Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wątpliwości..

5 posts / 0 new
Ostatni
Skubany
Portret użytkownika Skubany
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: okolice Wawy

Dołączył: 2014-04-26
Punkty pomocy: 0
Wątpliwości..

Czołem Panowie. Mam problem, wiem, że szargają mną emocje dlatego potrzebuję obiektywnej opinii, potrzebuje pomocy osób, które wypowiedzą się w temacie na chłodno i dadzą mi kopa w dupe,potrzebuję właśnie waszej pomocy. Przejdę do sedna sprawy, postaram sie w skrócie. Więc tak, jestem z dziewczyną rok, jesteśmy jeszcze gnojami (17), chodzimy razem do liceum, do jednej klasy. Zaczęło się wszystko w wakacje, dużo smsów, w końcu spotkanie, na którym od razu zainicjowałem bliższy kontakt fizyczny, spodobało jej się to, ogółem rzecz biorąc bardzo szybko przemieniło się to w związek. Popełniałem wiele błędów (zapewne nadal to robię, ale wciąż się uczę), chociażby ten, że szybko rzuciłem jej 'kocham'...odpowiedziała mi i w ogóle sama mi to czasem mówiła, lecz po paru miesiącach nie odpowiedziała mi, zmartwiło mnie to i zacząłem dopytywać..napisała mi sms'a, że ona nie jest pewna czy mnie kocha, czasem bywała chłodna, lecz ja starałem się niczego nie psuć i ciągnąłem to, tłumacząc, że mija zauroczenie, że musimy dać sobie czasu, że każdy sie zakochuje w innym tempie blabla... Za jakiś czas kiedy nasza relacja wróciła na właściwy tor, nie mówiłem jej o swoich uczuciach, lecz ona sama poczuła, że mnie w pewnym sensie oszukuje i nie chce mnie ranić, bo ja ją kocham a ona nie umie mi tego powiedzieć itd..rozstalismy się, z mojej inicjatywy i od tamtej pory chłód, dystans z mojej strony. Dziewczyna jeszcze bardziej sie starała, szukała kontaktu, dotyku..Z czasem zmiękłem i wróciliśmy, temat przewijał się dość długo z tymi niepewnościami i watpliwościami. Glupie rozstania i powroty, po każdym z rozstań ona bardzo zabiegała o mnie, pisała smsy, inicjowała spotkania, każdy pretekst był dobry byleby do mnie przyjść, chociażby chciała sie uczyc angielskiego, a jak już u mnie była to teksty w stylu jak ładnie pachnę i przybliżanie sie do mnie. Takie nasze spotkania często kończyły się zbliżeniem, po których miewałem wyrzuty sumienia bo nie interesowała mnie relacja bez zobowiazań. Przed wakacjami mocno naciskałem żeby się okręśliła co czuje, frajerzyłem i błaźniłem się i stało się, powiedziała że nie kocha. A ja okej, że rozumiem, tyle mi wystarczy i cisza. Następnego dnia dzwonek do drzwi, wyskakuje spod prysznica i w samym ręczniku do drzwi, a tam kto? Ona. Żałowała nagle swoich słów, prosiła bym o tym zapomniał i nie konczył jeszcze i dał szansę. Chciała żebyśmy spędzili wakacje razem, że może emocje wzbudze jakieś w niej i będzie pewna co czuje, a po wakacjach porozmawiamy o uczuciach. Dałem się przekonać, spędzilismy razem te wakacje, choć na początku były spiny o glupoty to z czasem wyszliśmy na prostą i było świetnie. Blisko ze sobą, jak najczesciej sie chciała spotykać, zawsze coś wymysliłem, była serio zadowolona, często spedzalismy czas raz u niej na wsi, raz u mnie w mieście, rocznica spotkania, imprezy, nocowania, było co robić jednym słowem.
Wakacje dobiegły końca i nadszedł dzień tej decydujacej rozmowy, której chyba jednak unikała lecz do niej doszło. Powiedziała mi, że nie chce mnie stracić, że naprawde była szczesliwa w te wakacje, ale boi się, że teraz nie bedziemy mieli dla siebie czasu, bo szkoła, znowu wejdzie rutyna i że znowu może mieć wątpliwości, a na dzień dzisiejszy chce być ze mną, że nie mnie żadnej nie odda i sama nikogo nie chce. I nie mam pojęcia co mam robić, serio jestem zakochany w dziewczynie, naprawde jest w porządku osobą, ale jedyny minus to to, że nie mówi 'kocham' a ja tego wcale nie wymagam już, mogę bez tego żyć lecz sama twierdzi, że brakuje jej tego. Warto dodać, że czynami pokazuje jakby była zakochana we mnie po uszy, a ponoć liczą się czyny, a słowa to tylko dopełnienie..Dzięki za cierpliwość i czekam na wasze zdanie w tym temacie, jestem otwarty na wszelką krytykę. Pozdrawiam

Horseq
Portret użytkownika Horseq
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-26
Punkty pomocy: 212

Coż... mam Ci napisać, że będziesz musiał poświęcić najbliższe 2 lata, dzień w dzień... na zbudowanie siebie od nowa, a raczej Twojej najlepszej wersji. Zapytasz... czy można szybciej... powiem można...ale wtedy zamiast 2 lat zajmie Ci to 4 lata Smile wszystko przychodzi po kolei...etapami - odpowiednimi do wieku, nie wyprzedzaj, nie stawaj się za szybko dorosły...czas i tak przeminie więc czy podejmiesz rękawice ?

