No dobra, sprawa wygląda tak - miesiąc temu poznałem pewną dziewczynę. Spotykaliśmy się po 2 razy w tygodniu, głównie na piwo, ale nic między nami nie było, więc wpadłem we friendzona...tak jakby. Bo nadal chciała się spotykać sam na sam. Po każdym spotkaniu od razu pisała...
Pare dni temu chciałem ją pocałować po dobrym kinie - odmówiła ("nie po piwie"). Później jej reakcje troszke bardziej emocjonalne, ale tak to nic się nie zmieniło.
Ok, dzisiaj powtórka z rozrywki i znów porażka...ale chwile później ugrałem jakieś macanko dobre i ostrzejsze kino, ale nadal bez seksu. Dodam, że była wtedy troche podchmielona 
Panowie, co ja mam o tym myśleć? Chciałem konkretne tak/nie, a dostaje takie coś. Ostatnio na weekend był u niej jakiś koleś, z innego miasta, podobno do niczego nie doszło. I wydaje mi się że chce mnie poznać ze swoimi koleżankami...Mam ją sobie darować?
Ah, no tak, teraz mi pisze że więcej nie pije i że ja chyba też się nawaliłem...Wtf?
Opowiedz co wg ciebie oznacza "dobre macanko" skoro jej nie całowałeś, bo to dosyć subiektywnie brzmi. Bo dla jednego dobre macanko to złapać dziewczynę za rękę a dla drugiego włożyć penisa w odbyt i gdybyś tego nie dodał to uznałbym, że już siedzisz zbyt głęboko we friendzone.
Już precyzuję - masaż cycków i ręka na cipce przez ubranie. Ja chcę po prostu uzyskać od niej odpowiedź tak/nie, bo tak to będę dalej z nią pisał/spotykał się i sie angażował...Zapytać ją wprost, czy coś z tego będzie?
Raz w życiu miałem taką sytuację, że laska chyba po miesiącu znajomości dopiero mnie pocałowała kiedy seks był od pierwszego spotkania, nie wiedziałem o co chodzi na początku ale ona powiedziała, że pocałunek to dla niej coś więcej i warto na to poczekać. Może o to chodzi, może dała ci się obmacać bo głupio jej było odmówić(o zgrozo, znam takie laski SERIO). Dla mnie to trochę patowa sytuacja, przeczytałem sobie twoje poprzednie tematy o niej no i niby pokazujesz ciągle że chcesz czegoś więcej więc cieżko mówić o takim typowym fz. Mi się wydaje, że ona cię po prostu testuje, porównuje do innych(tak, myślę że spotyka się też z innymi na takiej zasadzie jak z tobą) zanim ostatecznie wybierze sobie gałąź na którą nasra. Nie jestem zwolennikiem takich ciągłych prób kiedy laska się ciągle opiera, nie jestem też zwolennikiem walenia jakichś chłodników w takiej sytuacji. Ja na twoim miejscu bym zobojętniał wobec niej w taki sposób że dalej bym się z nią spotykał, ale jak z przyjaciółką, tak żeby to jej przeszło przez głowę że wpadła we friendzone. Zwyczajne odwrócenie sytuacji, dążenie do odwrócenia ról.
I btw ty to jak Krzysiu Ibisz w jednym temacie masz 21 lat, a w następnym już 20 ;p
Nie dam rady znów spotykać się z nią bez żadnych prób. Jestem z nią już na czwartek umówiony, ale co z tego? Wyznaczyć sobie jakąś granicę, że jak się wtedy nie uda to zrywam kontakt i next?
Jeśli nie udało się do tej pory to czemu ma się udać w czwartek jeśli niczego nie zmienisz? Jak masz zamiar dalej tak samo próbować to możesz już odwoływać spotkanie. Zrobisz i tak jak chcesz ja tylko przedstawiłem jak sam próbowałbym to rozegrać. Nigdy chyba nikomu nie radziłem nic w stylu "zerwij kontakt i next" bo jestem za tym żeby nie skupiać się tylko na jednej nowo poznanej dziewczynie tylko próbować, testować... tak jak ONE to robią. I tobie też to mogę poradzić, minął miesiąc nic nie ugrałeś ale spotykałeś się z nią miesiąc więc musiałeś ją co najmniej polubić to po co zrywać kontakt. Ona niczego nie chce to nie ma prawa mieć pretensji, że spotykasz się też z innymi.
