb pare negów to sie uciszy..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
ojej spokojnie, przecież te najładniejsze bez walki się nie poddadzą, bo byłoby za pięknie
to takie przeciąganie liny, znasz tę zabawę, ale znasz też stronę, nie ma się co spinać, one po prostu badają jak to na ciebie działa, w najgorszym wypadku zakończysz, grzecznie sie pożegnasz i polecisz dalej
they hate us cause they ain't us
wysoko się cenisz skoro uważasz, że masz w sobie coś w czym mógłbym się zakochać, plus minus coś takiego. Wszystko mówione oczywiście z ogromnym bananem na twarzy, to był wręcz taki kpiący uśmiech który miał dać jej do zrozumienia, że jak jej sie podobam to będzie musiała to okazać w bardziej oryginalny sposób
Czytałem kiedyś książkę (tytułu nie pamiętam) o chłopcu i wyalienowanej (w szkole) dziewczynce. Jakoś tak się zeszli na drodze czysto naukowej, i ona mu powiedziała właśnie taki tekst. On oczywiście 'no chyba ty', bo ona tym ostracyzmem straszyła i w ogóle niby dziwna była. Potem oczywiście się zakochał i takie tam sranie w banie. Chodziło o to, że ona była chora na nieuleczalną chorobę i miała zejść z tego świata niedługo. Mimo wszystko spełnił jej marzenie, którym był piękny ślub i cała ta otoczka. Po niedługim czasie zaliczyła zgona. Ot, taka piękna dramatyczna miłość
Następnym razem będziesz wiedział co powiedzieć.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
to samo przyszło mi do głowy...
A ja bym to ugryzł inaczej. Jako miękką piłkę. Wymuszone przeciwieństwo, laska myśli o seksie z Wami, idziecie przez park, a ona "tylko mnie tu nie zgwałć" etc etc etc. Kojarzycie o co chodzi? Chociaż w sumie to o czym mówię ma sens przy dłuższej już znajomości, kiedy laska chce jakoś sprowadzić relacje do formy bardziej uczuciowej. No ale też z drugiej strony, są panny naprawdę SHB a samotne i pragnące miłości, bo połowa sie boi zagadać, a druga połowa co zagaduje to wielkie pseudo kozaki. Może być tak że panna jest wyposzczona z uczuć i na samych buców natrafia no i od razu po spotkaniu przeszła ją myśl żeby w sumie może kiedyś coś spróbować na poważnie z Tobą bo jesteś pewnym siebie ale zarazem normalnym kolesiem. hmm...
Podejrzewam że laska przeszła już przez podobne sytuacje i dmucha na zimne nie jest zainteresowana więc Ciebie przestrzega,żebyś nie był zbyt pochopny.
Opowiem Tobie historie którą opowiedział mi kumpel,którą opowiedziała mu nasza wspólna znajoma:
Był sobie gość który często spędzał czas z tą znajomą poświęcał jej uwagę i czas przez 2 lata(podobała mu się,zależało mu).Po tych 2 latach zapytał ją czy i kiedy będą razem?Kiedy mu odpowiedziała że ze sobą nie będą.Wtedy stwierdził ze w taki razie tylko zmarnował na nią 2 lata i odszedł.
Jaki z tego morał?Podejrzewam że laska ubezpiecza się przed czymś takim.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Sangatsu, ale ta znajomość nie trwa dwóch lat a tydzień. Poza tym kiedyś robiłem taki błąd, że jak mi się już jedna laska spodobała to automatycznie traciłem kontakt z innymi, teraz mam tą co mi się chyba podoba, (mówie o wyglądzie bo o charakterze nie mam jak się wypowiadać.) A oprócz tego są takie koleżanki typu przytul się, pogadaj o tym że wczoraj jadła pierogi, są również takie u których lubie stosować jakieś kino, bo jak jest otwarta laska to ona to wszystko odwzajemnia, i nawet gadanie o dupie marynie jest fajne. A co do dziewczyny która wyjechała z tym tekstem, to po prostu jestem lekko zmieszany, bo ona ma wokół siebie koleżanki które wyjeżdżają jej z tekstem "patrz, kto się czubi ten się lubi", więc wg mnie to powinienem trochę spasować, ale jak spasuje to zaraz wyjdzie że to był test na to czy się tak łatwo poddaje.
Mam taki charakter że lubie wszystko wiedzieć, co i dlaczego, ale w tym przypadku analiza prowadzi do wody z mózgu, a woda z mózgu prowadzi do chujowych decyzji.
@Orbit, to taka optymistyczna wersja która powoduje u mnie turbulencje w czymś takim jak "emocje", więc nie myśle o takim obrocie spraw.
Napisze krótko st -nie analizuj. Było rzucić nega.. "nie martw się do tego mi daleko" i się uśmiechnąć