Randall
Portret użytkownika Randall
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ..
Miejscowość: Łódzkie

Dołączył: 2014-05-27
Punkty pomocy: 260

Ja bym odstawił na bok całe to wymuszone pierdolenie o uczuciach i skupił się na czerpaniu radości z relacji. A z tego co piszesz wynika, że jak nie było gadania o miłości to między wami było ok. Niech sama poruszy temat a Ty póki co rób swoje.

__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.

Hooner
Portret użytkownika Hooner
Nieobecny

Dołączył: 2009-05-03
Punkty pomocy: 52

Primo: Pokazałeś jej, że może z Tobą grać i każde "zerwanie" z Twojej inicjatywy ma takie konsekwencje, jak nadpęknięta tama, która miała jebnąć, ale jednak skończyło się na kosmetycznych pęknięciach i wszystko "gra". W następne zapowiadane pęknięcie tej już różowej skądinąd tamy nikt więcej nie uwierzy.

Secondo: Nic się nie zmieni dopóki, nie pokażesz, że Twoje słowa mają moc i trzymasz się swoich decyzji, jak prawdziwy facet. Ostudź relację, bo na tą chwilę to Twoja 17-letnia "lejdi" trzyma ster łajby o nazwie "Pściu-Bziu Sailor". Nie pasuje Ci to co się dzieje, dlatego wylewasz ten problem na łamach tego zacnego portalu. Ot co. Wątpliwe, że jesteś zupełnie szczęśliwy w tej relacji i normalnie zalecałbym dać sobie z tą, akurat dziewczyną spokój. Ale wiem, że tego nie zrobisz więc wczytaj się w rady kolegów i działaj. Jesteś młody i nie wiesz co to miłość - choć i tak tego nie zrozumiesz, ponieważ ja w Twoim wieku również byłem przekonany, że wiem co to jest prawdziwa miłość. Nie mów kocham. Nie oczekuj. Z miłością to jest tak jak z kwiatami, które dobrze jest podziwiać, ale gdy tylko za bardzo ich zapragniesz będziesz chciał je zerwać - wtedy zdechną szybciej niż byś tego chciał. Bezpowrotnie. Jeszcze raz zaznaczę: NIE OCZEKUJ, NIE WYMAGAJ OKAZYWANIA UCZUĆ, ODPUŚĆ TEN TAMAT NA TEN MOMENT, CIESZ SIĘ Z RELACJI.

Terzo: Pogódź się z porażką... Być może w Twojej młodocianej jeszcze głowie pojawiło się pytanie: "Że niby co kurwa?". Otóż, mój drogi przyjacielu, najlepszą strategią w Twojej sytuacji jest zupełne wyluzowanie i wyzwolenie za pomocą akceptacji możliwych sytuacji, które mogą pojawić się w najbliższej przyszłości. Ochroni to Twoją dupę (nie Twoją dziewojkę, tylko Twoje prawdziwe 4litery/zad/pośladki) przed bólem, z którym uprzednio się pogodzisz już w myślach. Pozwoli Ci to na trzeźwą ocenę sytuacji i da możliwość wyszukiwania ewentualnych możliwości już teraz. Piszę to, ponieważ bardzo prawdopodobnym może okazać się fakt waszego rychłego zerwania. Dziewczyny w tym wieku ciężko zatrzymać przy sobie na dłużej. Prędzej czy później będzie je ciągnąć do nieznanego, słowem: do innych kutasów, szczególnie tych, które w jakiś sposób wyróżnią się na tle innych, być może okażą się lepsi, w jakiś sposób od Ciebie. Przykro mi pisać takie rzeczy, ale tak jest i nic tego nie zmieni,- uznaj to za troskę i chłopie, uwierz mi na słowo, że lepiej będzie, gdy już teraz zaakceptujesz każdą możliwą wersję porażki. W pewnym sensie odetchniesz z ulgą i w razie katastrofy będziesz świadomie i podświadomie na nią gotowy.

Pozdro

Hef
Portret użytkownika Hef
Nieobecny
Wiek: 19lat
Miejscowość: Łódzkie

Dołączył: 2010-10-26
Punkty pomocy: 111

Tak jak napisał Randall. Olej to pierdolenie o uczuciach. Nie mów jej, że ją kochasz. Dopóki miedzy wami nie zacznie dziać sie coś złego ciesz się