Ma na imie Klaudia i jest z Warszawy? Jesli tak, klamie
Ale ja nie zanudzam jej brakiem działań, i w tym jest właśnie problem. Idę do przodu jak dzik, na każdym spotkaniu próbuję coś ugrać, ale nie da się
I ona pisze cały czas, więc nie wiem po co mam czekać aż "sama napisze"
Dla mnie są dwa wyjścia - jest jak jest i wchodzi seks/związek, albo koniec z pisaniem/spotkaniami i next. Tylko ona mi tego nie powie, a ja sam nie wiem bo dostaje mieszane sygnały.
Nic więcej pisać nie będę tylko w pełni zgadzam się z Il Faraone.Zrób tak jak kolega ci radzi.Innego rozwiązania nie widzę.
Przejmij ster: gdy zaczyna się dziać, zapanuj nad kutasem, odsuń się na pół metra, weź ją za rękę i zaprowadź do sklepu na wodę mineralną. Nie pozwól, żeby żądza seksu Tobą zawładnęła. Oczywistą reakcją z jej strony będzie pytanie (choć niekoniecznie wypowiedziane na głos) "o co chodzi?". Emocje, stary. Popracuj nad tym, żeby ona chciała. Bo póki co, to wygląda na wydłużoną fazę obawy przed seksem. Każda ją ma, każda w innym zakresie.
No dobra, dzięki wielkie za rady, więc widzę tu dwa wyjścia. Olać ją, traktować jak koleżankę i ryzykować że ktoś mi ją podbierze. Albo podziałać jeszcze i dostać kolejną zlewke. Oba wydają się kiepskie
Nic nie zrozumiałeś.
Powodzenia.
to ja ci podpowiem o co tu chodzi bo przerabiałem taką panne kiedyś też była w takim wieku i też unikała całowania ja ją olałem ale okazało się że ona się nigdy nie całowała i krępowała się przed tym pierwszym pocałunkiem musisz to zrobić troche z zaskoczenia żeby nie miała czasu na myslenie i unik wtedy to jakoś pójdzie i dziewczyna się przełamie pozdro i działaj w czwartek !
Może Ona poprostu Cie szanuje i nie chce całować sie ponieważ przed spotkaniem z Toba zrobiła komus loda. Wiesz... wzgledy higieniczne.. moralne.. itp itd
p.s. i nie traktuj mojej wypowiedzi jako żartu, bo zycie zna takie przypadki
Powiem w ten sposób...jak się ostatnio po raz pierwszy spotkaliśmy w większym gronie, to przelizała się z moją koleżanką. Dopiero potem ze mną. A teraz spotyka się na cały dzień z jakimś gościem i pisze mi jakieś gówna w stylu "muszę wyglądać jak milion dolarów", chociaż staram się mieć na to wyjebane.
Aj, dlaczego...? Wcześniej zawsze wiedziałem czy mam olać laskę czy nie po próbie KC - jak odwracała głowę to mówiła że nie i koniec. A tutaj co, odwróci głowę a zaraz wchodzi macanko.
No ale pewnie to i tak friendzone, tylko bardziej bezpośredni, więc spróbuję jeszcze raz i next...
a jak stan Twojego uzębienia? I pytam serio...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Faraone Ci napisal jak masz sie zachowac,zeby wyjsc z tego z klasa. Chociaz wg mnie nawet jesli to zrozumiesz, to i tak bedziesz robił swoje i brnał w to gówno i dawal frajde tej lasce ,ze napalasz sie na nią jak szczerbaty na suchara.
Zapomnij o niej i ochlon troche. Z tego i tak nic nie wyjdzie. A ona tymi smsami,ze umawia sie z gosciem, ze musi dobrze wygladac komunikuje Ci ,ze ma Cie gdzies i nie masz sobie robic nadzieji. Przyjales to do wiadomosci? Jak laske pociagasz, to pocalunek Ci wejdzie juz na 1 spotkaniu, max przy drugiej probie. Ta cała twoja uległosc i usprawiedliwanie jej Cie zgubi. A teraz uwaga... to nie są żadne ST z jej strony. Bierz sie za inna, bo ta jest na NIE.