Witajcie,
Piszę do was z takim problemem... otóż jak chodzę na imprezy z kumplem, to wszystkie laski lecą na niego (90% tych które mamy okazję poznać oboje)... zaczyna to być irytujące, a przecież kumpel ważna sprawa ;)fakt że najczęściej dobrze się bawimy, ale tak być nie może
Co wy byście z tym zrobili ?
idealna motywacja zeby stać sie lepszy od kumpla. Siłka, moze dobre ciuchy? Zaiwestuj troszkę w siebie
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Iść na imprezę bez kumpla. Trochę radykalne, ale przecież nie musicie się zawsze bujać ze sobą.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
zly pomysl, przeciez tutaj chodzi zeby on COS W SOBIE ZMIENIL, a nie pozbywał się w ten sposób 'konkurencji'
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Zawsze można równolegle przeprowadzać akcje. W jeden dzionek się nie zmieni.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Osobiście jestem zdania, że jeśli masz problem z wyglądem to dobrze by było żebyś coś w nim zmieńł (siłka, dobry ciuch i perfum - wbrew pozorom twój zapach też ma duże znaczenie) i przestał patrzeć na kumpla przez pryzmat czystego konkurenta bo się tylko nie potrzebnie spinasz i zaczynasz wytwarzać "złą energie" wokół siebie, dobrze by było też jakbyś od czasu do czasu wyskoczył gdzieś sam tak, żebyś nabrał wprawy w samodzielnym podrywie, a nie zapewne częściowo wysługiwał się kumplem, wiem to z doświadczenia, że jeśli jesteś z kimś znajomym\i to podryw nie jest taki łatwy jak w tedy gdy jesteś sam i ostatnia dość ważna sprawa weź się nie nastawiaj tylko na podryw bo w tedy też zaczynasz "trącać desperatem", więc znów odpychasz
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
najlepiej wytworzyć swój styl... Nie naśladować go, być "obok", a nie "za nim"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"szklanka do polowy pelna czy do polowy pusta?"
i bez spiny
Mozesz faktycznie pojsc na latwizne i zawiesic kontakt z kumplem. Na imprezy chodzic z Kims kto nie bedzie konkurencja, niewiem jakims jakala, stekala itp. Przy Nim faktycznie bedziesz Bogiem tylko pytanie jakie laski bedziecie wyrywac?
Osobiscie polecam opcje druga, nie zmieniaj Kumpla tylko zmien patrzenie. Nie mowie abys Go kopiowl tylko przejmuj fajne wzorce, zachowania.
Pamietaj z Kim sie zadajesz taki sie stajesz ale nie moze w tym byc zawisci, zazdrosci i inych negatywnych emocjii. Zabawa Kolego zabawa
Jak Twoj ziomek ma takie powodzenie ze względu na umiejętności, to ucz się od niego.
Niektórzy mają predyspozycje do wybranych "dyscyplin" i lepiej im wychodzi, co nie zmienia faktu, że nie możesz dojść do tego poziomu co on.
Jeśli będziesz wychodził ze słabszymi graczami, to mniej się nauczysz.
Nauczysz się grać grając z lepszymi.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Jak podbijasz z kumplem to obaj musicie uderzać energią na podobnym poziomie, coś jak bracia. Idziecie uśmiechnięci i wyluzowani, razem podbijacie i razem rozmawiacie. Będziesz przegrywał, jeśli idziesz za nim, on otwiera, szczerzy kielce a Ty stoisz z boku