Witam. Zastanawia mnie jedna sprawa - a mianowicie kobieta 
Poznałem ją kiedyś, porozmawialiśmy, ale akurat byłem w związku więc rozmowa była luźna, choć zauważyłem zainteresowanie. Spotkałem ją dwa miesiace później na imprezie. Podbiłem do niej, potańczyliśmy, dużo rozmawialiśmy, było IOI. Później straciłem ją z radaru, impreza poniosła no i byłem już dość porządnie wstawiony. A że podrywanie lepiej idzie mi na trzeźwo postanowiłem, że sobie ją odpuszczę tego dnia i zostawię punkt zaczepny do napisania. No i tak 3 dni później pomyślałem, że napiszę do niej - a co mi szkoda. Fb nie to samo co rl, ale rozmowa kleiła sie bardzo dobrze więc wyszedłem z inicjatywą spotkania. Jako, że ona jest w klasie maturalnej(faktycznie, dość dużą uwagę przywiązuje do nauki), a ja mam jeszcze wolny miesiąc powiedziałem, że jestem w miarę dyspozycyjny i nie mam jeszcze planów na ten tydzień. Koniec końców umówiliśmy się na za 5 dni. Nie byliśmy pewni co do godziny więc dałem jej nr i powiedziałem, żeby zadzwoniła jak coś i dała znać o której dokładnie się widzimy. Puściła od razu strzałkę. No i teraz pozostał jeden dzień do spotkania a z jej strony nic. Nie zależy mi jakoś specjalnie na tej sprawie(w końcu to nie moja strata), ale przede wszystkim chcę zachować twarz. Co zrobić w tej sytuacji?
Wiem, że mogłem i powinienem z góry podać godzinę spotkania, ale chciałem inaczej ugryźć sprawę celem łapania doświadczenia.
Na moje to zjebałeś tym że dałeś jej numer, zamiast wziąć od niej i samemu zadzwonić i ustalić dokładną godzinę. Jesteś facet czy cipa? Musisz być zdecydowany i konkretny.
Zbyt powaznie przykladasz sie do tyc zasad
daj mi numer czy mozesz mi dac numer?
podchodzac na ulicy mowiac przepraszam czy nie przepraszac...
ludzie troche wiecej luzu w tym co robicie
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Jak by Ci nie zależało to byś nie pisal. Najprostsze rozwiązania są najlepsze. Zadzwon i podaj jej godzinę.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Ciężko sie z wami panowie nie zgodzic. Zjebalem z tym ale fakty sa tez takie ze za 3 tyg wyjezdzam do miasta oddalonego o 200km stad zbytnio nie zalezy mi na tym. W innym wypadku wszystko bym z gory sam ustalil. Kolejna nauka dla mnie
Ale jasno ustalalismy, ze to ona ma podac konkretna godzine, nie chce wiec pierwszy wyciagac reki(męska duma? strach przed uznaniem bycia needy gosciem?)
Dostrzegam elementy hipokryzji w tej wypowiedzi byc moze zle dobralem slowa
nie prawda, że "powinieneś był" podawać datę, godzinę i miejsce spotkania, przekazałeś jej pałeczkę ONA SIĘ NA TO ZGODZIŁA, więc nie wiem czemu teraz "chcesz wyjść z twarzą", to ona powinna się wstydzić jak się nie odezwie, możesz wtedy na kolejny dzień napisać jej coś w stylu "wydawało mi się, że jesteś odpowiedzialną kobietą ble ble" itp, ja tu nie widzę błędów popełnionych z Twojej strony
Wreszcie osoba ktora zrozumiala moje intencje. Sam nie widzialem w tym nic zlego, w końcu to ja mam o wiele wiecej wolnego czasu, stad moja dyspozycyjnosc. Tak też zamierzałem i zamierzam zrobić. Nie chce sie z nikim spierac ale czasem trzeba wyjsc poza utarte forumowe zasady
Bez przesady, że miałeś ściemniać jaki to jesteś zajęty i wyznaczyć dokładną datę i godzinę. To nie tragedia, że powiedziałeś, zgodnie z prawdą, że jesteś wolny w tygodniu. I co z tego, że chciałeś by wybrała godzinę? Jesteś needy? Piszesz, że ci nie zależy, że wyjeżdżasz więc nie jesteś needy (druga sprawa to że analizujesz to jak porąbany). Po co zadręczasz się co ona pomyśli itd. Chłopie, zastanów się. Co za problem zadzwonić do niej i zagadać: "hej, widzimy się około 17?" Może uznasz moją radę za złą, bo napisałem około, a prawdziwy mężczyzna musi podać dokładną godzinę?
no kurwa nie.. po takiej akcji nie da się wyjść z twarzą, to już jest tak niski poziom uwodzenia, że laska nie może spoglądać w lustro bo czuje wstyd, że cię zna (dla tych co nie kumają SARKAZM)
Zastanawia mnie jedna sprawa. Dlaczego ty marnujesz czas? (czas to pieniądz). Krócej byłoby jakbyś zadzwonił do niej i ustalił szczegóły. Ale nie...
Z doświadzczenia wiem że rzadko, która się odzywa. Zaproponuj godzinę pod pretekstem, że wcześniej nie możesz