Czesc wszystkim,
od jakiegoś spotykam się z pewną dziewczyną. Na początku pięknie, miód, malina, śmietanka. Zwracam uwagę na cechy charakteru, zastanawiam się czy mi odpowiadają - stwierdzam że jak najbardziej no to pora na jakieś seksy i intensywne spotkania 
Jednak te same cechy, po jakimś czasie, zaczynają po prostu wkurwiać, a ja zaczynam mieć wyjebane i nie chce mi się z nią spotykać. Otwiera mi się za to potrzeba na poznawanie nowych dziewczyn co rodzi we mnie wewnętrzny konflikt pragnień (chce być wierny ale tak kusi). Gdyby było tak tylko z jedną dziewczyną, to jeszcze okej, ale mam to już któryś raz z rzędu. Na początku dziewczyna wydaje się fajna, a po pewnym czasie (dłuższym lub krótszym - zależy) po prostu widzę dużo wad i mnie to zniechęca.
No zdaje sobie sprawę, że w pewnym stopniu jest to normalna sprawa, ale czy macie jakieś sposoby na zminimalizowanie tego zjawiska?
poprostu zauroczenie przeszlo, gdy się ktoś naprawdę 'zakocha' nie spojrzy na inne osoby
To się powoli wypala..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
to nie jest wqrw na dziewczynę tylko na siebie - bo zaczyna Ciebie korcić coś nowego a tu kula u nogi... to się chcesz pozbyć i zaczynasz wady dostrzegać, albo i wynajdywać, i tylko dlatego, aby jakoś tam sumienie uspokoić i wymówkę dla siebie znaleźć... masz naturę globtrotera i tak już zostanie - nie warto z tym walczyć bo jeszcze więcej się nawkurwiasz... i gówno zwojujesz - natury nie oszukasz...
Mężczyźni z natury to zdobywcy. Tak było od tysięcy lat i mam nadzieje że będzie [chociaż jak patrze na ulicę i widzę tych genderowych facetów to nóż się w kieszeni otwiera i jeżeli to im miałbym podarować losy świata to ja emigruje na marsa uwodzić marsjanki].
Czasy trochę się zmieniły, dlatego zdobycze również. Zakodowałeś sobie w głowie, że chcesz je wyruchać, więc jak to osiągasz i okręcasz je sobie wokół palca to Twój cel zostaje spełniony i szukasz kolejnego wyzwania.
Po części każdy z moich przedmówców ma rację. Anarky słusznie zaznaczył, że po jakimś czasie zauroczenie mija - a co za tym idzie parcie na naszą szczęściarę. Tantos dorzucił Ci świetną radę żeby poszukać odpowiedzi w sobie, bo tylko będąc szczerym ze sobą samym jesteś w stanie to rozgryźć. Natomiast gen zwrócił uwagę na to co ja miałem na myśli - chęci zdobywania.
Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak zebrać te wiadomości do kupy i ogarnąć co dalej..
Heh, podobny temat zakładałem ostatnio, chcesz to zerknij, drugi od góry.